Jan Banaś: Kibice siedzieli na drzewach!

Banas GAL

fot: Jarosław Galusek

Jan Banaś miło wspomina derbowe pojedynki z Ruchem Chorzów

fot: Jarosław Galusek

Rozmowa z Janem Banasiem, legendą Górnika Zabrze, 31-krotnym reprezentantem Polski.

Dokładnie 40 lat temu Górnik wygrał 1:0 w Wielkich Derbach Śląska z Ruchem właśnie po pańskiej bramce. Wówczas odnotowano największą frekwencję w meczach derbowych rozgrywanych w Zabrzu, na trybunach pojawiło się blisko 35 tysięcy kibiców. Piątkowe derby będą miały najmniejszą w historii frekwencję, na budowanym stadionie Górnika zasiądzie około 3 tysięcy widzów.

To chyba pierwszy taki przypadek, a stadion Górnika wygląda tak, jakby był po wojnie. Szkoda, że tak mała liczba widzów będzie oglądała tak ciekawie zapowiadający się mecz. Nie tak dawno oba zespoły grały na Stadionie Śląskim i było 40 tysięcy ludzi. Teraz będzie trochę smutno... Ale najważniejsza jest dobra gra i wygrana Górnika. A co do meczu, który oglądało prawie 30 tysięcy ludzi, to tylu było na trybunach, a reszta... na drzewach! Tak, tak... Te drzewa zostały, ale stadionu już praktycznie nie ma.


Grał Pan wielokrotnie przeciwko Ruchowi zarówno w meczach ligowych, jak i pucharowych. Na pewno zostały w pamięci jakieś ciekawe wspomnienia.

Ja bardzo miło wspominam te mecze, najczęściej wygrywaliśmy z Ruchem na swoim boisku, ale już w Chorzowie było ciężko i Ruch bywał górą. Pamiętam też, że parę siatek założyłem obrońcom Ruchu, z którymi jakoś sobie radziłem. A w bramce Ruchu bronił Pietrek, na którego miałem swoje sposoby.

Co decydowało o tym, że Wielkie Derby Śląska miały swój niepowtarzalny koloryt, przyciągając na trybuny tysiące kibiców?

Teraz jest już trochę inaczej i - przykładowo - równie duże emocje wywołują mecze Ruchu z Legią czy też Górnika z Legią. Dla mnie bardzo ważne było to, że za moich czasów na stadionie nie było bijatyk i burd, a kibice Górnika i Ruchu potrafili się z sobą dogadać. Oni potrafili siedzieć razem na tych samych sektorach i wspólnie świętować. Trochę inaczej było, gdy graliśmy z Zagłębiem Sosnowiec, ludzie ze Śląska i Zagłębia jakoś nie potrafili się dogadać i dochodziło czasami do przepychanek.

Teraz mecze ligowe to prawdziwa wojna, kibice gości siedzą w specjalnych klatkach, pilnowani przez policję...

Nasze mecze derbowe przebiegały bez bijatyk i awantur, choć w tamtych czasach ludzie pili wódkę na trybunach. Nikomu to nie przeszkadzało. Był doping, no i świetna zabawa. Szkoda tylko, że nikt nie chce wrócić do tradycji dwumeczów na Stadionie Śląskim. Wtedy Górnik grał z Ruchem, a - przykładowo - Polonia Bytom z GKS Katowice. Takie dwumecze oglądało 80 tysięcy ludzi.

W derbach Śląska nową kartę zapisuje Adam Banaś, kapitan Górnika Zabrze, który nie jest jednak pańskim krewniakiem.

Pamiętam bramkę, którą Adam strzelił Ruchowi na Stadionie Śląskim. To było piękne uderzenie z rzutu wolnego. Kibicuję mu, to dobry chłopak, który potrafi zaprowadzić porządek w obronie. No i jest kapitanem zespołu, więc mam wobec niego większe wymagania. Nosimy to samo nazwisko, które go do czegoś zobowiązuje. Teraz z niecierpliwością czekam na piątkowe derby. Na pewno emocji nie zabraknie, zaś wygrać musi Górnik.


Pański barwny życiorys posłużył za kanwę filmu, którego reżyserem jest Jan Kidawa-Błoński.

Zdjęcia nie są jeszcze kręcone, przed nami casting. To bardzo miłe, że tak znany reżyser kręci film o mnie i Górniku. Tytuł roboczy to "Gwiazdy" i chodzi także o największe sukcesy zabrzańskiego klubu. Na pewno będzie w tym filmie mowa o derbach z Ruchem, a ja mam na ten temat sporo do powiedzenia. Zastanawiam się także, czy nie napisać książki o moim życiu, bo jest co opowiadać...

 

Jan Banaś, urodzony 29 marca 1943 r. w Berlinie. Do 1967 r. używał nazwiska Heine-Dieter Banas. Z wykształcenia technik górniczy, na boisku pełnił funkcję prawoskrzydłowego. W Górniku Zabrze występował od 1969 do 1975 r., rozgrywając 124 spotkania i strzelając 35 goli. Z kolei w biało-czerwonych barwach zaliczył 31 meczów i strzelił 7 bramek. W sezonie 1969/70 awansował z Górnikiem do finału Pucharu Zdobywców Pucharów. Obecnie jest trenerem młodzieży.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A-

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A- i jednocześnie utrzymała negatywną perspektywę ratingu - podało w piątek Ministerstwo Finansów. Fitch spodziewa się, że deficyt finansów publicznych w 2027 r. wyniesie 6,7 proc. a wzrost PKB wyniesie 2,9 proc.

Hossa na warszawskim parkiecie przyciąga inwestorów

Hossa na warszawskiej giełdzie sprzyja zainteresowaniu inwestowaniem, co widać w rosnącej liczbie rachunków maklerskich - wskazał Polski Instytut Ekonomiczny. Zdaniem ekspertów Osobiste Konta Inwestycyjne, które zaczną działać od 1 stycznia 2027 r., pojawią się w korzystnym dla rynku momencie.

Wielkie mycie tunelu pod rondem w Katowicach. Ściany odzyskują pierwotną biel

Ponad 3 tys. metrów bieżących ścian tunelu pod rondem w Katowicach zostanie dokładnie wyczyszczonych. To największe prace utrzymaniowe w obiekcie od ponad 20 lat. Choć roboty nadal trwają, efekty są już widoczne — szare dotąd ściany odzyskują swoją pierwotną biel.

Mniej L4, ale dłuższa absencja. ZUS podsumowuje pierwsze półrocze 2026 roku

W pierwszym półroczu 2026 roku Polacy rzadziej sięgali po zwolnienia lekarskie, ale gdy już na nie przechodzili, to na dłużej. ZUS zarejestrował 14,1 mln e‑ZLA (spadek o 2,7% rok do roku), które przełożyły się na 147,7 mln dni absencji (spadek o 0,3% r/r).