Jerzy Borecki - nowy dyrektor kopalniJas-Mos\"

Borecki jerzy dyr jasmos RS

fot: Ryszard Stelmaszczyk

fot: Ryszard Stelmaszczyk

Jerzy Borecki, dotychczasowy naczelny inżynier w kopalni „Jas-Mos”, jest od początku czerwca nowym dyrektorem tej kopalni.

Zastąpił na tym stanowisku Augustyna Holeksę, który został mianowany zastępcą dyrektora Biura Nadzoru Właścicielskiego i Strategii Kapitałowej w JSW SA.

Nowy dyrektor „Jas-Mos” ma 45 lat, jest absolwentem Wydziału Górnictwa i Geologii Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Po skończeniu studiów w 1988 r. rozpoczął pracę w kopalni „Nowa Ruda” w Nowej Rudzie, w ówczesnym Zagłębiu Wałbrzyskim.

Tam jednak przepracował tylko siedem miesięcy i zdążył odbyć staż, bo został powołany do wojska. Po odbyciu służby wojskowej nie wrócił już do „Nowej Rudy”, bo była ona, tak jak i pozostałe wałbrzyskie kopalnie, przeznaczona do likwidacji.

Znalazł zatrudnienie w kopalni „Morcinek” w Kaczycach. Kiedy zapadła decyzja o jej likwidacji, już jako nadsztygar, przeszedł do kopalni „Krupiński” na stanowisko kierownika robót górniczych.

Kolejnym miejscem pracy była kopalnia „Zofiówka”, gdzie był również kierownikiem robót górniczych.

Następna zmiana miejsca pracy, przejście z „Zofiówki” do „Jas-Mos”, wiązała się z awansem na stanowisko naczelnego inżyniera, zastępcy dyrektora kopalni.

Jerzy Borecki jest żonaty, ma dwóch synów, w wieku 25 i 18 lat. Lubi aktywny wypoczynek: jeździ na rowerze i nartach, gra w siatkówkę i tenisa. Nie stroni od pracy przy domu. Chętnie sięga po ciekawą lekturę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego