JSW: Mur nadal stoi, urzędnicy wchodzą bocznymi drzwiami

01 murowanie2 GAL

fot: Jarosław Galusek

Urzędnicy biurowca JSW do dziś musza korzystać z bocznych wejść, bo nikt nie chce rozkuć muru, który postawiono podczas demonstracji 12 maja

fot: Jarosław Galusek

Drzwi do siedziby Jastrzębskiej Spółki Węglowej nadal są zamurowane. Mur wyrósł 12 maja, podczas demonstracji działających w spółce związków zawodowych. Górników z JSW wsparli wówczas koledzy z pozostałych spółek węglowych.

Pracownicy biurowca korzystają z bocznego wejścia. Zarząd wezwał organizatora protestu do rozebrania muru, jednak dotąd nie wiadomo, kto formalnie odpowiada za demonstrację z 12 maja.

Jastrzębski Urząd Miasta wskazał, że organizatorem demonstracji była Śląsko-Dąbrowska „Solidarność”; ta z kolei nie poczuwa się do odpowiedzialności, twierdząc, że z formalnego punktu widzenia nie kierowała protestem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego