Jastrzębski Węgiel celuje w Puchar Polski
fot: Jarosław Galusek
Trener Santilli przyznaje, że bardzo liczy na doświadczenie Pawła Abramowa
fot: Jarosław Galusek
Udziału w obecnej edycji tych elitarnych rozgrywek jastrzębianie nie zaliczą do najbardziej udanych. Przypomnijmy, że w minioną środę zespół Roberto Santillego uległ w Atenach Panathinaikosowi 0:3 i odpadł nie tylko z Ligi Mistrzów, ale także nie wywalczył sobie przepustki do rozgrywek Pucharu CEV. Do fazy play off Ligi Mistrzów zakwalifikowały się ekipy „Zielonych Koniczynek” i niemieckiego VfB Friedrichshafen, natomiast trzecia w grupie - Copra Piacenza (Włochy) zagra we wspomnianym Pucharze CEV. Ekipa Jastrzębskiego Węgla chce sobie powetować niepowodzenia w europejskich pucharach zdobyciem krajowego pucharu. - W Atenach mogło być całkiem inaczej, gdybyśmy wygrali pierwszego seta. To była dla nas kluczowa sprawa – mówi portalowi nettg.pl środkowy Jastrzębskiego Węgla, Patryk Czarnowski. - Później gra nam się kompletnie nie układała. Ale to już historia, teraz koncentrujemy się wyłącznie na Pucharze Polski. Chcemy zrehabilitować się przed naszymi fanami, którzy byli w Atenach i kibicowali nam całe spotkanie.
Jastrzębianie prosto ze stolicy Grecji udali się do Bydgoszczy, gdzie intensywnie ćwiczyli, by powrócić do wysokiej formy. Przypomnijmy, że w tym roku zespół reprezentujący Jastrzębską Spółkę Węglową przegrał tylko raz, mianowicie w Atenach. Pod Akropolem dość krótko wystąpił Australijczyk Igor Yudin, który leczy uraz mięśni brzucha. Jego występ w Bydgoszczy stoi pod dużym znakiem zapytania. - Mam jednak nadzieję, że Igor nie będzie już odczuwał żadnego bólu i będę mógł skorzystać z jego usług. Mimo różnych problemów jesteśmy w stanie zdobyć Puchar Polski. Bardzo liczę na doświadczenie Pawła Abramowa – przyznaje trener Santilli.
Dwa lata temu jastrzębianie sensacyjnie pokonali w półfinałowej rozgrywce Skrę Bełchatów 3:2, by w finale Pucharu Polski ulec 1:3 AZS Częstochowa. Teraz zawodnicy twierdzą, że będą bardziej skoncentrowani i zdobędą pierwszy w historii klubu puchar. Gdyby tak się stało sprawiliby wielką frajdę nie tylko swoim kibicom, ale także szefom Jastrzębskiej Spółki Węglowej. By jednak znaleźć się w niedzielnym finale, zespół musi najpierw ograć niewygodnego rywala, jakim jest ZAKSA Kędzierzyn.
Sobota:
14.45: Delecta Bydgoszcz – Asseco Resovia
18.00: Jastrzębski Węgiel – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
Niedziela:
14.45: mecz finałowy (zagrają zwycięzcy spotkań półfinałowych)