Jezierski apeluje o zachowanie środków na geologię z koncesji

Jezierski jacek henryk GAL

fot: Jarosław Galusek

Wiceminister Jezierski ostrzega, że zmniejszenie z 40 do 10 proc. środków z opłat eksploatacyjnych i koncesyjnych w górnictwie przekazywanych do NFOŚiGW może zablokować badania geologiczne w kraju

fot: Jarosław Galusek

Główny geolog kraju, wiceminister środowiska Jacek Jezierski apeluje do parlamentarzystów o zachowanie obecnych zasad rozdziału środków z opłat eksploatacyjnych i koncesji geologicznych w Polsce. W czwartek Sejm zdecyduje o kształcie Prawa geologicznego i górniczego.

Wiceminister ostrzega, że zmniejszenie z 40 do 10 proc. środków z opłat eksploatacyjnych i koncesyjnych w górnictwie przekazywanych do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) może zablokować badania geologiczne w kraju.

Poprawkę zmniejszającą przychody NFOŚiGW zgłosiło PJN na ostatnim etapie prac nad ustawą w Sejmie. Wpływy z opłat eksploatacyjnych i koncesyjnych w 90 proc. miałyby trafiać do gmin, a jedynie w 10 proc. do Funduszu. PJN zaproponował takie rozwiązanie, by zrekompensować gminom górniczym zapisaną w projekcie zasadę, że nie przysługuje im podatek od nieruchomości od podziemnych instalacji kopalń.

Nowa ustawa ma zastąpić dotychczas obowiązujące Prawo geologiczne i górnicze. Projekt zakłada m.in. wyłączenie z podatku od nieruchomości podziemnych wyrobisk kopalń. Kopalnie uważają opodatkowanie podziemnych wyrobisk za nieuzasadnione. Argumentują, że i tak płacą olbrzymie podatki i opłaty na rzecz samorządów, nie licząc kwot na likwidację szkód górniczych. Tymczasem samorządy domagają się od kopalń takiego podatku.

- Jako główny geolog kraju opowiadam się za odrzuceniem poprawki PJN. Przed głosowaniem na najbliższym posiedzeniu Sejmu apeluję do wszystkich posłów o głosowanie przeciwko tej poprawce - powiedział Jezierski.

Według Jezierskiego przyjęcie takiej poprawki jest nie do zaakceptowania z uwagi na jej negatywne skutki dla całego systemu finansowania geologii w Polsce. - Oznaczałoby to, że państwo nie będzie mogło wykonywać swoich podstawowych zadań rozpoznania geologicznego kraju, gospodarki zasobami złóż kopalin oraz bilansowania i ochrony zasobów wód podziemnych - podkreśla.

- Konkretnie mówimy m.in. o rozpoznawaniu osuwisk i obszarów zagrożonych ich występowaniem, rozpoznawaniu perspektywicznych obszarów występowania strategicznych kopalin, w tym niekonwencjonalnych złóż węglowodorów, realizacji programu związanego z rozwojem i wdrożeniem energetyki jądrowej w Polsce, zadaniami państwowej służby geologicznej i hydrogeologicznej, a także działaniami w zakresie geologicznego rozpoznawania struktur w związku z magazynowaniem CO2 - powiedział Jezierski.

W razie przyjęcia poprawki deficyt środków w NFOŚiGW na już zawarte umowy i zaplanowane prace geologiczne wyniósłby w 2015 r. ok. 345 mln zł - podał. Dodatkowo zabrakłoby ok. 75 mln zł na działania prośrodowiskowe w górnictwie. Według Jezierskiego, po przejęciu środków przez gminy, to one musiałyby finansować część dotychczasowych zadań ministra środowiska i służb geologicznych.

Wiceminister nie wyklucza dyskusji na ten temat zmian, ale dopiero po wnikliwym przeanalizowaniu ich skutków. - Mam nadzieję, że takie zmiany, jak te zaproponowane przez PJN, kluczowe dla funkcjonowania kraju, nie będą w parlamencie wprowadzane +na chybcika+ w sposób nieprzemyślany i pozbawiony racjonalnych podstaw - podkreślił.

Sejm przeprowadził drugie czytanie rządowego projektu prawa geologicznego i górniczego 25 marca. Komisje gospodarki, ochrony środowiska i samorządu terytorialnego 14 kwietnia negatywnie zaopiniowały poprawkę zgłoszoną przez PJN. Głosowanie zaplanowano na czwartek w Sejmie.

Projekt nowej ustawy reguluje zasady wykonywania prac geologicznych, wydobywania kopalin ze złóż, podziemnego bezzbiornikowego magazynowania substancji oraz podziemnego składowania odpadów. Projekt dostosowuje polskie prawo do unijnych dyrektyw regulujących warunki udzielania i korzystania z zezwoleń na poszukiwanie, badania i produkcję węglowodorów. Udzielenie koncesji na taką działalność będzie poprzedzone przetargiem.

W katalogu kopalin, których właścicielem będzie Skarb Państwa, znalazły się węglowodory, węgiel kamienny i brunatny, rudy metali. Pozostałe kopaliny będą objęte własnością gruntową. Na poszukiwania np. wapieni, dolomitów, granitów, bazaltów, piasków i żwirów, nie będą wymagane koncesje. Jedynym wymaganym dokumentem ma być decyzja zatwierdzająca projekt robót geologicznych.

 

Czytaj więcej:

Ryszard Habryn: Likwidacja polskiej geologii to złe rozwiązanie

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.

Górnicza spółka inwestuje w obronność

Bumech reorganizuje działalność związaną z sektorem obronnym i przenosi ją do spółki giełdowej. Capital Partners ma stać się docelowym centrum aktywności obronnych Grupy Bumech. To właśnie tam będą rozwijane projekty związane z produkcją i obrotem sprzętem oraz technologiami o przeznaczeniu wojskowym, w ramach wyodrębnionej struktury biznesowej.

Nadzorowi górniczemu przybywa zadań

Budownictwo tunelowe, kwestie metanowe i cyberbezpieczeństwo – te trzy tematy zdominowały tegoroczną, XXVI konferencję „Problemy bezpieczeństwa i ochrony zdrowia w polskim górnictwie”. Debatowano ponadto o nowym podejściu do zagadnień bezpieczeństwa i higieny pracy oraz o procesie wdrażania unijnego rozporządzenia metanowego.

W Polsce powstaje nowa kopalnia węgla. Nie na Górnym Śląsku i Lubelszczyźnie. Znamy szczegóły

Czy w Polsce budowana jest kopalnia węgla kamiennego? Z najnowszego Sprawozdania z działalności urzędów górniczych w 2025 r., opracowanego przez Wyższy Urząd Górniczy, wynika czarno na białym, że tak. Gdzie zatem powstanie? W Rybniku? A może w Lublinie? Właśnie, że nie. Budują ją w Ścinawce Średniej, w gminie Radków na Dolnym Śląsku.