fot: Andrzej Bęben
Demonstracja Solidarności - czerwiec 2009 r.
fot: Andrzej Bęben
W środę 25 maja pod Śląskim Urzędem Wojewódzkim, na Placu Sejmu Śląskiego, co najmniej 5 tys. związkowców z Solidarności będzie protestowało przeciwko drożyźnie, niskim płacom, ubóstwu i bezrobociu. Manifestacja de facto zacznie się o 15. i skończy o 17.
- Manifestacja będzie barwna, w rytmie piosenek z lat 80., piosenek, których teksty nadal są aktualne. Zachęcamy do udziału w niej nie tylko związkowców - powiedział Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności na okolicznościowej konferencji prasowej.
Protestować Solidarność będzie we wszystkich miastach wojewódzkich. Zwieńczeniem regionalnych manifestacji ma być ogólnopolska, planowana w Warszawie, 30 czerwca. Wcześniej jednak związek zachęcał społeczeństwo do udziału w regionalnych manifestacjach. W katowickiej TVP i publicznym radiu emitowano przez kilka dni spoty zachęcające do uczestnictwa w proteście. We Wrocławiu, rozgłośnia Polskiego Radia nie przyjęła do emisji spotu, z uwagi na zwrot „nieludzka polityka rządu” pojawiający się w spocie.
- Chcemy pokazać, że jesteśmy normalni, że nie jesteśmy - jak to sie nas przedstawia - hamulcowymi gospodarki. Mamy swoje pomysły, swoje koncepcje, ale nie chce się ich wysłuchać - tłumaczył przewodniczący Kolorz.
Tak, jak w całej Polsce, tak i w Katowicach, Solidarność będzie domagała się:
- podniesienia płacy minimalnej i uzależniania jej wysokości od wzrostu PKB,
- obniżenia akcyzy na paliwo,
- zwiększenia środków na aktywne formy zwalczania bezrobocia,
- podniesienia progów dochodowych, od których zależy prawo do otrzymywania zasiłków socjalnych i rodzinnych.
- W naszym regionie będziemy domagać sie, by za polskiej prezydencji w Unii Europejskiej rząd renegocjował pakiet klimatyczno-energetyczny. Zdaniem naszych, i nie tylko, ekspertów, jeśli wejdzie on w życie, to w Polsce pracę może stracić od 220 do 300 tys. ludzi, a w województwie śląskim ok. 150 tys. osób - poinformował szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności.
Petycja z postulatami, tak krajowymi, jak i regionalnymi, trafić ma do premiera przez wojewodę. W środę 25 maja wojewodowie będą jednak w Warszawie, u premiera, zatem petycje przyjmować będą ich zastępcy.
W sumie manifestacja ma być skrzyżowaniem protestu, zabawy i happeningu. Będą nie tylko żądania, ale i rockowa muzyka, stragany z gadżetami (wszystko po 5 złotych) i... utrudnienia w ruchu drogowym, choć organizator manifestacji twierdzą zgoła inaczej. Czy będzie spokojna, jak chce tego Solidarność? To się okaże...