Jacek Korski: "Ta kopalnia zaczęła imponować wynikami"

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jacek Korski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

W przeszłości uruchamianie nowych kopalń odbywało się uroczyście w Barbórkę, aby dodatkowo uświetnić to święto. W tym roku okrągły jubileusz obchodzi LW Bogdanka, bo 50 lat temu rozpoczęto jej budowę. Decyzję podjęto w październiku 1975 roku. Choć nigdy w lubelskiej kopalni nie pracowałem, to czuję z nią silną więź.

Jeszcze na studiach słuchaliśmy wykładów docenta Józefa Paździory, wtedy szefa Głównego Biura Studiów i Projektów Górniczych, o zagospodarowaniu Lubelskiego Zagłębia Węglowego. Pamiętam, że w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia tłumaczono nam, że musimy w Polsce dojść do wydobycia 250 milionów ton rocznie, a zagłębie górnośląskie nie udźwignie więcej niż dwie setki milionów, zaś dolnośląskie się kończy i dlatego trzeba budować lubelskie kopalnie. Potem jako student specjalności Projektowanie i Budowa Kopalń słuchałem generalnego projektanta kopalni K-1 pana Hilarego Szymańskiego o projekcie koncepcyjnym tej kopalni. Wreszcie zdarzyła się studencka wycieczka prawie na Księżyc. Dla nas ludzi ze Śląska, gdzie budowano kopalnie na już wcześniej uprzemysłowionym obszarze, był to szok. Tam przecież nie było nic!

Potem skończyłem studia i zacząłem pracę w kopalni Makoszowy z przerwą na służbę wojskową. W Bemowie Piskim spotkałem Janusza (Jacka) Chmielewskiego, wtedy już pracownika Bogdanki. Minęły lata i jako członek zespołu ekspertów przy Państwowej Agencji Węgla Kamiennego miałem okazję uczestniczyć w wykonaniu opinii na temat uruchomienia Pola Stefanów. Nasza opinia była pozytywna, jednak w części technicznej doszło do sporu z ówczesnym prezesem Bogdanki Stanisławem Stachowiczem. Było ostro, ale następnego dnia zadzwonił Stanisław do mnie i powiedział krótko: chyba miał pan rację! Jest to miarą wielkości człowieka, bo wielu ludzi nie przyznałoby się za nic. Doktora Stanisława Stachowicza można nazwać zbawcą Bogdanki – po uruchomieniu kopalni pojawiły się duże problemy i na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku przymierzano się do likwidacji kopalni. Determinacja i pozytywne myślenie sprawiły, że już kilka lat później kopalnia zaczęła imponować wynikami. Z przyjemnością wspominam spotkania z moimi rówieśnikami, kolejnymi naczelnymi inżynierami tej kopalni, czyli Teodorem Kosiarskim i wspomnianym Jackiem Chmielewskim. Teraz trzymam kciuki za dzisiejsze kierownictwo firmy i ludzi w ruchu kopalni. Często słyszę na Śląsku opinie, że kolegom z Bogdanki sprzyjają warunki górniczo-geologiczne. Mówi się, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma… Bogdanka zaczynała od początku głęboko i w odmiennych niż u nas warunkach. O tym, że nie było łatwo, świadczą początki wydobycia, którym kierowali ludzie ze śląskich kopalń. Zmiana sposobu prowadzenia robót górniczych i wiele dobrych pomysłów sprawiły, że Bogdanka radzi sobie, choć nie mogła liczyć na wsparcie, jak kopalnie ze Śląska. Życzymy lubelskim kolegom Szczęścia Górniczego!

Sejm przyjął ustawę górniczą, a jakby po moim tekście, mogliśmy usłyszeć, że gotowe są już rozporządzenia wykonawcze dotyczące osłon i likwidacji kopalń. Mam nadzieję, że pośpiech nie sprawił, że w tych aktach prawnych są pomyłki czy nieprecyzyjne zapisy. Życzmy sobie, aby wszystko było w porządku.

Piszę te słowa kilka dni po Barbórce, choć obchody jeszcze w różnych miejscach trwają. W przyszłym tygodniu będę świętował pięćdziesięciolecie mojej immatrykulacji jako studenta, a minęło także półwiecze od skoku przez skórę i pasowania na górnika. Ten moment wspominam szczególnie, ponieważ Stara Strzecha były wiceminister górnictwa Karol Fabris powiedział wtedy, że życzy mi, abym kiedyś zajął jego miejsce. Ministrem na szczęście nie byłem, ale kiedy byłem wiceprezesem Kompanii Węglowej… zajmowałem gabinet, który kiedyś zajmował Fabris. Ot, takie barbórkowe wspominki.

A Barbórkę spędziłem bardzo tradycyjnie. Po zbiórce w cechowni kopalni Bolesław Śmiały poszliśmy w pochodzie ze sztandarami i orkiestrą do miejscowego kościoła na barbórkową mszę. A potem poszliśmy zaświecić znicze na grobach naszych kolegów… Potem było spotkanie emerytów górniczych i piękna akademia barbórkowa Polskiej Grupy Górniczej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółki energetyczne i KGHM mają porozumienie o wymianie informacji dotyczące ochrony infrastruktury

Orlen, Enea, PGE Polska Grupa Energetyczna, Tauron Polska Energia i KGHM Polska Miedź podpisały w środę porozumienie dotyczące utworzenia mechanizmu wymiany informacji o zagrożeniach bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej. 

Nowa droga rowerowa w Katowicach. Ruszył przetarg, inwestycja ma potrwać 11 miesięcy

Rowerzyści w Katowicach doczekają się brakującego połączenia w rejonie ul. Chorzowskiej. Katowickie Inwestycje S.A. ogłosiły przetarg na budowę odcinka wzdłuż ul. Johna Baildona, od ronda ks. Józefa Kani w kierunku Drogowej Trasy Średnicowej. Nowa infrastruktura połączy trasę rowerową przy ul. Chorzowskiej z drogą dla pieszych i rowerów wzdłuż ul. Bożogrobców - informują w Urzędzie Miasta Katowice.

Ceny gazu w Europie blisko najwyższego poziomu od 2 tygodni

Ceny gazu w Europie są w środę blisko najwyższego poziomu od 2 tygodni z powodu nasilenia ataków na statki w cieśninie Ormuz - informują maklerzy.

Nowoczesne pracownie OZE w bytomskim technikum

W Zespole Szkół Technicznych w Bytomiu-Szombierkach oficjalnie otwarto dwie nowe pracownie zawodowe. Uczniowie kierunku technik urządzeń i systemów energetyki odnawialnej będą w nich uczyć się instalowania, konserwacji i naprawy paneli fotowoltaicznych oraz pomp ciepła. Uroczystość odbyła się w środę, 7 października 2026 r., a jej uczestnicy mogli zobaczyć, jakie możliwości zyskali uczniowie szkoły - informują w Urzędzie Miejskim w Bytomiu.