Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.44 USD (-0.02%)

Srebro

84.89 USD (-0.56%)

Ropa naftowa

100.18 USD (+3.41%)

Gaz ziemny

3.28 USD (+1.05%)

Miedź

5.84 USD (-0.73%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.44 USD (-0.02%)

Srebro

84.89 USD (-0.56%)

Ropa naftowa

100.18 USD (+3.41%)

Gaz ziemny

3.28 USD (+1.05%)

Miedź

5.84 USD (-0.73%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jerzy Buzek: Niektórzy nawołują, żeby system handlu emisjami nie tyle reformować, co całkowicie rozwiązać

fot: Maciej Dorosiński

- Zmiana wyklucza z systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 instytucje finansowe - banki, fundusze inwestycyjne, hedgingowe lub emerytalne - wyjaśnia prof. Jerzy Buzek

fot: Maciej Dorosiński

W rozmowie z portalem netTG.pl europoseł do Parlamentu Europejskiego prof. Jerzy Buzek wyjaśnia m.in., czym jest tzw. lex Buzek. 

- Parlament Europejski przegłosował swoje stanowisko w sprawie reformy dyrektywy ETS – systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2. Dużą większością przyjęte zostało tzw. lex Buzek. Co to oznacza w praktyce?
- Dla mnie osobiście sporą radość i satysfakcję. To poprawka, którą pierwotnie zgłosiłem w mojej Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE), a razem ze swoimi współpracownikami w Brukseli budowałem dla niej stabilną większość w Parlamencie Europejskim przez ostatnie blisko pół roku. Początki nie były łatwe – część koleżanek i kolegów europosłów zupełnie nie dostrzegała problemu, a część – miała wątpliwości co do skuteczności proponowanego przeze mnie rozwiązania. Nie policzę, ile odbyliśmy w tej sprawie spotkań – fizycznych i online; tłumaczyliśmy, przekonywaliśmy, zabiegaliśmy o poparcie. W środę, 22 czerwca, potwierdziło się, że jednak miało to wszystko sens.

- Jaką zmianę wprowadza zatem pana poprawka?
- Wyklucza z systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 obecne na nim dzisiaj instytucje finansowe – banki, fundusze inwestycyjne, hedgingowe lub emerytalne. Co ciekawe zresztą, jak jasno wskazuje raport przygotowany przez Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA), pochodzą one w dużej mierze z tzw. rajów podatkowych – mają siedziby na Bermudach, Jersey, Guernsey, czy na Kajmanach. I zachowywały się dotąd jak typowi gracze: skupowały uprawnienia i spekulowały, licząc na ich wzrost. Uznałem, że na takie zachowania nie powinno być – w tym ważnym i potrzebnym co do zasady instrumencie – miejsca. Przypomnę, że głównym założeniem ETS, od jego powstania, była zawsze redukcja emisji CO2 w – cytuję – „sposób efektywny kosztowo”. Jakiekolwiek działania o charakterze spekulacyjnym stoją z tym więc w wyraźnej sprzeczności. W rynku tym generalnie powinny uczestniczyć tylko te podmioty, które potrzebują uprawnień, aby normalnie funkcjonować. Chodzi o firmy energetyczne, ciepłownie, przemysł energochłonny. I właśnie w takim duchu, „ETS – TAK, spekulacje – NIE”, narodziła się ta poprawka, rzeczywiście funkcjonująca już teraz w przestrzeni publicznej jako lex Buzek.

- Niektórzy nawołują jednak, żeby system handlu emisjami nie tyle reformować, co całkowicie rozwiązać. Padały głosy, że jest to główny powód rosnących rachunków za energię w Polsce, albo że nas na niego po prostu nie stać. 
- Ciężko mi to nawet komentować. Zacząłbym od tego, że system ten jest częścią unijnej polityki energetyczno-klimatycznej, czyli również naszej, polskiej polityki w tym zakresie! Od 7 lat współtworzy i akceptuje ją obecny rząd. Po drugie, prawidłowo działający ETS ma szansę odegrać ogromną pozytywną rolę w przebudowie naszej energetyki, w tym docelowo – w obniżeniu cen energii. Stanie się tak, jeśli pozyskiwane z niego dziesiątki miliardów złotych rządzący przeznaczać będą na przemyślaną i sprawiedliwą transformację energetyczną, na rozwój odnawialnych źródeł energii, a nie – na finansowanie bieżących działań o charakterze głównie wyborczym. I po trzecie, chciałbym zwrócić uwagę, że w ciągu ostatnich siedmiu lat już po raz drugi pracujemy w Unii Europejskiej nad zmianami w ETS. I ani za pierwszym, ani za drugim razem nie doczekaliśmy się z Warszawy konkretnych, konstruktywnych propozycji reformy. Są tylko nieco oderwane od rzeczywistości postulaty, które nie mają większych szans na poparcie w europejskich stolicach. To jednak nie dziwi – trudno trafić do celu, gdy się nie wie, gdzie się idzie. A rząd nadal nie przyjął – rok po opublikowaniu przez Komisję Europejską propozycji reformy ETS – swojego stanowiska w tej sprawie. Dlaczego? Bo wciąż nie ma na to zgody wśród koalicjantów...

- PGE postuluje także inne rozwiązania – poszerzenie dostępu do informacji o udziale instytucji finansowych w samym procesie. Czy są to racjonalne postulaty?
- Znam te propozycje, przedstawiciele PGE omawiali je ze mną. Myślę, że to ciekawe pomysły. Problem polega jedynie na tym, kto „położy je na stole” w rozmowach między Parlamentem Europejskim a reprezentującą kraje członkowskie przyszłą prezydencją czeską. My swoje stanowisko negocjacyjne właśnie przyjęliśmy. Teraz wszystko zależy od sprawczości polskich władz w Radzie UE.

- No właśnie – czas na działania polskiego rządu i forsowanie zmian w Radzie, ale jak robić to skutecznie? I jakie są prognozy w tej kwestii?
- Tak jak już wspominałem: gdy zgłaszałem lex Buzek w komisji ITRE, wiele koleżanek i kolegów w Parlamencie Europejskim miało co do tych rozwiązań wątpliwości, a już na pewno sporo zasadnych pytań. Ale tygodnie rozmów i dobra, oparta na wyliczeniach argumentacja zrobiły swoje. Przed samą sesją plenarną identyczną poprawkę złożyli zresztą socjaliści – trudno o mocniejszy dowód, że ich przekonałem (śmiech). W środę przeszła ona ogromną większością w głosowaniu plenarnym. I bardzo chciałbym, żeby weszła w życie. Żeby tak się stało, musi znaleźć poparcie wśród państw członkowskich w Radzie UE.

- Czy to się uda?
- To już zależeć będzie od skutecznej perswazji polskiego rządu. Zatem wszystko przed rządem!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.