Kadry: tych prezesów powoła premier

fot: Andrzej Bęben/ARC

Odwołanie zarządu takiej spółki, jak JSW SA, nie jest możliwe bez udziału Skarbu Państwa (ministra sprawującego nadzór właścicielski) i wbrew jego woli

fot: Andrzej Bęben/ARC

Szefowie agencji rolnych, m.in. KRUS, ARiMR i ARR będą powoływani przez premiera, a nie jak dotychczas w drodze konkursu - przewiduje nowelizacja ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników. Senat nie zaproponował do niej poprawek.

Za nowelizacją - bez poprawek - głosowało 58 senatorów, 26 było przeciw, 1 wstrzymał się od głosu.

Przedtem Senat odrzucił wniosek Bogdana Borusewicza (PO) o odrzucenie projektu w całości.

Nowela została przygotowana przez posłów PiS i przewiduje, że szefowie Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS), Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), Agencji Rynku Rolnego (ARR), Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS), Inspekcji Weterynaryjnej (IW) będą powoływani i odwoływani przez premiera na wniosek ministra rolnictwa, a nie jak dotychczas w drodze konkursu. Wiceprezesów wyznaczać ma natomiast szef resortu rolnictwa.

Nowe przepisy przewidują m.in. ujednolicenie zasad zatrudnienia w agencjach i inspekcjach rolnych, a także unieważnienie trwających konkursów w tych instytucjach. Zgodnie z zapisami noweli, powołanie na stanowisko jest równoznaczne z zatrudnieniem na umowę o pracę.

Nowela ma wejść w życie z dniem jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Według PiS zmiany te mają na celu m.in. "uelastycznienie" powoływania i odwoływania szefów kilku urzędów administracji centralnej.

W czasie środowej (23 grudnia) dyskusji w Senacie senatorowie PO krytykowali nowelizację. Mieczysław Augustyn pytał, czemu rezygnuje się z konkursów i czy ma to na celu obsadzenie agencji swoimi ludźmi. Jan Rulewski zwracał uwagę na to, że trudno zagwarantować fachowość ludzi zatrudnionych jedynie na podstawie arbitralnej decyzji premiera bądź ministrów.

Z kolei Waldemar Sługocki pytał, czy ministerstwo rolnictwa zdaje sobie sprawę z tego, jakie mogą być konsekwencje planowanego połączenia rządowych agencji rolnych w jedną wspólną agencję rozwoju obszarów wiejskich i zatrudnienia w niej osób bez właściwych kwalifikacji np. do nadzoru nad programem Rozwój Obszarów Wiejskich, który jest współfinansowany z funduszy UE. Zwracał uwagę, że może dojść do tego, że unijne instytucje zażądają "gigantycznych korekt" finansowych wskutek popełnionych przez nich w przyszłości błędów.

Senatorom odpowiadał Rafał Romanowski z ministerstwa rolnictwa. Zapewniał, że zatrudniani specjaliści będą fachowcami, a tryb ich powoływania umożliwi szybką wymianę kadr, jeśli się nie sprawdzą.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.