Jasiński: Nie można ratować budżetu, wyprzedając majątek narodowy

Jasinski wojciech minister skarbu ex wojciechjasinki pl

fot: wojciechjasinki.pl

Były minister skarbu uważa, że spółek energetycznych nie należy pozbywać się w całości

fot: wojciechjasinki.pl

Po zapowiedziach ministra skarbu, który ogłosił w czwartek - poparte przez ministerstwo finansów - decyzję o prywatyzacji spółek energetycznych mimo dekoniunktury głos w sprawie zabrał Wojciech Jasiński, byłby minister skarbu, któremu rząd PO zarzuca przyczynienie się do 5 mld złotych strat z powodu wstrzymania prywatyzacji w poprzednim okresie

.

Minister skarbu Aleksander Grad, zapowiada prywatyzację branży energetycznej, nie poprzez sprzedaż na giełdzie, jak to pierwotnie planowano, ale poprzez znalezienie inwestorów strategicznych. Mowa tutaj o sprzedaży grup energetycznych: Tauronu, Energi i Enei. Jedynie PGE ma być zgodnie z planami prywatyzowana na giełdzie. Jednocześnie minister Grad przyznaje, iż ceny uzyskane z ich sprzedaży będą w dobie kryzysu niższe, niż planowano. Sprzedawać, czy poczekać na lepsze czasy? - zapytał portal money.pl.

Wojciech Jasiński, minister skarbu w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego:
- Wyprzedawać mniejszościowe pakiety, a nie w całości. Gdybym nie znał wcześniejszych wypowiedzi ministra Grada i jego deklaracji może bym uwierzył, że wyprzedaż podyktowana jest trudną sytuacją budżetu i brakiem chętnych na udziały mniejszościowe. To nie jest tak, że minister jest wzięty w dwa ognie, z jednej strony kryzys, a z drugiej konieczność szukania pieniędzy i ratowania budżetu. Minister Grad i tak by prywatyzował w ten sposób czy byłby kryzys czy nie. Teraz ma wygodną wymówkę.

Czyli wstrzymać się ze sprzedażą wiedząc, że nie uzyskamy dobrej ceny?

- Nie sprzedawać w całości, a przynajmniej nie pozbywać się w całości. Polska musi mieć jakieś spółki, których ośrodek decyzyjny jest w Polsce. Te kraje, które mają takie spółki z ośrodkami decyzyjnymi u siebie, są w stanie wyciągnąć z tych firm więcej pieniędzy. Takim przykładem może być prywatyzacja PKO SA czy BPH, kiedy to na początek sprzedano pakiet mniejszościowy, by później stopniowo wyprzedawać pozostałe udziały. Doskonałym przykładem jest tutaj właśnie prywatyzacja PKO SA. Mówiło się, że z tej prywatyzacji możemy wyciągnąć 3 mld, a udało się 4 mld. W ten sposób uzyskano większe wpływy niż przy jednorazowej sprzedaży pakietów większościowych obcemu inwestorowi.

Jasiński zbija argument o konieczności sprzedaży firm z potrzeby dofinansowania branży energetycznej. - To jest mydlenie oczu, w tej sytuacji można przecież te firmy wprowadzić na giełdę i dokapitalizować. Wtedy nie będziemy mówić, że nas nie stać na ich modernizację - odpiera Jasiński.

Oblicza on, że wpływy szacowane przez rząd na 12 mld złotych z prywatyzacji są obecnie zupełnie nierealne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Większość Polaków chce zwiększenia liczby niedziel handlowych

Ponad 60 proc. Polaków opowiada się za złagodzeniem obowiązujących ograniczeń handlu w niedziele - wynika z badania UCE Research i Shopfully Poland. Eksperci zwrócili uwagę, że nie oznacza to jednak, iż konsumenci chcą całkowitego zniesienia ograniczeń.

Balczun: MAP czeka na stanowisko Saudi Aramco ws. biznesu w Polsce

Ministerstwo Aktywów Państwowych czeka na stanowisko Saudi Aramco ws. biznesu w Polsce - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Jak dodał, z Saudyjczykami rozmawiać ma prezes Orlenu.

Śląskie potrzebuje aktywnej polityki przemysłowej państwa

Zatrudnieni w przemyśle w woj. śląskim mogą za pięć lat martwić się o pracę lub przebierać w ofertach; w skrajnych scenariuszach w sektorze będzie trzeba zwolnić 21 tys. osób lub zabraknie 72 tys. pracowników - diagnozuje Instytut Reform, postulując aktywną politykę przemysłową państwa. 

Morskie farmy Bałtyk 2 i 3 rosną. Kluczowy etap budowy za nami

Na morzu i lądzie postępuje budowa morskich farm wiatrowych Bałtyk 2 i Bałtyk 3, realizowanych wspólnie przez Polenergię i norweski Equinor. Jak poinformowała spółka Polenergia, po III kwartale 2026 r. zainstalowano już fundamenty wszystkich 100 turbin oraz dwóch morskich stacji elektroenergetycznych, a na dnie Bałtyku ułożono 120 km kabli eksportowych - informują w Polenergii.