Jesienią badania sejsmiczne złóż gazu łupkowego

Jesienią planowane jest rozpoczęcie badań sejsmicznych złóż gazu łupkowego na Lubelszczyźnie. Przeprowadzi je w okolicach Grabowca koncern energetyczny Chevron. W przyszłym roku planowane są odwierty.

Przedstawiciele firmy Chevron spotkali się we wtorek z wojewodą lubelskim i władzami samorządowymi województwa. Firma ta otrzymała od Ministerstwa Środowiska koncesje na prowadzenie poszukiwań gazu w czterech miejscach Lubelszczyzny - w okolicach Kraśnika, Frampola, Zwierzyńca i Grabowca.

Jak powiedział dziennikarzom po spotkaniu przedstawiciel Chevronu w Polsce John P. Claussen, firma przygotowuje szczegółowy program prac badawczych. Rozpoczęcie pomiarów sejsmicznych planowane jest na jesień br., a pierwsze odwierty poszukiwawcze - rok później. Prace badawcze i poszukiwawcze potrwają cztery lata. Pierwsze badania będą prowadzone w okolicach Grabowca.

Claussen nie ujawnił, ile kosztować będą prace badawcze; nie chciał też powiedzieć, jakiej wielkości złoża spodziewają się znaleźć. - Jesteśmy optymistami - zaznaczył. Zapewnił, że firma stosuje nowoczesne metody, dzięki którym można ochronić środowisko naturalne.

Starosta kraśnicki Tadeusz Wojtak powiedział , że władze samorządowe przychylnie odnoszą się do poszukiwań gazu łupkowego na swoim terenie. - Musimy się rozwijać. Liczymy na to, że odkrycie gazu przyniesie inwestycje w infrastrukturę i powstaną nowe miejsca pracy, a środowisko nie ucierpi bardzo - powiedział.

Według informacji urzędu marszałkowskiego, od 2007 r. minister środowiska udzielił dotychczas 15 koncesji sześciu firmom na poszukiwanie na terenie Lubelszczyzny niekonwencjonalnych złóż gazu ziemnego w łupkach. Koncesje obejmują m.in. okolice: Lubartowa, Bełżyc, Lublina, Ryk, Międzyrzeca Podlaskiego. Nie wiadomo jeszcze, jak duże mogą być złoża tego gazu na Lubelszczyźnie; jak na razie żadna z firm posiadających koncesje nie prowadzi odwiertów poszukiwawczych.

Koncesja Chevronu, jednego z największych koncernów energetycznych na świecie, na poszukiwanie gazu łupkowego w regionie lubelskim jest jednocześnie jego pierwszym wejściem na rynek poszukiwania tego gazu w Europie. Chevron pracuje już nad poszukiwaniem gazu łupkowego w Teksasie i Kanadzie.

Gaz łupkowy - określany też mianem niekonwencjonalnego - uwięziony jest w "ciasnych" porach skalnych o bardzo niskiej przepuszczalności. Dotyczy to wytworów skalnych sprzed ok. 450 mln lat, znajdujących się na głębokości ok. 3-4 km.

Wstępne, niepotwierdzone opracowania amerykańskich firm szacują zasoby gazu łupkowego w Polsce na minimum 1,5 bln m sześc. Według niektórych ekspertów, w Polsce może być od 1,4 do nawet 3 bln m sześc. gazu uwięzionego w łupkach. Dla porównania, ilość gazu w konwencjonalnych złożach szacuje się w Rosji na 47 bln, w Katarze - 14 bln, a w Iraku - 3 bln.

Wiceminister środowiska, główny geolog kraju Henryk Jezierski uważa, że za około pięć lat dowiemy się, czy i ile mamy gazu łupkowego w Polsce, a przygotowania do eksploatacji rozpoczną się najwcześniej za 10 do 15 lat.

W ciągu ostatnich dwóch lat resort środowiska wydał ok. 60 koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce, głównie amerykańskim firmom - Exxon Mobil, Chevron, Maraton, ConocoPhillips i kanadyjskiej Lane Energy. 11 koncesji ma też Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.