Józef Myrczek: Nie tylko pryzmat liczb i dnia dzisiejszego

Myrczek GAL

fot: Jarosław Galusek

- Dogadaliśmy się ze stroną społeczną w tak wielu sprawach, że i w tych, które jeszcze zostały do rozwiązania, też nam się to uda. Jestem o tym przekonany - mówi dr hab. inż. Józef Myrczek, przewodniczący rady nadzorczej JSW SA

fot: Jarosław Galusek

Rozmowa z dr. hab. inż. Józefem Myrczkiem, przewodniczącym rady nadzorczej Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA.


Czy, Pana zdaniem, dojdzie do upublicznienia walorów Jastrzębskiej Spółki Węglowej w drugim wskazanym przez ministra skarbu terminie, czyli 6 lipca?


Co prawda rada nadzorcza nie jest na pierwszej linii toczonych obecnie dyskusji, bo ma inne zadania wynikające ze statutu Spółki i Kodeksu Spółek Handlowych. W spółce skarbu państwa wiele zadań, które normalnie są w kompetencjach rady nadzorczej, jest przeniesionych na szczebel Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy, czyli ministra gospodarki. Myślę jednak, że procesy zmierzające do upublicznienia JSW są tak zaawansowane, że przyjęte terminy zostaną dotrzymane. Szczegóły, które pozostały do uzgodnienia, zostaną dogadane ze związkami zawodowymi do momentu debiutu na giełdzie.


Jednak związki zawodowe, szczególnie te w JSW, nie należą do łatwych partnerów...


Niespełna miesiąc temu, 28 kwietnia, kierowana przeze mnie rada nadzorcza spotkała się z przedstawicielami związków działających w Spółce. Rozmawialiśmy parę godzin. Rozmowa przebiegała w dobrej atmosferze, wszyscy wyszli ze spotkania bardzo zadowoleni. Działacze związkowi poruszali nie tylko problemy związane z upublicznieniem, ale i sprawy związane z bieżącą pracą całej firmy i poszczególnych kopalń. Uważam, że takie spotkania są bardzo ważne, gdyż rada nadzorcza musi mieć kontakt nie tylko z zarządzającymi przedsiębiorstwem, ale i ze stroną społeczną, patrzącą na firmę przez pryzmat pracownika.


Nie łatwiej byłoby kierować przedsiębiorstwem, w którym działacze związkowi nie stawialiby takich twardych warunków jak w JSW?


Uważam, że związki zawodowe są w firmie konieczne. I nie mówię tego tylko przez sentyment, gdyż sam działałem w Solidarności w Politechnice Wrocławskiej, również strajkowałem. Związki zawodowe działają w dwóch sferach zainteresowania, co było również widać na posiedzeniu rady nadzorczej 28 kwietnia. Pierwszy poziom dotyczy codziennej pracy, czyli zagrożeń lub nieprawidłowości związanych z bezpieczeństwem pracy, mechanizmów zgłaszania wypadków, funkcjonowania przedsiębiorstwa, wynagradzania pracowników itp. Jest to bardzo ważny ogląd sytuacji firmy, o którym rada powinna wiedzieć. Drugi poziom to sprawy duże, globalne, w tym te, które były i są w dalszym ciągu tematem uzgodnień z zarządem Spółki i w ramach Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego.


Nie wystarczą raporty i sprawozdania, aby wyrobić sobie zdanie o kondycji firmy?


Nie, bo na firmę nie można patrzeć wyłącznie przez pryzmat liczb. Są one bardzo ważne, bo każda firma musi mieć zysk, musi inwestować, aby się rozwijać. Obiektywna ocena sytuacji przedsiębiorstwa wymaga uwzględnienia różnych punktów widzenia. To bardzo dobrze, że minister gospodarki patrzy na upublicznienie JSW zarówno przez pryzmat liczb, jak i przez pryzmat wpływu Spółki na sytuację w regionie oraz kraju. Spokój społeczny jest istotny, stanowi wartość samą w sobie, a w efekcie końcowym i tak przekłada się na ekonomię. Minister skarbu również dba o nasze dobro narodowe, gdyż majątek narodowy i budżet to jest nasza wspólna sprawa. Te różne spojrzenia zmierzają do znalezienia optymalnego punktu równowagi, który najlepiej odda ten cel, jakim jest wspólne dobro, i to nie tylko w perspektywie dnia dzisiejszego, ale przyszłości, tej bliższej i dalszej.


Część różnic w podejściu do upublicznienia JSW jednak ciągle pozostała.


Ale większość spraw została już załatwiona. Znalazło to odzwierciedlenie w porozumieniu z dnia 5 maja bieżącego roku pomiędzy zarządem a stroną społeczną. Na przykład kwestia 10-letnich gwarancji zatrudnienia. Odniosłem wrażenie z rozmów z górnikami i związkowcami, że była to kwestia najważniejsza. Rozumiem stanowisko związkowców, bo ich podstawową rolą jest dbanie o interesy pracowników. Trzeba pamiętać, że już wcześniej została doceniona ciężka praca górników – wyrównano deputat węglowy dla wszystkich do 8 ton. Kolejna kwestia załatwiona między ministrami gospodarki i skarbu dotyczy spraw władztwa korporacyjnego. Są to zapisy w nowym statucie JSW, które jasno stanowią, że w firmie państwo ma nadal decydujące znaczenie. Skarb państwa zachowa ponad 50 procent akcji. Także inne postanowienia nowego statutu, chociażby dotyczące składu rady nadzorczej, wskazują, że państwo pozostawia sobie decydującą rolę w JSW. W moim przekonaniu kwestia władztwa korporacyjnego została jednoznacznie przesądzona. Bardzo ważną sprawą, którą trzeba dopracować (i nie chodzi tu o istotę, bo to jest załatwione, ale o szczegóły techniczne), jest podział akcji na poszczególne grupy pracowników uprawnionych ustawowo i pracowników nieuprawnionych ustawowo. Ci drudzy dostaną akcje na mocy rozwiązania, które jest wyjątkowe i nietypowe, które po raz pierwszy w Polsce zostało zaproponowane i będzie zastosowane. Uważam, że ważną rolę przy uzgadnianiu tych szczegółów mają związki zawodowe. Powinny uczestniczyć w określeniu, ile, kto, w jakich grupach pracowniczych dostanie akcji. Ponieważ już parę przedsiębiorstw w naszym kraju upubliczniano, to można sięgać po najlepsze wzorce. Nie można też zapominać o emerytach górniczych, którzy także otrzymają akcje, o ile oczywiście dopełnili formalnych wymogów. Trzeba oczywiście wyraźnie podkreślić, że pracownicy i emeryci tylko wtedy dostaną akcje, gdy spółka zostanie upubliczniona. Nie będzie upublicznienia, nie będzie akcji. Sądzę, że związki powinny reprezentować zarówno obecnie zatrudnionych pracowników, jak i emerytowanych, którzy w przeszłości budowali wartość tej firmy.


Powracającym problemem, i to nie tylko w spółkach górniczych, jest sprawa płac.


Prawda, płace są bardzo istotną, budzącą wiele emocji sprawą. Nie można na nie patrzeć tylko przez pryzmat dnia dzisiejszego, gdy wyniki są dobre, a ceny węgla koksowego rekordowe. Trzeba spoglądać w przyszłość i przygotować się na czasy, gdy koniunktura się odwróci. Z jednej strony płace muszą odzwierciedlać ciężką i niebezpieczną pracę górników, którzy każdego dnia zjeżdżając na dół, ryzykują życie. Niewiele jest takich zawodów. Z drugiej strony system płacowy musi sprzyjać zachowaniom proekonomicznym, czyli wzrostowi wydajności i obniżeniu kosztów, ponieważ w JSW nie jesteśmy izolowaną gospodarczo wyspą. Trzeba brać pod uwagę nie tylko stan dzisiejszy, ale i przyszłość. Sądzę, że szanując racje wszystkich stron w tej kwestii, dojdziemy do wniosku, że kompromis jest możliwy, gdyż jest on w interesie wszystkich. Mam na myśli nowe zasady podwyżek i wynagradzania. Chodzi o to, żeby JSW była konkurencyjna na rynku globalnym, bo tylko wtedy przetrwa, będzie się rozwijała, a górnicy będą mieli miejsca pracy. W tym zakresie sprzeczności między zarządem, związkami i załogą JSW są pozorne, bo przecież górnikom zależy na pracy nie tylko teraz, ale i w przyszłości.


Jeszcze parę spraw przed debiutem giełdowym JSW zostało do rozwiązania.


Dogadaliśmy się ze stroną społeczną w tak wielu sprawach, że i w tych, które jeszcze zostały do rozwiązania, też nam się to uda. Jestem o tym przekonany.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mniej wypadków na górniczych odkrywkach

W górnictwie odkrywkowym odnotowano spadek liczby wypadków ogółem z 44 w 2024 roku do 37 w 2025 roku - informuje Wyższy Urząd Górniczy.

Elka park slaski

Siedem atrakcji i jeden bilet. TAURON Park Śląski rusza z ofertą Biletu Wspólnego 2026

Aktywny wypoczynek, rodzinna rodzinna rozrywka i obcowanie z naturą - jeden bilet daje dostęp do siedmiu wyjątkowych miejsc. TAURON Park Śląski rusza z ofertą „Biletu Wspólnego 2026”.

Markowski o JOP-ach i urlopach górniczych: Spółki obniżą dzięki nim koszty, ale pozbędą się wielu cennych fachowców

Dzięki nowelizacji ustawy górniczej spółki węglowe mogły uruchomić osłony socjalne dla pracowników, którzy zechcą dobrowolnie odejść z branży. Jak podkreśla jednak Jerzy Markowski, skutkiem ubocznym będzie pogłębienie luki pokoleniowej, szczególnie w bezpośredniej produkcji.

Państwowi giganci połączą siły? Coraz bliżej tego związku

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun jest przekonany, że prace dotyczące transakcji PZU i Banku Pekao będą kontynuowane. Podkreślił jednocześnie, że istotne w tej reorganizacji jest zabezpieczenie pozycji Skarbu Państwa jako właściciela tych spółek.