Kadry: Zbigniew Ryfka zastępcą Głównego Inspektora Pracy

fot: ARC

Ryfka obejmie stanowisko zastępcy Głównego Inspektora Pracy po tym, jak powoła go Marszałek Sejmu. Po pozytywnym zaopiniowaniu kandydatury przez Radę Ochrony pracy jest to już właściwie tylko formalność.

fot: ARC

Na wtorkowym (17 maja) posiedzeniu Rada Ochrony Pracy pozytywnie zaopiniowała wniosek Marszałka Sejmu w sprawie powołania Zbigniewa Ryfki na stanowisko Zastępcy Głównego Inspektora Pracy.

Ryfka w swojej karierze zawodowej był mocno związany z górnictwem.

Ukończył studia na Wydziale Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej uzyskując tytuł magistra inżyniera górnika. W latach 1985-1991 pracował w Przedsiębiorstwie Robót Górniczych w Sosnowcu na stanowisku osoby dozoru średniego.

W 1991 roku rozpoczął pracę w Okręgowym Inspektoracie Pracy w Katowicach. Pracował w sekcji nadzorującej kopalnie węgla kamiennego. Reprezentował OIP w pracach Komisji ds. Oceny Stanu Bezpieczeństwa Pracy w Górnictwie powołanej w 1995 r. W latach 1996-2006 jako inspektor pracy kierował Sekcją Nadzoru ds. Górnictwa.

Ryfka obejmie stanowisko zastępcy Głównego Inspektora Pracy po tym, jak powoła go Marszałek Sejmu. Po pozytywnym zaopiniowaniu kandydatury przez Radę Ochrony pracy jest to już właściwie tylko formalność.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.