Jak oszczędnie ogrzewać mieszkanie?

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Nowa magistrala ciepłownicza powstanie w Rudzie Śląskiej.

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W Polsce zużywa się dwu a nawet trzykrotnie więcej energii na jednostkę mieszkaniową niż w krajach Europy Zachodniej. By zmniejszyć zużycie ciepła, nie należy obwieszać grzejników praniem, ani zabudowywać, trzeba też zakręcać zawory termostatyczne podczas wietrzenia mieszkania - radzi dr inż. Maciej Grzywacz z Politechniki Łódzkiej.

Przyjmuje się, że optymalna temperatura w mieszkaniu to około 18-22 stopni C. - Nie zakrywajmy grzejników, to jest najważniejsza sprawa. Jeżeli zrobimy pranie i obwiesimy nim grzejnik, stworzymy dodatkową barierę, która będzie powodowała nadmierne rozgrzanie tego grzejnika i naliczanie dodatkowych kosztów - tłumaczy ekspert.

Nie należy też zabudowywać grzejników płytami lub boazerią, podobnie z zaworami termostatycznymi - dodaje. Ustawienie zaworu termostatycznego na "3" oznacza, że w pomieszczeniu będzie około 20 stopni C, zależy to jednak od konkretnego grzejnika.

Jak mówi Grzywacz, na zwiększenie kosztów ogrzewania wpływa też nieprawidłowy sposób wietrzenia mieszkania. - Całkowite odizolowanie się od powietrza zewnętrznego może spowodować, że nasze mieszkanie będzie miało syndrom "chorego budynku". Wilgotność wewnętrzna będzie wzrastać, co może spowodować namnażanie grzybów albo pleśni - tłumaczy ekspert. Ważne jest też, by nie zostawiać otwartych lub uchylonych okiem w pobliżu grzejników, bo ciepło według praw fizyki będzie "uciekało" na zewnątrz, a zawór termostatyczny otworzy się, nie mogąc uzyskać w pomieszczeniu żądanej temperatury.

Według ekspertów w Polsce zużywa się dwu a nawet trzykrotnie więcej energii na jednostkę mieszkaniową niż w krajach Europy Zachodniej. Stowarzyszenie ds. Rozliczania Energii podawało w 2015 r., że rocznie w Polsce odbiorcy ciepła płacą za nie w sumie 18 mld zł, a koszty energii końcowej potrzebnej do wytworzenia ciepła i podgrzania wody to nawet 85 proc. kosztów zużywanej przez odbiorców energii.

Według Stowarzyszenia, gdy system grzewczy budynku funkcjonuje prawidłowo, jest on wyposażony w tzw. podzielniki kosztów, a mieszkańcy racjonalnie i oszczędnie korzystają z ogrzewania, zużycie ciepła średnio spada o 30 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej