Jak wygląda szyb Kopernik po likwidacji kopalni?

Specjaliści z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego tym razem pokazali zdjęcia szybu Kopernik w Bytomiu. Powstał on jako część zaplecza dawnej Kopalni Węgla Kamiennego Powstańców Śląskich.

fot: Adam Rostecki/Instytut Korfantego

Szyk Kopernik powstał jako część zaplecza dawnej Kopalni Węgla Kamiennego Powstańców Śląskich

fot: Adam Rostecki/Instytut Korfantego

Specjaliści z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego tym razem pokazali zdjęcia szybu Kopernik w Bytomiu. Powstał on jako część zaplecza dawnej Kopalni Węgla Kamiennego Powstańców Śląskich.

Szyb Kopernik w bytomskim Stroszku powstał jako część zaplecza dawnej Kopalni Węgla Kamiennego Powstańców Śląskich (wcześniej Beuthengrube), gdzie pełnił głównie funkcje wentylacyjne i techniczne, wspierając wydobycie węgla.

- Po likwidacji kopalni w latach 90. nie został zamknięty. Trafił w prywatne ręce i do dziś jest wykorzystywany górniczo, m.in. przy eksploatacji pozostałych złóż oraz obsłudze podziemnej infrastruktury przez jedną z firm - tłumaczy Adam Rostecki z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu Korfantego

Jak podaje Główny Instytut Górnictwa, zakład powstały w 1975 w wyniku połączenia obszarów eksploatacyjnych kopalń: Bytom i Radzionków na terenie miast Bytom (Stroszek), Radzionków (Nowy Radzionków, Rojca, Buchacz) oraz Piekary Śląskie (Osiedle Pod Lipami). Przez ostatnie lata funkcjonowania nosiła nazwę: Zakład KWK Powstańców Śląskich-Bytom 1. Przed likwidacją kopalnia działała jako: Zakład Górniczy Bytom I. Likwidacja miała miejsce w latach 2001-2004. Eksploatacja górnicza węgla na obszarze górniczym złoża prowadzona była od 1874 r. Wcześniej w tym rejonie istniały kopalnie: Radzionkau, Beuthengrube.

Szyb Kopernik można podziwiać na pięknych zdjęciach wykonanych przez pracowników Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego.

- To jeden z ciekawszych przykładów na Śląsku, gdzie obiekt dawnego zaplecza kopalni nie stał się ruiną, tylko nadal funkcjonuje, zachowując swoją pierwotną rolę, chociaż już w mniejszej skali - podkreśla Adam Rostecki.

Gdzie zobaczymy zdjęcia?

Przypomnijmy. Digitalizacja materialnego i niematerialnego dziedzictwa kulturowego w ramach Instytutu im. Wojciecha Korfantego trwa od 2022 r. Dzięki pracom specjalistów udało się udokumentować takie obiekty, jak m.in. kopalnie (Julian, Anna, Wujek, Centrum, Bobrek, Pstrowski, Pokój, Kazimierz-Juliusz, Makoszowy, Mysłowice, Śląsk, Boże Dary), szyb Poniatowski kopalni Wieczorek, szyby odwadniające, szyb Gigant, szyb Mikołaj, szyb Bolko, szyb Bańgów, elektrociepłownie – Zabrze i Szombierki, Wielki Piec Huty Pokój, Pałac w Kopicach, Górnośląskie Koleje Wąskotorowe.
Na facebookowym profilu Instytutu Korfantego można zobaczyć zdjęcia szybu Kopernik w obiektywie Adama Rosteckiego. Polecamy!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ekstraklasa i 1. Liga na finiszu. Wielki sukces Górnika Zabrze i szalony awans GKS-u Katowice do pucharów

W miniony weekend zakończył się pełen emocji sezon Ekstraklasy oraz Betclic 1. Ligi. Wszystkie spotkania ostatniej kolejki były rozgrywane o tej samej godzinie, co zapewniło kibicom genialne, finałowe widowisko. W sobotę na najwyższym szczeblu rozgrywkowym walczyły śląskie ekipy, które ze względu na układ tabeli były najbardziej atrakcyjnym kąskiem dla fanów piłki nożnej.

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Zawody wędkarskie. Brawa dla górników!

Zakończyły się dwudniowe 21. Mistrzostwa Polski Górników w Wędkarstwie Feederowym. Zorganizował je Związek Zawodowy Górników w Polsce. Świetnie poszło górnikom-wędkarzom z LW Bogdanka.

Książka na weekend: „Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda”

Zapewne koreańska literatura jest rzadkością wśród naszych czytelniczych wyborów. A szkoda. Bo warto „wziąć na warsztat” książkę, której akcja dzieje się w odległym kraju, zobaczyć, jak funkcjonuje tamtejsze społeczeństwo, co nas łączy, a co dzieli. Książka „Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda” jak na dłoni pokazuje relacje między Koreańczykami, przy okazji pochwalając proste rzeczy.