Jelenia Góra: Wstępne poszukiwania złóż złota zakończone

Brylka zlota wikimedia org

fot: wikimedia.org

Firma Gepco ma koncesję na poszukiwania złota do stycznia 2013 r.

fot: wikimedia.org

Zakończył się pierwszy etap wierceń poszukiwawczych złóż złota, prowadzonych przez warszawską firmę Gepco w Radzimowicach koło Jeleniej Góry - powiedział Jarosław Kanasiewicz z Gepco. Wykonano już trzy odwierty, jesienią zostaną wykonane jeszcze trzy.

Warszawska spółka "Gepco Geologia i Ochrona Środowiska" ma obecnie jedyną w Polsce ważną koncesję na poszukiwanie złóż rud zawierających złoto oraz srebro, arsen i miedź. Koncesję dotyczącą okolic Radzimowic i Wojcieszowa k. Jeleniej Góry wydano w listopadzie 2007 r. i jest ważna do stycznia 2013 r.

W kraju nie została wydana żadna koncesja jedynie na poszukiwanie lub wydobywanie złota, resort nie prowadzi też żadnego postępowania o udzielenie takich koncesji.

Gepco należy do australijskiego koncernu Northern Mining. - Koncesja obejmuje obszar prawie 11 km kw. na górze Żeleźniak i jest naszym zdaniem najlepsza w Polsce - powiedział Kanasiewicz, który jest wiceprezesem spółki.

- Jest jeszcze za wcześnie, by mówić o wynikach poszukiwań. Wiercenia musiały się skończyć do końca kwietnia, ponieważ koncesja obejmuje obszar chroniony w ramach unijnego programu Natura 2000 i prace nie mogą być prowadzone w okresie wegetacji roślin - wyjaśnił. - "Okno" na wiercenia mamy od późnej jesieni przez zimę, do wczesnej wiosny - dodał.

Spółka miała pierwotnie wywiercić dwa głębokie otwory - do 500 metrów. - Po stworzeniu w laboratoriach naszego właściciela w Australii trójwymiarowego modelu złoża, zdecydowaliśmy się poprawić koncepcję i wykonać sześć średniej głębokości odwiertów do ok. 300 m. Zmieniliśmy też ich lokalizację. Po przejściu procedur administracyjnych związanych z aneksowaniem koncesji mogliśmy podjąć prace - powiedział wiceprezes Gepco.

Kanasiewicz podkreślił, że teren koncesji jest trudno dostępny - wiercenia odbywają się na szczycie góry Żeleźnik, w lesie należącym do Lasów Państwowych. - Jest tam problem z wjazdem ciężkiego sprzętu leśnym duktem, szczególnie podczas śnieżnej zimy. Starczyło nam czasu tylko na trzy wiercenia, kolejne trzy zaczną się pod koniec listopada - podał.

Wiercenia wykonano specjalistycznym sprzętem wypożyczonym od Finów. - Odwierty nie miały być wykonane pionowo, tylko pod kątem i dodatkowo skręcać na odpowiedniej głębokości. Sprzęt Finów umożliwia takie wiercenia - wyjaśnił.

Odwierty były prowadzone przez geologów z firmy pod nadzorem właścicieli sprzętu. - Najważniejsze dla inwestora, były wyjęte z odwiertów rdzenie geologiczne, które dają namacalny obraz tego, co można znaleźć w złożu. Jeden z geologów z Australii i nasi polscy geolodzy decydowali o przebiegu odwiertów. Ważniejsze dla nas było uzyskanie rdzeni, niż sposób wiercenia - powiedział.

W Radzimowicach jest złoże polimetaliczne - złoże z zawartością wielu metali w różnych jego partiach. - Złoże w górze Żeleźniak było eksploatowane już w XVI wieku. Wydobycie zarzucono w latach dwudziestych XX wieku. W tym czasie ze złóż wydobywano - w różnych okresach - cynk, ołów, miedź, srebro, złoto i arsen. W kopalni pracowała m.in. pierwsza w Sudetach maszyna parowa, która tłoczyła powietrze do sztolni  -opisuje historię rejonu.

- Po II wojnie światowej Rosjanie szukali tu rud uranowych, a później przygotowywano wydobycie rud miedzi. Plany powstania kopalni miedzi zarzucono, gdy odkryto złoża w regionie Głogowa i Lubina, obecnie eksploatowane przez KGHM Polska Miedź - wyjaśnił.

Gepco szuka pozostałości eksploatowanych złóż oraz możliwości rozszerzenia wydobycia rud w miejscach, gdzie jeszcze tego nie robiono, lub zarzucono wydobycie, bo wówczas było to nieopłacalne. - Złoża w górze są poprzecinane uskokami i trzeba mieć dużo szczęścia, by odnaleźć kontynuację żyły za uskokiem - może być o metr dalej, ale może to być równie dobrze dwieście, albo więcej metrów - powiedział.

Połowa rdzenia wydobytego podczas odwiertów z wnętrza góry trafia do Państwowego Instytutu Geologicznego, do Archiwum Rdzeni Geologicznych. - Druga połowa poleciała do Australii do analiz. Pierwsze ich wyniki będą wprowadzone w Australii do trójwymiarowego modelu, żeby obliczyć potencjalną miąższość poszczególnych stref i złóż - powiedział wiceprezes.

Kanasiewicz podkreślił, że dopóki nie ma wyników badań rdzeni i realnej oceny zasobów, nie można powiedzieć czy to złoto będzie głównym kierunkiem przyszłego wydobycia. - W tej chwili nie jestem w stanie odpowiedzieć, co w złożu w Radzimowicach okaże się najciekawsze. Może z ekonomicznego punktu widzenia będzie to miedź, bo jej cena, w porównaniu z kosztami wydobycia będzie najkorzystniejsza - dodał.

- Metale szlachetne - złoto, czy srebro, są pierwiastkami rozproszonymi - mówimy o milionowych częściach grama. Trzeba przerobić bardzo dużo skały, by je uzyskać. Przy miedzi zawartość rudy może być znacznie bardziej wartościowa do eksploatacji, wtedy złoto byłoby pobocznym elementem wydobycia i produkcji - mówił.

Ponieważ Northern Mining jest w spółką giełdową wszystkie informacje o wynikach badań zostaną przekazane akcjonariuszom w raportach giełdowych - zaznaczył.

W złożu na górze Żeleźniak dawniej wydobywano z tony rudy od 10 do 44 g wysokiej jakości złota i od 40 do 420 g średniej klasy srebra. Ruda miała też od 0,8 proc. do 8 proc. zawartości miedzi. Firma zakłada możliwość dalszej eksploatacji znanych, częściowo wykorzystanych w przeszłości, żył złota.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.