Jacek Wicher o Chile: Niezwykła operacja

Wicher02 kaj

fot: Kajetan Berezowski

fot: Kajetan Berezowski

Od samego początku przypuszczałem, że sprawa wyprowadzenia chilijskich górników na powierzchnię będzie miała swój finał znacznie wcześniej niż – jak to zapowiadano – w grudniu - komentuje akcję ratunkową w Chile Jacek Wicher, doradca prezesa CSRG w Bytomiu.

Od dawna bowiem istnieją urządzenia, przy pomocy których można wykonać otwór o szerokości 60 centymetrów, z prędkością nawet do 9 metrów na godzinę. Problem tkwił natomiast w głębokości, sięgającej prawie 700 metrów. Tak głębokiego otworu w celach ratowniczych nikt jeszcze na świecie nie drążył. Tymczasem już samo wykonanie odwiertów, dzięki którym do uwięzionych górników dotarł tlen, żywność i leki, należy uznać za ogromny sukces.

Sztuką było również sprowadzenie odpowiedniego urządzenia i dobranie właściwej technologii wiercenia, aby nie odbyło się ono ze szkodą dla przebywających w wyrobisku górników. Najtrudniejszą operacją w takich przypadkach jest wyjęcie z szybu ważącej kilkadziesiąt ton wiertnicy i postawienie w jej miejsce wyciągu umożliwiającego ewakuację. Szyb ratunkowy musi być też prześwietlony kamerą w celu sprawdzenia, jaki jest stan otaczającej go ściany. Miejsca, gdzie stwierdzane są uszkodzenia, zabezpiecza się rurami. W tym konkretnym przypadku dolna część pozostała bez obudowy ze względu na twardy materiał skalny. Konieczne jest także uzyskanie podstawowych informacji o parametrach pracy serca, ciśnieniu i tętnie osób, które wyprowadzane są na powierzchnię, stąd też decyzja o założeniu każdemu z górników zestawu do kardiomonitoringu. W podobnych sytuacjach jako pierwsze na powierzchnię wywozi się osoby będące w najlepszej kondycji psychicznej, aby pozostali mogli przekonać się o bezpieczeństwie ewakuacji za pomocą kapsuły. To działanie doskonale studzi i tak już nabrzmiałe emocje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.