Jesteśmy w pierwszej lidze

1332422841 lobodzinska strzelec joanna3

fot: ARC/KWSA

W gronie 10 kobiet nominowanych do nagrody Narcyzy 2012 znalazła się Joanna Strzelec-Łobodzińska, prezes Kompanii Węglowej

fot: ARC/KWSA

- Ubiegły rok był dla Kompanii Węglowej przełomowy. Wyniki ekonomiczne, działania restrukturyzacyjne pokazały, że i górnictwo może startować w pierwszej lidze ekonomicznej - mówi w rozmowie z Trybuną Górniczą Joanna Strzelec-Łobodzińska, prezes zarządu Kompanii Węglowej.

Czy obecność największej spółki górniczej na Forum w Krynicy-Zdroju, i to tak owocna - nagroda i jedna z ciekawszych debat - oznacza, że Kompania Węglowa wprowadziła branżę na ekonomiczne salony?
Trochę się dziwiłam i dziwię nadal, że tak ogromna branża, jaką jest górnictwo, do tej pory nie prezentowała się pod własnym szyldem na Forum Ekonomicznym w Krynicy. W tym roku było ono organizowane już po raz dwudziesty drugi. Występuje na nim wiele firm, które nie są potentatami gospodarczymi. A przecież nasz sektor ma wielkie znaczenie dla gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego kraju. Uważam, że chociażby z tych powodów górnictwo powinno pokazywać się przy okazji takich wydarzeń, jak te w Krynicy. Muszę przyznać, że słyszałam też głosy zdziwienia z powodu naszej obecności. Nawet wygłaszający laudację premier Janusz Steinhoff powiedział, że gdyby kilka lat temu ktoś mu powiedział, że tytuł Firmy Roku będzie odbierała spółka górnicza, to pewnie by nie uwierzył. Jednak ubiegły rok był dla Kompanii Węglowej przełomowy. Wyniki ekonomiczne, działania restrukturyzacyjne pokazały, że i górnictwo może startować w pierwszej lidze ekonomicznej. Dostrzegła to kapituła Rady Programowej Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju i zgłosiła kandydaturę Kompanii Węglowej do tytułu Firmy Roku 2011. Znalazła ona uznanie i zostaliśmy wyróżnieni za - jak podkreślono - udowodnienie, że w trudnych warunkach transformującej się gospodarki można odnieść sukces dzięki odważnym inwestycjom i dobremu zarządzaniu. Nie kryję zadowolenia z tej nagrody. Tak jak powiedziałam, odbierając ją na gali, jest ona wspaniałym prezentem na dziesięciolecie naszej spółki. Wszyscy górnicy powinni być dumni, że na takim spotkaniu polityków, biznesmenów i działaczy społecznych najwyższej rangi Kompania Węglowa została uhonorowana tytułem Firmy Roku 2011. Trzeba podkreślić, że w doborowym towarzystwie, bowiem Człowiekiem Roku 2011 został prezydent Rzeczpospolitej Bronisław Komorowski.

Jednakże przedstawiciele Kompanii Węglowej nie pojechali do Krynicy po splendory, ale po to, aby mówić o górnictwie i jego miejscu w strategii energetycznej Polski.
Byliśmy organizatorami jednego panelu dyskusyjnego. Tematyka dotyczyła miksu energetycznego i jego wpływu na bezpieczeństwo energetyczne Polski. Powiem może nieskromnie - ten panel został oceniony jako jeden z ciekawszych. Przejawem tego była frekwencja. Sala w Starym Domu Zdrojowym, gdzie debatowaliśmy, była pełna. Nie jest to zbyt częste zjawisko na Forum, bowiem jednocześnie odbywa się tam kilkanaście paneli. Chodziło nam o to, żeby o sprawach górniczych mówili nie tylko reprezentanci naszego środowiska, ale specjaliści spoza branży. Nazbyt często bowiem przekonuje się przekonanych. Aby tak nie było, zaprosiliśmy profesorów, którzy zajmują się zagadnieniami nie górniczymi, ale energetycznymi. Dlatego obok znanego nie tylko w naszym środowisku profesora Józefa Dubińskiego, naczelnego dyrektora Głównego Instytutu Górnictwa, przedstawili swoje poglądy profesorowie Władysław Mielczarski z Instytutu Elektroenergetycznego Politechniki Łódzkiej i Waldemar Kamrat, prorektor Politechniki Gdańskiej. Można chyba stwierdzić, że nikomu, kto poważnie podchodzi do zagadnień bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju, już nie wydaje się, że można je zapewnić z pominięciem węgla kamiennego i brunatnego. Jasno to wynikało z wypowiedzi podczas debaty. Profesorowie zaakcentowali jeszcze jedną kwestię: że nawet przy realizacji założeń pakietu energetyczno-klimatycznego i teoretycznie - zapewne nie jest to realne - dziesięciokrotnym zwiększeniu produkcji energii z odnawialnych źródeł i gazu, zapotrzebowanie energetyki na węgiel będzie się utrzymywało na obecnym poziomie.

Górnictwo pokazało na Forum nie tylko swoje ekonomiczne, ale i artystyczne oblicze...
Takim lżejszym tonem - i to dosłownie - naszej tam obecności był koncert na deptaku orkiestry dętej kopalni Knurów. Muzycy okazali się superambasadorami górnictwa, gdyż ich występy wzbudziły aplauz uczestników Forum. A wracając do ekonomii. Mocno zaskoczyła nas popularność raportu rocznego Kompanii. Gdy wystawiliśmy go przed naszym panelem, zniknął jak świeże bułki. Zazwyczaj takie ekonomiczne materiały zalegają na stołach konferencji. Sądzę, że ci, którzy go wzięli, zrobili to po to, aby dowiedzieć się czegoś więcej o naszej firmie i górnictwie. Dziś nie wstydzimy się pokazywać górnictwa, nawet na takich imprezach jak w Krynicy, zwanej "polskim Davos". Kiedyś pani prezydent Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik powiedziała, że górnictwo powinno być podniesione z kolan. Patrząc na branżę nie tylko przez pryzmat Forum Ekonomicznego, można chyba powiedzieć, że górnictwo stoi już pewnie na wyprostowanych nogach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.