Katowice: fiasko w rozmowach ws. JSW, będzie strajk 9 czerwca
fot: Andrzej Bęben
Wielogodzinne obrady pełne były gorących wystąpień...
fot: Andrzej Bęben
Tylko pięć godzin trwała kolejna, chyba już ostatnia, tura negocjacji między stroną społeczną a zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej prowadzonych w ramach Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego. Zarząd uważa, że rozmowy były z góry fikcyjne, bo do jego biura wpłynął faks informujący, że... 9 czerwca będzie w Spółce strajk.
O 15.15 do dziennikarzy wyszedł głęboko zbulwersowany prezes JSW. Jarosław Zagórowski nie krył oburzenia. Powiedział, że kiedy zarząd wyszedł do związkowców z atrakcyjną - jego zdaniem - propozycją podwyżki płacy zasadniczej o 5,5 proc, (związki chciały 10-procentowej zwyżki), to otrzymał informację, że do biura zarządu wpłynał faks informujący, że 9 czerwca podjęta zostanie akcja strajkowa. Prezes Zagórowski nie wiedział, czy chodzi o strajk okresowy, czy generalny. Uznał jednak, że strona pracodawców poczuła się oszukana, gdyż w chwili, gdy ona zdąża ku kompromisowi, związkowcy już wcześniej planowali strajk.
Wiceministrowie: skarbu i gospodarki, wojewoda śląski i strona zarządowa szybko opuściła gmach Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. Natomiast związkowcy pozostali w sali, gdzie prowadzono rozmowy. Z za zamkniętych drzwi dochodziły odgłosy ożywionej, delikatnie mówiąc, dyskusji. Nikt nie kwapił się z przedstawieniem związkowej interpretacji wydarzeń. W końcu do dziennikarzy wyszedł Piotr Szereda, rzecznik strony społecznej i wytłumaczył, że od 9 czerwca na każdej zmianie będą przeprowadzone 2-godzinne strajki. Szereda nie uważa, że to z winy związkowców zerwane zostały rozmowy. Powiedział, że po pierwsze wojewoda śląski zażądał, by do 15.30 rozmowy zostały zakończone. Po drugie - propozycje podwyżki przedstawione przez zarząd są nie do przyjęcia przez górników.
- Nie mówimy o strajku generalnym teraz, bo dajemy jeszcze szanse zarządowi - spuentował Piotr Szereda. - Wciąż możemy wznowić rozmowy, nawet wtedy, kiedy będzie strajk, potrzebna jest tylko do tego wola zarządu.
Wojewoda śląski, Zygmunt Łukaszczyk określił zachowanie strony społecznej, jako nieodpowiedzialne i szkodzące załodze JSW. Wytłumaczył również, że dlatego ustalił termin zakończenia obrad, bo miał już informację o tym, iż 9 czerwca ruszą strajki. Określając taki termin wojewoda chciał dać związkowcom czas na opamiętanie się.
Czytaj więcej: