Janusz Steinhoff: Redukcje CO2 obniżą konkurencyjność europejskiej gospodarki
fot: Jarosław Galusek
W ocenie byłego wicepremiera i ministra gospodarki Janusza Steinhoffa, ewentualność wstrzymania tranzytu rosyjskiego gazu przez Polskę teoretycznie istnieje, ale byłoby to naruszenie umowy
fot: Jarosław Galusek
Prof. Janusz Steinhoff, b. wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka, podsumował na prośbę BCC siedem lat obecności Polski w Unii Europejskiej:
- Bilans 7 lat integracji Polski z Unią Europejską najlepiej wyrażają liczby: 2,5 tysiąca kilometrów nowych dróg, ponad 300 tysięcy nowych miejsc pracy, wzrost gospodarczy powiększony o kilka punktów procentowych. Polska gospodarka rośnie szybciej niż gospodarka całej UE - w ostatnich siedmiu latach sumaryczny wzrost PKB przekroczył 30 proc., podczas gdy gospodarka UE-27 odnotowała wzrost na poziomie 6 proc.
Ważnym czynnikiem wzrostu gospodarczego Polski w latach 2004-2011 były transfery z budżetu UE. W okresie od 1 maja 2004 r. do końca lutego bieżącego roku wyniosły one 49,8 mld euro. Rok 2010 był rekordowy w historii polskiego członkostwa, gdyż po odliczeniu składki do budżetu UE do Polski trafiło 7,7 mld euro, co stanowi równowartość 2 proc. polskiego PKB w 2010 r. Tak więc Polska jest największym beneficjentem funduszy unijnych netto.
Równocześnie dzięki członkostwu w UE Polska otrzymała możliwość korzystania z funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności, których łączna suma zamknie się do 2013 roku kwotą ponad 80 mld euro. Środki te zmieniają jakość polskiej infrastruktury transportowej, pozwalają wdrażać projekty w zakresie ochrony środowiska, czy aktywizacji zawodowej osób bezrobotnych.
Unijne pieniądze bardzo pomogły też polskim przedsiębiorstwom, zwłaszcza małym i średnim. Do tej pory dostały one 15 mld zł dotacji na inwestycje zarówno w maszyny, jak i doradztwo, czy rozbudowę narzędzi finansowych tj. systemu mikropożyczek i poręczeń. Analizując skutki akcesji należy też wziąć pod uwagę, że integracja i towarzyszące jej procesy dostosowawcze pozwoliły nam odczuć pozytywne efekty już kilka lat przed 1. maja 2004 roku. Polska, mając wówczas w perspektywie przystąpienie do jednolitego rynku, stała się atrakcyjnym miejscem lokowania bezpośrednich inwestycji zagranicznych, których skumulowana wartość wynosi obecnie 144,6 mld euro.
W ciągu siedmiu lat członkostwa w UE polski eksport uległ podwojeniu (z poziomu 47,5 mld euro w 2003 r. do poziomu 117, 4 mld euro w roku 2010). Głównym partnerem handlowym Polski pozostaje UE, na którą przypada 78,6 proc. polskiego eksportu oraz 58,8 proc. importu. Warto zaznaczyć, że unijna zasada swobodnego przepływu ludzi, kapitału i towarów została w pełni przez nas wykorzystana. Blisko 90 proc. największych polskich przedsiębiorstw produkcyjnych jest już obecnych na rynkach zagranicznych. W ocenie ekspertów to właśnie akcesja do UE zapoczątkowała falę tej ekspansji. To potwierdzenie coraz mocniejszej pozycji konkurencyjnej rodzimych firm, którą kształtują jakość produktów oraz relatywnie niski koszt ich produkcji.
Warto wskazać na pozytyw, jakim jest wspólna polityka energetyczna. Z satysfakcją należy zauważyć, że proces tworzenia wspólnej polityki energetycznej Unii Europejskiej przechodzi w fazę realizacji. Jednym z działań jest tworzenie wspólnego europejskiego rynku energii elektrycznej i gazu ziemnego. Tę ideę, wypływającą z fundamentalnych założeń polityki unijnej, trzeba ocenić jako ze wszech miar racjonalną. Poszerzanie obszaru wolności gospodarczej - także w obrocie energią elektryczną i gazem ziemnym - przyniesie wymierne obniżki ich cen z oczywistą korzyścią dla konkurencyjności europejskiej gospodarki i odbiorców komunalnych. Budowa planowanych transgranicznych sieci przesyłowych gazu ziemnego i energii elektrycznej miedzy krajami UE to istotny etap budowy europejskiego rynku energii. Ale także, co warte podkreślenia, istotne zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego UE oraz zdecydowane wzmocnienie pozycji negocjacyjnej krajów unijnych wobec dostawców nośników energii, których Europa jest znaczącym importerem.
Do zdecydowanych słabości procesu integracji należy kazuistyczne prawo, często nadmiernie ingerujące w gospodarkę. W codziennej praktyce działania administracyjne zastępują zbyt często narzędzia ekonomiczne. Istnieje też realne zagrożenie negatywnymi skutkami nierównomiernie w poszczególnych krajach rozłożonych konsekwencji przyjęcia pakietu klimatyczno-energetycznego. Dlatego tak istotna jest potrzeba modyfikacji harmonogramu wdrażania pakietu klimatyczno-energetycznego w świetle fiaska konferencji w Kopenhadze. Nadmiernie restrykcyjne w UE mechanizmy wymuszające redukcję dwutlenku węgla w znaczącym stopniu obniżą konkurencyjność europejskiej gospodarki.