Jubileusze dobrą okazją do rodzinnej zabawy
fot: Jerzy Chromik
Agnieszka i Krzysztof Hellmannowie z dziećmi na festynie kopalni Wujek
fot: Jerzy Chromik
Przed południem załoga „Wujka” spotkała się na mszy św., odprawionej w intencji górników i ich rodzin w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Katowicach-Brynowie.
Parafianie ulegli gospodarzom
Wcześniej, z samego rana, na boiskach „Rozwoju” rozpoczął się turniej piłkarski o puchar dyrektora kopalni „Wujek”, Krzysztofa Kuraka. Obok reprezentacji kopalni w rywalizacji wzięły udział zespoły, wystawione przez parafię, policję i Ratusz w Rudzie Śląskiej. Puchar pozostał w kopalni. W finałowym meczu reprezentacja „Wujka” wygrała 2:0 z jedenastką w barwach parafii.
Baw się razem z nami
Już grubo przed czternastą obiekty „Rozwoju” tłumnie wypełnili pracownicy kopalni z rodzinami. Z estrady załogę oraz licznych gości witał dyrektor Krzysztof Kurak i zakładowa orkiestra dęta pod batutą Henryka Morcińczyka. Po jej koncercie zachętę „Baw się razem z nami” podtrzymywał zespół Cosmos. Dobrej muzyki nie zabrakło zresztą do późnego wieczora. Koncertowały Voyager, Losza Vera z zespołem oraz De Mono. Kabaretowymi skeczami w śląskiej tonacji, czyli „Godkami Płonkowej” bawiła uczestników imprezy Aniela Stanisławska.
W rękach clownów
Wodzirejami wśród dzieciarni byli komicy w kostiumach cyrkowych clownów. Dbali o to, aby także najmłodsi się nie nudzili jeden konkurs gonił drugi, a w żadnym nie żałowano upominków.
Cukrowa wata
Impreza plenerowa nie miałaby swego powabu bez typowych rarytasów dla podniebienia. Dymiły więc polowe kuchnie, wokół roznosiły się zapachy grochówki i smakołyków z grilla. No, i lało się piwo. Dla dzieci – mimo obfitości słodyczy i lodów – wciąż duży powab miała cukrowa wata.
Urodzinowy relaks
Sebastian Prokop w „Wujku” pracuje 12 lat. Na festyn przyszedł z półtorarocznym synkiem Maćkiem. Żona Agnieszka musiała, niestety, pójść do pracy.
- Dopiero co weszliśmy. Myślę, że będzie fajnie. Pogoda sprzyja, więc niepotrzebnie wziąłem parasol. Na co dzień każdy po robocie wsiada w auto i ucieka do domu, więc dobrze, że jest taka okazja do spotkania z przyjaciółmi – cieszył się Prokop, licząc, że Maciek wytrzyma przynajmniej dwie godzinny.
Górnik Artur Marzec w „Wujku” pracuje od 8 lat. Na urodziny kopalni wybrał się z żoną Bibianną oraz córeczkami – 4-letnią Wiktorią i 2-miesięczną Oliwią
- Chętnie przyszliśmy. Jest sposobność do relaksu po pracy. Przypuszczam że zostaniemy do dwudziestej - prognozował pan Artur.
Agnieszka i Krzysztof Hellmannowie zamierzali bawić się 2-3 godziny. Na festyn zjechali z 5-letnią córką Martynką i niespełna 2-letnim Wojtkiem. Ba, zabrali nawet suczkę Trixy.
- Takie imprezy sprzyjają spotkaniom i rozmowom z kolegami poza pracą, w swobodnej atmosferze przy kiełbasce i piwku – mówił pan Krzysztof, sztygar wentylacji i ratownik w Ruchu „Śląsk”
Około 22.00 urodzinową imprezę zwieńczył pokaz sztucznych ogni.
W galerii: Piknik kopalni \"Wujek\" w sobotę, 12 września (zdjęcia Jerzy Chromik - nettg.pl)