Katowice: Solidarność mówi „nie” dla CETA

fot: ARC

Klub Kukiz'15 uważa, że zwolennicy CETA, są "bardzo daleko posunięci w popieraniu czegoś, czego nie znamy"

fot: ARC

Apel do rządu o zablokowanie umowy CETA wystosował zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność. W jego ocenie umowa CETA (Comprehensive Economic and Trade Agreement), która ma zostać zawarta między Unią Europejską i Kanadą, zmierza do zwiększenia uprawnień międzynarodowych korporacji kosztem ograniczenia praw pracowniczych, konsumenckich i obywatelskich mieszkańców UE oraz Kanady.

"Ponadto jej zapisy naruszają suwerenność państw-sygnatariuszy w dziedzinie stanowienia prawa oraz ochrony interesu publicznego. - Zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność stanowczo sprzeciwia się podpisaniu umowy CETA w obecnym kształcie oraz domaga się od przedstawicieli rządu RP podjęcia wszelkich działań zmierzających do zablokowania przyjęcia tej umowy" - napisano w stanowisku.

Członkowie władz śląsko-dąbrowskiej Solidarności podkreślali, że treść umowy została opracowana bez udziału parlamentów państw członkowskich Unii Europejskiej oraz w warunkach całkowitego braku jawności i transparentności.

Wśród zagrożeń wynikających z umowy CETA w stanowisku wskazano m.in. mechanizm ICS polegający na rozstrzyganiu sporów między korporacjami i państwami przez zewnętrzne trybunały, z pominięciem systemu sądowniczego danego kraju.

"ICS daje korporacjom możliwość zaskarżenia praktycznie jakiejkolwiek wewnątrzkrajowej lub wewnątrzwspólnotowej regulacji prawnej, jeśli w ocenie korporacji zagraża ona jej spodziewanym zyskom" - czytamy w dokumencie.

Zdaniem śląsko-dąbrowskiej Solidarności przyjęcie umowy CETA może skutkować również zalaniem polskiego rynku przez tanią, genetycznie modyfikowaną żywność z Kanady, co stanowi zagrożenie dla polskich konsumentów, rolników i przemysłu spożywczego.

"Wielu ekspertów wśród konsekwencji przyjęcia umowy CETA wymienia również wymuszoną przez korporacje konieczność prywatyzacji wszelkich usług publicznych takich jak m.in. edukacja, ochrona zdrowia czy transport publiczny. Jak wynika chociażby z opublikowanych we wrześniu 2016 roku badań amerykańskiego Uniwersytetu Tufts, na skutek przyjęcia CETA Unia Europejska utraci 200 tys. miejsc pracy, a średnie płace pracowników znacząco spadną" - podkreślono w stanowisku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.