Jedyna taka Barbara

fot: Kajetan Berezowski

Dyrektor KD Barbara dr hab. Krzysztof Cybulski przed kawerną powstałą w wyniku eksperymentalnego zgazowania węgla.

fot: Kajetan Berezowski

I pomyśleć, że jeszcze sto lat temu kopalnia Anna w Mikołowie, poprzedniczka Kopalni Doświadczalnej Barbara, fedrowała pełną parą... 15 tys. t węgla rocznie. Były nawet plany, żeby ją pogłębiać. Węgiel bowiem wydobywano z poziomu 30 m.

Książę pszczyński chciał inwestować w wydobycie, lecz trzy powody pokrzyżowały mu plany:  brak bocznicy kolejowej, zakładu przeróbczego oraz ujęcie wody źródlanej do produkcji piwa w jego browarze na pobliskich Groniach. Istniały obawy, że pogłębienie zakładu spowoduje zniknięcie źródła. W taki oto sposób w 1924 r. kopalnia Anna zaprzestała ostatecznie wydobycia.

Dwa lata później Górnośląski Związek Kopalń i Hut wydzierżawił od księcia pszczyńskiego za 2200 franków szwajcarskich nieczynną kopalnię i przeniósł z Pniowca do Mikołowa Stację Doświadczalną i Centralę Ratownictwa Górniczego. Pełna nazwa placówki brzmiała wówczas: Kopalnia Doświadczalna Barbara, Centrala Ratownictwa Górniczego i Obserwatorium Magnetyczne w Mikołowie.

Warunki do prac badawczych były w Barbarze wyjątkowe. Sieć podziemnych wyrobisk górniczych umożliwiała prowadzenie doświadczeń w skali rzeczywistej, bo też warunki panowały w nich takie, jak w kopalniach produkcyjnych. Niemal natychmiast przystąpiono do rozbudowy poligonu doświadczalnego, a więc prac przy budowie chodnika doświadczalnego o długości 120 m oraz 40-metrowej sztolni. W następnej kolejności wybudowano młyny węglowe, laboratoria, warsztat elektryczny i mechaniczny. Z kolei stacja ratownicza rozpoczęła szkolenia ratowników ze wszystkich śląskich kopalń leżących po polskiej stronie.

Międzynarodowa sława
Powołanie KD Barbara było pomysłem wicedyrektora Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach inż. Stanisława Majewskiego oraz znanego wówczas wybitnego specjalisty górniczego prof. Henryka Czeczotta. Po II wojnie światowej ta idea była kontynuowana. Barbara weszła w skład tworzonego wtedy Instytutu Badawczo-Naukowego Przemysłu Węglowego w Katowicach, który w 1950 r. przemianowano na Główny Instytut Górnictwa.

Wieloletnim jej dyrektorem był prof. Wacław Cybulski. To on rozpoczął badania nad opanowaniem groźnych wybuchów metanu i pyłu węglowego, które w tym czasie były główną przyczyną katastrof górniczych. Badania te przyniosły mikołowskiej kopalni międzynarodową sławę.

Co ciekawe, już w latach 60. wiedza i doświadczenie naukowców KD Barbara przestały służyć tylko i wyłącznie górnictwu, znajdując coraz szersze zastosowanie w innych gałęziach gospodarki. Najpierw powierzono im nadzór nad bezpieczeństwem urządzeń elektrycznych pracujących w warunkach zagrożeń wybuchem. Potem ich wiedza zaczęła służyć w innych gałęziach przemysłu: chemicznym, stoczniowym, a nawet spożywczym. Nadeszły wreszcie lata 90. i seria tragicznych w skutkach wybuchów gazu w domach mieszkalnych. Ponownie więc przyszli z pomocą naukowcy z KD Barbara, opracowując na zamówienie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji obszerny projekt kompleksowej ochrony budynków przed zagrożeniem wybuchem gazu.

- Naszym atutem jest możliwość prowadzenia badań na szeroką skalę. Kiedyś mówiło się, że komputery załatwią za nas wszystko. Ale to było złudne twierdzenie. Przeprowadzanie doświadczeń w najbardziej ekstremalnych warunkach, zarówno na potrzeby górnictwa, jak i innych branż, to konieczność, od której nie da się uciec - przypomina dr hab. Krzysztof Cybulski, syn Wacława Cybulskiego i obecny dyrektor KD Barbara.

Dwa poziomy
Mikołowska kopalnia ma dziś do dyspozycji dwa poziomy: 30 m w węglu oraz 46 m w skale płonnej. Najdłuższy chodnik liczy 400 m. To właśnie w nim przeprowadza się doświadczenia związane z hamowaniem wybuchu pyłu węglowego. W sumie kopalnia dysponuje wyrobiskami o długości 5 km.

- Zmienia się struktura naszej działalności. Pracujemy nie tylko na potrzeby górnictwa, ale także dla przemysłów: włókienniczego, spożywczego, maszyn i urządzeń, chemicznego, farmaceutycznego, samochodowego, paliwowego i tytoniowego. Te branże zlecają nam badania własnych produktów. Producenci kombajnów i silników kiedyś musieli starać się o certyfikaty za granicą, teraz mogą zrobić to w kraju - dzięki nam. Jako jednostka notyfikowana wydajemy certyfikaty uznawane na całym świecie. Realizujemy badania finansowane przez Fundusz Węgla i Stali Unii Europejskiej oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Wyniki badań nad zgazowaniem węgla i skutkami wybuchów dla urządzeń z pewnością także znajdą zastosowanie poza górnictwem. Nadal jednak chcemy służyć naszej rodzimej branży. Idea badań nad hamowaniem wybuchu pyłu węglowego trwa. Będziemy współpracować z nadzorem górniczym w zakresie kreowania nowych przepisów bezpieczeństwa, uwzględniających zmiany zachodzące w technice górniczej. Gwarantuje nam to doskonale wykształcona kadra wszechstronnych, sprawdzonych, ambitnych, mających własne pomysły pracowników - podkreśla dyrektor Krzysztof Cybulski.

Jedno jest pewne: Kopalnia Doświadczalna Barbara wkracza w swoje kolejne dziesięciolecie, pozostając jedyną placówką naukowo-badawczą w Europie, posiadającą podziemny poligon doświadczalny.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1689241131 kghm smr

Polska kontynuuje rozwój energetyki jądrowej na dwóch frontach

Możemy stać się jednym z pierwszych europejskich operatorów dużej floty małych reaktorów modułowych (SMR).

TAURON inwestuje w Wolbromiu w źródło ciepła wolne od opłat ETS

Prace związane z budową nowoczesnego, niskoemisyjnego źródła ciepła dla Wolbromia przebiegają zgodnie z planem. TAURON Ciepło kontynuuje działania przygotowawcze i  projektowe związane z realizacją inwestycji, która zapewni mieszkańcom stabilne, ekologiczne i efektywne źródło ogrzewania.

Ostatni etap modernizacji. Kluczowa droga do centrum Sosnowca zostanie przebudowana

Cała ul. Grota-Roweckiego w Sosnowcu zostanie wreszcie wyremontowana. Miasto na modernizację ostatniego odcinka tej drogi otrzymało dofinansowanie z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg.

Europa od węgla odchodzi w różnym tempie. Kto najszybciej i gdzie jest Polska?

Analiza sytuacji sześciu wybranych państw członkowskich Unii przez ekspertów Forum Energii pokazuje wyraźne różnice we wdrażaniu Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji w poszczególnych krajach. Ma to często bezpośredni wpływ na tempo i jakość wykorzystania środków.