Hanysy i gorole, łączcie się w uśmiechu!
Z OGROMNYM SMAKIEM I WYCZUCIEMNie ma to jak śniadanie na łonie natury w słoneczny poranek czasu letniej kanikuły. Nie, nie idzie mi o takie śniadanie, jak na słynnym obrazie Edouarda Maneta. Tzn. nie mam nic przeciwko temu, by śniadać w towarzystwie ładnej kobitki ubranej tylko w samą siebie, ale jak o moją osobę idzie, to raczej wolałbym się z tej okazji nie stroić jak na raut