Jastrzębie Zdrój: Górnik zginął w kopalniZofiówka\"

fot: ARC

Obudowa zmechanizowana przygniotła dwóch górników do elementów przenośnika, jeden z mężczyzn zginął, drugi został ranny

fot: ARC

Jeden górnik zginął, a trzech zostało rannych w wypadku, do którego doszło w należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) kopalni \"Zofiówka\" w Jastrzębiu Zdroju.

Jeden z górników - nadsztygar - doznał bardzo ciężkich obrażeń, pod ziemią był reanimowany, jego zgon potwierdzono w punkcie opatrunkowym. Trzech pozostałych mężczyzn doznało niegroźnych dla życia ran, po wywiezieniu na powierzchnię mieli być przewiezieni do szpitala.

Według informacji rzeczniczki JSW Katarzyny Jabłońskiej-Bajer, wypadek nastąpił wskutek \"rozerwania poszycia zbiornika skipowego\" znajdującego się w rejonie podszybia, 900 metrów pod ziemią.

Jak poinformowała rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) Edyta Tomaszewska, ekipa dozoru - m.in. nadsztygar i dwóch sztygarów - stała na klapie zbiornika, która z niewiadomych przyczyn w pewnym momencie osunęła się.

Wszyscy mężczyźni wpadli do wnętrza zbiornika, jeden z nich został śmiertelnie ranny. Trzej pozostali górnicy, między innymi sztygar i górnik - sygnalista, odnieśli w wypadku lekkie obrażenia.

To ósma w tym roku śmiertelna ofiara w górnictwie węgla kamiennego.

Do poprzedniego śmiertelnego wypadku w polskich kopalniach węgla kamiennego doszło 2 maja w kopalni \"Rydułtowy-Anna\" w Rydułtowach. 37-letni górnik zginął tam potrącony przez podziemną kolejkę.

Poprzedni śmiertelny wypadek w kopalni \"Zofiówka\" w Jastrzębiu Zdroju miał miejsce 18 marca. 42-letni górnik operator górniczego kombajnu zginął na miejscu po uderzeniu w głowę przez metalową stropnicę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego