Jerzy Markowski na jubileusz Górniczej

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Dr JERZY MARKOWSKI, b. wiceminister handlu i przemysłu, budowniczy kopalni Budryk, ekspert górniczy:

Po pierwsze „Trybuna Górnicza” jest zawsze aktualnym medium. Właściwie relacjonuje na bieżąco to, co dzieje się w branży. Po drugie, to medium niezwykle kompetentne. W tym tytule nie znajdziemy skrajnych ocen, one są po prostu merytoryczne. Kolejna rzecz ważna odnotowania to to, że w medium tym pisze się o normalnych ludziach – o załogach kopalń, oddziałach, a nie tylko o doktrynach politycznych i wielkich programach.

Mam trochę na sumieniu tworzenie „Trybuny Górniczej”, dlatego nie wypada mi powiedzieć, że bez niej nie wyobrażam sobie górnictwa, ale byłoby wielkim błędem, gdyby ktokolwiek próbował coś złego z tym wydawnictwem zrobić, ponieważ jest to jeszcze jedyne obiektywne, rzetelne i aktualne źródło informacji o polskim górnictwie. Ta gazeta nie komentuje, ale relacjonuje rzeczywistość i dlatego jest niezwykle potrzebnym i lojalnym dla rządu środkiem komunikacji pomiędzy władzą a środowiskiem górniczym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.