Kanada: wydobycie gazu łupkowego budzi coraz większe wątpliwości

Wydobycie gazu łupkowego w Kanadzie zaczyna budzić coraz więcej pytań. Badany jest możliwy związek stosowanych technologii wydobywczych z trzęsieniami ziemi. W Ontario rośnie strach przed zanieczyszczeniem wody.

W minionym tygodniu telewizja CBC podała, że Oil and Gas Commission, urząd regulujący sprawy energetyki w Kolumbii Brytyjskiej, analizuje dane o ponad 30 trzęsieniach ziemi, które miały miejsce od 2009 roku. Chodzi o wstrząsy w rejonie basenu Horn River, we wschodniej części Kolumbii Brytyjskiej, a więc tam, gdzie wiele firm już eksploatuje gaz łupkowy metodą szczelinowania hydraulicznego.

Oil and Gas Commission na razie nie stwierdza bezpośredniej zależności między szczelinowaniem hydraulicznym a trzęsieniami ziemi, jednak dokładnie przygląda się danym na temat wstrząsów sejsmicznych, zarejestrowanych w okolicach Horn River.

Analizy prowadzone w Kolumbii Brytyjskiej nie są pierwszym przypadkiem sprawdzania możliwych zależności między szczelinowaniem hydraulicznym a trzęsieniami ziemi. Na początku marca w amerykańskim stanie Arkansas władze nakazały firmom wydobywczym zaprzestanie stosowania metody szczelinowania, czyli tłoczenia mieszanki wody z chemikaliami do odwiertów, w związku z tym, że w ciągu poprzedzającego zakaz półrocza stwierdzono setki wstrząsów na terenach eksploatacji.

Sprawa wstrząsów sejsmicznych to niejedyne problemy eksploatacji gazu łupkowego w Kolumbii Brytyjskiej. Wydobycie budzi protesty farmerów, którzy skarżą się na pojawiające się problemy zdrowotne i domagają się wszczęcia rządowego dochodzenia w tej sprawie. Telewizja CBC cytowała osoby, które zaczęły mieć problemy z płucami, ze wzrokiem czy też zatruły się gazem. Farmerzy zwracają uwagę, że nie istnieje żaden system ostrzegania. Wsparcia udzielają im lekarze, którzy podkreślają, że nie da się określić rzeczywistej skali zagrożeń bez sprawdzenia, jak wycieki gazu czy chemikalia używane w procesie wydobycia wpływają na jakość powietrza i wody. Ironia losu sprawia, że w najnowszym raporcie Światowej Organizacji Zdrowia miasta Kolumbii Brytyjskiej zostały zaliczone do na razie najlepszych z 1100 miast na świecie pod względem jakości powietrza.

Szczelinowanie hydrauliczne, czyli wydobywanie m.in. gazu łupkowego za pomocą wpompowywania pod ziemię mieszanki wody, piasku i chemikaliów, która powodując pęknięcia w skałach wypycha gaz do góry, jest obecnie na etapie pierwszych prób w Polsce. Kanada ma dłuższe doświadczenia, które sprawiły m.in., że w prowincji Quebec w marcu br. wprowadzono moratorium na tę metodę wydobycia. W Quebec, zgodnie z zaleceniami raportu, który stał się podstawą decyzji o moratorium, szczelinowanie hydrauliczne wolno stosować tylko do celów badawczych, a nie przemysłowych.

Rządy kanadyjskich prowincji i rząd federalny będą miały coraz więcej trudności w pogodzeniu interesów wielkich firm z opinią publiczną w sprawie gazu łupkowego. W minionym tygodniu Conference Board of Canada w swoim raporcie ocenił, że w ciągu kilku lat wydobycie gazu łupkowego będzie jednym z zaledwie dwóch opłacalnych przedsięwzięć w kanadyjskim przemyśle gazowym.

Z drugiej strony, jak podawał dziennik "Vancouver Sun", niedawny raport niezależnego Pembina Institute zwracał uwagę na konieczność lepszej współpracy rządu z organizacjami ekologów, ze względu m.in. na ryzyko zatrucia wody. Raport podkreślał, że woda pompowana razem z chemikaliami pod ziemię nie powinna potem trafiać do rzek i jezior.

Tymczasem problem ścieków poprodukcyjnych w rzekach i jeziorach może stać się zagrożeniem osób mieszkających nad jeziorem Ontario. Jezioro jest źródłem wody pitnej dla ok. 9 mln osób, w tym dla 2,5 milionowego Toronto.

Kanadyjskie media podały, że amerykański stan Nowy Jork rozważa możliwość spuszczania oczyszczonych ścieków po szczelinowaniu hydraulicznym do granicznej rzeki Niagara, płynącej od jeziora Erie do jeziora Ontario, skąd trafiłyby właśnie do jeziora Ontario. Amerykanie bronią się, że projekt jest dopiero na etapie wstępnych rozważań. Niemniej ekolodzy oburzają się, że taki pomysł w ogóle powstał. W istocie zagrożenie dotyczy bowiem nie tylko jeziora Ontario, lecz całego systemu Wielkich Jezior.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojskowy pkp cargo

Przewoźnik pracujący dla kopalń z zyskiem netto po 6 miesiącach 117,8 mln zł

Zysk netto Grupy PKP Cargo przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej po 6 miesiącach 2026 r. wyniósł 117,8 mln zł - podała spółka w środowym raporcie finansowym. W II kw. br. ten zysk wyniósł 163,6 mln zł.

Energetyczna przyszłość to wielomiliardowe inwestycje na terenach poprzemysłowych

W Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach zakończyła się kolejna edycja Energy Days. Było to wydarzenie poświęcone najważniejszym wyzwaniom, inwestycjom i technologiom kształtującym przyszłość sektora energii. Podczas konferencji Tauron poinformował o nowoczesnych projektach w czterech dotychczasowych lokalizacjach elektrowni konwencjonalnych. Chodzi o Jaworzno, Łagiszę, Łaziska Górne i Sierszę.

GZM: 5 października otwarcie ofert na 32 nowe pociągi

Na 5 października br. planowane jest otwarcie ofert we wspólnym przetargu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i samorządu woj. śląskiego na dostawę 32 pociągów - poinformował w środę przewodniczący zarządu GZM Leszek Pietraszek. Zamawiający dostali do tego zamówienia ok. 650 mln zł dotacji z UE.

Motyka: Prezydent walczy z nami kosztem polskich kierowców

Prezydent dzisiaj walczy z nami kosztem polskich kierowców - ocenił w czwartek w Poznaniu minister energii Miłosz Motyka. Polityk zaznaczył, że brak podpisu głowy państwa pod ustawą o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych oznacza wyższe ceny na stacjach benzynowych.