Katowice: szykują się do budowy węzła przesiadkowego

fot: Maciej Dorosiński

- Miasto Katowice dokłada wszelkich starań, aby stworzyć alternatywę dla pasażerów oraz przewoźników obecnie korzystających z prywatnego dworca przy ulicy Piotra Skargi - stąd inwestycja w węzeł przesiadkowy Sądowa - wyjaśnił prezydent miasta Marcin Krupa

fot: Maciej Dorosiński

Od poniedziałku, 19 marca,  ruszą przygotowania do budowy węzła przesiadkowego Sądowa w centrum Katowic - poinformował w środowym, 14 marca, biuletynie katowicki urząd miasta. Zasadnicze prace ziemne rozpoczną się w kwietniu. Cały węzeł ma być gotowy do końca 2019 r.

Umowę z wykonawcą węzła Sądowa, który ma umożliwiać przede wszystkim przesiadki z autobusów komunikacji miejskiej na dalekobieżne, władze Katowic podpisały w drugiej połowie lutego br.

Centrum przesiadkowe, które za 56,9 mln zł (przy unijnym wsparciu ponad 30 mln zł) zrealizuje Budimex, to jedyna inwestycja I etapu budowy Katowickiego Systemu Zintegrowanych Węzłów Przesiadkowych dofinansowana z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ).

Trwającą już budowę pozostałych trzech węzłów (Ligota, Brynów i Zawodzie) wspierają środki Regionalnego Programu Operacyjnego Woj. Śląskiego - z puli Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych.

"Miasto Katowice dokłada wszelkich starań, aby stworzyć alternatywę dla pasażerów oraz przewoźników obecnie korzystających z prywatnego dworca przy ulicy Piotra Skargi - stąd inwestycja w węzeł przesiadkowy Sądowa" - wyjaśnił, cytowany w biuletynie, prezydent Katowic Marcin Krupa.

"Węzeł będzie umożliwiał swobodne przesiadki z autobusów komunikacji miejskiej na autobusy dalekobieżne, ponieważ w Katowicach stawiamy na komunikację miejską, ale znajdzie się też parking dla 50 samochodów" - zapowiedział.

Węzeł ten będzie działał ok. 500 m od katowickiego dworca kolejowego (przejście między tymi miejscami wiedzie m.in. przez trzy ruchliwe skrzyżowania ze światłami). Według wcześniejszych informacji po ukończeniu węzła zmieniona może zostać trasa znacznej części linii autobusów miejskich, które wjeżdżają m.in. na podziemny przystanek pod dworcem kolejowym.

Docelowo miałyby one przejeżdżać także przez węzeł przy ul. Sądowej. Do węzła nie dotrą natomiast - przynajmniej w bliższej przyszłości - tramwaje kursujące pobliską ul. Gliwicką (w dalszej perspektywie rozważane ma być doprowadzenie do niego odcinka trakcji tramwajowej). Droga do przystanku tramwajowego będzie oznaczała przejście ok. 300-400 m.

Zgodnie z zapowiedzią miasta, prócz peronów autobusowych, w węźle stanie m.in. budynek, w którym znajdą się: poczekalnie dla połączeń lokalnych (na parterze) i dalekobieżnych (na piętrze), a także mała gastronomia, punkt prasowy i przechowalnia bagażu. Projekt uwzględnia potrzeby kierowców autobusów dalekobieżnych - dyspozytornię, pomieszczenia socjalne i sanitariaty. Na terenie węzła znajdą się też wiata rowerowa, parking oraz mała architektura i zieleń.

Zgodnie z umową wykonawca ma na realizację zadania 22 miesiące od dnia jej podpisania. Oznacza to, że powinno ono zostać zakończone jeszcze przed końcem 2019 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Za zakupy zapłacisz więcej

W lipcu br. ceny żywności i innych produktów codziennego użytku w sklepach wzrosły średnio o 1,9 proc. rok do roku - wynika z badania UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito. Eksperci zwracają uwagę, że dynamika cen spada, ale jest duże prawdopodobieństwo zmiany tego trendu.

Naprawa szkód górniczych w korycie Imielanki. PGG czyści i udrażnia ciek w Chełmie Śląskim

Na terenie Gminy Chełm Śląski trwają roboty naprawcze w korycie cieku Imielanka, prowadzone przez Polską Grupę Górniczą w ramach usuwania szkód górniczych. Inwestycja, realizowana we współpracy z Wodami Polskimi, ma poprawić drożność cieku i zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców.

Utrata płynności, restrukturyzacja, pożyczka ratunkowa. Jak firmy wychodzą z kryzysu finansowego i co decyduje o tym, czy im się uda?

Firma może być rentowna i jednocześnie stanąć na skraju utraty płynności finansowej. Może mieć portfel kontraktów wartych setki milionów i nie mieć czym zapłacić faktur w tym miesiącu. Może wykazywać zysk w raporcie rocznym i nie mieć środków na obsługę bieżącego zadłużenia. To jeden z najczęstszych mechanizmów kryzysów finansowych w dużych spółkach przemysłowych. W 2026 roku doświadczyły go firmy dobrze znane czytelnikom tego portalu. Zastanawianie się jak do tego doszło to temat na osobną rozmowę. Ważniejsze jest jednak jakie narzędzia finansowe pozwalają firmie z takiego kryzysu wyjść i co decyduje o tym, czy próba się powiedzie?

Apelują w sprawie reformy PIP. „Osłabia pozycję polskich przedsiębiorstw”

Rada Przedsiębiorczości domaga się zmiany przepisów, które przyznały większe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy (PIP).