Już planujemy następne targi
fot: Jarosław Galusek
Wysoko postawiona w tym roku poprzeczka zobowiązuje nas do przygotowania na następne targi równie atrakcyjnej oferty dla wystawców z całego świata - podkreśla Henryk Stabla
fot: Jarosław Galusek
Międzynarodowe targi odbywają się już od 27 lat, ponad ćwierć wieku w Katowicach. Czym różniły się tegoroczne od poprzednich edycji?
- Zakończone w miniony piątek targi były największe. Uczestniczyło w nich blisko 400 firm z 19 państw z całego świata. Aż 1470 osób obsługiwało stoiska codziennie, a blisko 70 osób zajmowało się ich zapleczem technicznym, porządkowym i zabezpieczeniem.
W ciągu czterech dni targi zwiedziło ponad 28 tysięcy osób. Szczególnie nas cieszy, że przyjechało na nie co najmniej 700 uczniów szkół technicznych, dla których był to często pierwszy kontakt z najnowszą światową techniką. Mówię co najmniej, ponieważ młodzież po okazaniu legitymacji nie musiała kupować biletów wstępu, zatem uczniów prawdopodobnie było więcej, niż wynikało to ze wstępnych zgłoszeń szkół. Po raz drugi jesteśmy organizatorami tych targów, zatem trudno mi podsumowywać całą ich historię. Mam pewne spostrzeżenia, ale jako uczestnik. Byłem niemal na wszystkich poprzednich. Tegoroczne wyróżniały się przede wszystkim tym, że było na nich bardzo dużo nowości. Firmy prezentowały nie tylko najnowsze, ale wręcz prototypowe rozwiązania. Widać było światowe trendy, w których stawia się nie tylko na wzrost efektywności produkcji, ale także bezpieczeństwo pracy i ergonomię stanowisk roboczych, coraz lepiej dostosowanych do człowieka.
Jak polskie ekspozycje wypadły na tle światowej konkurencji?
- Bardzo dobrze, ponieważ to krajowi producenci maszyn i urządzeń dla górnictwa są w światowej czołówce. Polska w ostatnim dziesięcioleciu dokonała w tym względzie ogromnego skoku jakościowego. Polskie ekspozycje wyróżniały się nie tylko wysokim poziomem technicznym, ale też pomysłowością i elegancją. Konkurs na najlepsze stoiska wygrały polskie firmy – Kopex oraz Minova Ekochem. Elegancję polskich prezentacji podkreślali także uczestnicy delegacji zagranicznych, a było ich dużo. Wśród zwiedzających mieliśmy gości między innymi z Chin i Wietnamu, Rosji, Ukrainy, Niemiec, Stanów Zjednoczonych.
Tegoroczne targi poprzedziły spory o ich lokalizację. Gdzie odbędą się następne i czym będą się różniły od tegorocznych?
- Kolejne targi odbędą się za dwa lata, czyli od 6 do 9 września 2011 roku. Będą w katowickim Spodku. Ta lokalizacja sprawdziła się, o czym świadczy zarówno rekordowo duża liczba wystawców, jak i frekwencja zwiedzających. Za tym, że jest to najlepsze miejsce na targi, przemawia także fakt, że wśród gości było wielu decydentów politycznych polskich i zagranicznych, co świadczy o randze tej wystawienniczej imprezy. Już myślimy nad programem następnych targów. Musimy dokładnie podsumować tegoroczne i wyciągnąć z nich wnioski na przyszłość. W tym roku wśród imprez towarzyszących mieliśmy bardzo ciekawe konferencje naukowe, w których profesorowie i politycy dyskutowali z górnikami o przyszłości branży i przemianach w energetyce. W obradach udział wzięli ministrowie: Joanna Strzelec–Łobodzińska, Joanna Schmid, Adam Szejnfeld oraz prezes WUG dr Piotr Litwa, a także gość honorowy, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, prof. Jerzy Buzek.
Uczestnicy targów byli bardzo zadowoleni z wycieczek do kopalni „Guido” i zabytkowych osiedli górniczych – Giszowiec i Nikszowiec. Wysoko postawiona w tym roku poprzeczka zobowiązuje nas do przygotowania na następne targi równie atrakcyjnej oferty dla wystawców z całego świata. To ważne, ponieważ przez kilka dni Katowice są wizytówką Polski. Targi promują region. Każdy gość, który zamieszkał w Katowicach lub okolicy, wydawał dziennie średnio około 200 euro, co znacząco wpływa na dochody mieszkańców Śląska. Przychodem również są wydatki tych dwudziestu ośmiu tysięcy ludzi, którzy przewinęli się przez targi i korzystali z restauracji, środków komunikacji itp. Zyskał również finansowo Spodek – opłatę za dzierżawę obiektu i terenu, którą wniosła Polska Technika Górnicza.