Jak o energetyce i ekologii mówić jednym głosem?
W jakim kierunku zmierza obecnie europejska polityka energetyczna pod rządami francuskiej prezydencji?
Polityka energetyczna francuskiej prezydencji zmierza ku trzem celom: udziale w walce z ociepleniem klimatu, zapewnieniu konkurencyjności gospodarek europejskich oraz zwiększenia bezpieczeństwa zaopatrzenia Unii w energię. Aby europejska polityka energetyczna stała się rzeczywistością, bezpieczeństwo oraz dyplomacja energetyczna Europy powinny zostać pogłębione i wzbogacone. W tej perspektywie prezydencja francuska zamierza sprzyjać pracom nad zwiększeniem bezpieczeństwa energetycznego, zarówno w jego wymiarze wewnętrznym – sprawności energetycznej, ustanowieniu solidarnej przestrzeni energetycznej i dywersyfikacji źródeł energii – jak i zewnętrznym, jakim jest zdefiniowanie rzeczywistych partnerów energetycznych wraz ze znaczącymi krajami producenckimi, konsumenckimi i tranzytowymi.
Co do wymiaru wewnętrznego, zgodnie z celem polegającym na uzyskaniu 20 proc. oszczędności energii w 2020 r., prezydencja zamierza kłaść nacisk na poprawę sprawności energetycznej w rozmaitych dziedzinach, jak stan czuwania urządzeń elektrycznych, żarówki, czy też sprawność energetyczną budowli. Francja pragnie również uczynić z Europy wspólną przestrzeń energetyczną, m.in. poprzez zidentyfikowanie potrzeb energetycznych Unii Europejskiej jutra i wspólne wyciągnięcie wniosków, co do niezbędnych inwestycji w tym zakresie.
Prezydencja francuska wyraźnie zmierza też ku gospodarce maksymalnie oszczędnej pod kątem emisji dwutlenku węgla.
Cztery propozycje tego pakietu klimatycznego – zrewidowanie dyrektywy dotyczącej handlu emisjami gazu cieplarnianego, decyzji w zakresie rozłożenia wysiłku pomiędzy kraje członkowskie, dyrektywa ramowa o energiach odnawialnych i dyrektywa o składowaniu geologicznym dwutlenku węgla winny umożliwić skonkretyzowanie i faktyczne wdrożenie ambitnych zobowiązań podjętych w ramach zintegrowanej polityki w dziedzinie klimatu i energii. Wpisują się one w szczególności w ramy trzech celów przyjętych przez Radę Europejską w marcu 2007 r. Chodzi o ograniczenie do 2020 r. o co najmniej 20 proc. emisji gazów cieplarnianych – a nawet o 30 proc. w przypadku sukcesu międzynarodowych rokowań dotyczących ogólnoświatowego porozumienia dla okresu po 2012 r. Wreszcie o zwiększenia do 2020 r. o 20 proc. zarówno udziału energii odnawianych w konsumpcji energii, jak i poprawy efektywności energetycznej.
Na razie jednak Zjednoczona Europa nie potrafi mówić w tych sprawach jednym głosem...
Bardzo zależy nam na tym, by Europa zaczęła jednak w sprawach energetycznych mówić jednym głosem. Przecież Unia powstała na bazie Wspólnoty Węgla i Stali, i Euratomu. Nasze narody składają się z wolnych ludzi. Unia nie może funkcjonować bez poparcia wszystkich krajów członkowskich. Powinniśmy wypracować wspólne stanowisko wobec dostawców, takich jak Gazprom. Jednocześnie Zjednoczona Europa o sprawach energetycznych musi umieć rozmawiać zarówno ze Stanami Zjednoczonymi, jak i z Rosją. To są bardzo trudne zadania. Nie chcemy przeciwstawiać energii nuklearnej energii produkowanej ze źródeł kopalnych, pamiętając o tym, że pierwsza nie wydziela gazu cieplarnianego i sprzyja naszej niezależności energetycznej. Pragnę dodać, że wszyscy skorzystaliby na wspólnej sieci przesyłu energii, w tym Polska. W tej kwestii mamy sporo do zrobienia.