Kadry: nowy wicepremier wyjaśnia

fot: ARC

- Reformę musimy przeprowadzić; emerytury dla kobiet będą niższe, jeśli jej nie przeprowadzimy, bo będzie coraz mniej pracujących ludzi - powiedział minister Rostowski

fot: ARC

Priorytetem rządu jest walka z kryzysem, ze spowolnieniem - poinformował w czwartek (21 lutego) minister finansów Jacek Rostowski. Nowy wicepremier zapowiedział, że będzie ściśle współpracował z wicepremierem, ministrem gospodarki Januszem Piechocińskim.

Informując w środę, że Rostowski zostanie drugim - obok lidera koalicyjnego PSL Janusza Piechocińskiego - wicepremierem, premier Donald Tusk tłumaczył, że ma to związek z priorytetami rządu na lata 2013-2014, wśród których są działania prowzrostowe i utrzymanie dyscypliny finansów publicznych.

- Teraz pierwszy priorytet rządu musi być, żeby (...) co dzień, co tydzień, co miesiąc walczyć z kryzysem, ze spowolnieniem, które będzie prawdopodobnie trwało rok-półtora. W tym kontekście współdziałanie dwóch wicepremierów - ministra finansów i ministra gospodarki w tej walce i także w pewnym sensie koordynowanie prawie wszystkich innych ministrów w zakresie walki z kryzysem stało się tym wielkim celem rządu i to pokierowało tą nominacją - powiedział Rostowski na antenie radia RMF.

Dodał, że w Polsce często bywało, że minister finansów był także wicepremierem.

Nowy wicepremier zapowiedział, że będzie ściśle współpracował, na zasadzie równości, z wicepremierem, ministrem gospodarki Januszem Piechocińskim.

- Będziemy równoległymi (wicepremierami - PAP); w bardzo wielu zakresach i dziedzinach już współpracowaliśmy, od dzisiaj będziemy współpracować jeszcze ściślej - podkreślił. - Chodzi o to, żeby premier Piechociński i ja, żebyśmy mogli naprawdę zająć się tym, co jest dla Polaków najważniejsze. (..) Polacy chcą, żebyśmy zajęli się rozwojem Polski (...) wynegocjowaliśmy w Brukseli te gigantyczne środki i żebyśmy teraz zajęli się walką z kryzysem - powiedział.

Na pytanie, czy ambicją misji wicepremiera będzie wprowadzenie Polski do strefy euro, Rostowski odpowiedział:

- Nie wyobrażam sobie, żebym ja był wicepremierem, ministrem finansów ani nawet w polityce w momencie, kiedy Polska przystąpi do strefy euro

- Nie wyobraża pan sobie? - dopytywał dziennikarz RMF.

- Nie, bo myślę, że mamy bardzo dużo do zrobienia, żeby Polskę tak przygotować do przystąpienia do strefy euro, żeby Polska na tym przystąpieniu naprawdę skorzystała - zaznaczył szef resortu finansów.

Rostowski podkreślił, że przystąpienie do strefy euro wzmacnia tych, którzy są dobrze przygotowani, a może nawet dramatycznie osłabić tych, którzy są słabo przygotowani. Dlatego - jak przekonywał - przed nami naprawdę dość długa droga przygotowania Polski przez wiele reform, które zwiększą jej konkurencyjność.

Wicepremier Rostowski zapowiedział, że będzie pracował także nad przygotowaniem Polski do tego wejścia, żeby nasz kraj maksymalnie na tym skorzystał. Nie chciał jednak podawać żadnych terminów.

- Im bardziej nam się uda Polskę przygotować, to tym szybciej to będzie. Będziemy mogli przystąpić do euro z czystym sumieniem, jeżeli będziemy wiedzieli, że Polska jest naprawdę świetnie na to przygotowana. I że Polska, tak jak Niemcy, Holandia, Finlandia, na przystąpieniu do euro skorzystała, a nie tak jak inne kraje - dodał.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.