Inwestycje: Unia przestrzega, to się nie opłaca

1406799608 pyrzowice droga startowa piotr adamczyk

fot: Piotr Adamczyk

Nowa droga startowa będzie miała długość 3200 m i szerokość 45 m

fot: Piotr Adamczyk

Inwestycje w portach lotniczych współfinansowane ze środków UE przynoszą znikome korzyści w stosunku do kosztów - wynika ze sprawozdania Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. Polska, na tle innych, nie wypada najgorzej.

W opublikowanym we wtorek (16 grudnia) sprawozdaniu, Europejski Trybunał Obrachunkowy stwierdził, że inwestycje w portach lotniczych współfinansowane ze środków unijnych, nie doprowadziły do oczekiwanych rezultatów i dały znikome korzyści w stosunku do kosztów. Na przykład grecki port lotniczy w Kastorii miał w latach 2005-2012 176 tys. euro przychodu, ale koszty jego utrzymania wyniosły w tym czasie 7,7 mln euro. Na rozbudowę drogi startowej w Kastorii przeznaczono dodatkowo 16,5 mln euro, ale żaden samolot typu, dla którego przebudowy dokonano, nigdy tam nie wylądował.

- Skontrolowaliśmy projekty inwestycyjne w 20 portach lotniczych - w Estonii, Grecji, we Włoszech, w Polsce i Hiszpanii - na które w latach 2000-2013 przeznaczono ponad 600 mln euro ze środków UE - powiedział dziennikarzom główny audytor Europejskiego Trybunału Obrachunkowego Luc T'Joen.

Kontrolę przeprowadzono od maja 2013 r. do października 2014 r. W Polsce zbadano lotniska w Gdańsku i Rzeszowie.

Jak powiedział T'Joen, brak odpowiedniego planowania i prognozowania spowodował, że ze środków UE dofinansowano budowę portów lotniczych, z których część była położona zbyt blisko siebie. Niektóre projekty budowlane były też za duże w stosunku do liczby samolotów i pasażerów.

Kontrolerzy ustalili także, że działalność niektórych portów lotniczych w dłuższej perspektywie nie jest rentowna, niektóre z nich nie są dostatecznie wykorzystywane, a część nie była wykorzystywana wcale.

- Jedynie w przypadku połowy portów lotniczych można było wykazać faktyczną potrzebę realizacji inwestycji finansowanych ze środków UE i że infrastruktura powstała w wyniku tych inwestycji często nie była dostatecznie wykorzystywana - powiedział T'Joen.

Kontrolerzy wykazali, że zaledwie w połowie skontrolowanych portów lotniczych wzrosła liczba pasażerów, zaś w ponad połowie znacznie zawyżono prognozowany wzrost natężenia ruchu lotniczego. Przykładowo w porcie lotniczym w Kordobie (Hiszpania) w 2013 r. liczba pasażerów wyniosła niespełna 7 tys., podczas gdy prognozy przewidywały 179 tys. Dodatkowo w przypadku większości portów lotniczych istniało niewiele dowodów świadczących o poprawie jakości obsługi klienta lub o korzyściach gospodarczo-społecznych, takich jak stworzenie dodatkowych miejsc pracy.

Z kontroli wynika, że siedem portów lotniczych (głównie te, w których liczba pasażerów nie przekracza 100 tys. rocznie) nie jest samowystarczalnych pod względem finansowym i trudno im będzie działać bez wsparcia ze środków publicznych.

Ponadto, stwierdzili oni, że w przypadku większości zbadanych portów lotniczych doszło do opóźnień w budowie oraz w ostatecznym oddaniu do użytku. Wynosiły one średnio niemal dwa lata. W połowie portów lotniczych odnotowano przekroczenie kosztów, w wyniku czego państwa członkowskie musiały wydać z budżetów krajowych niemal 100 mln euro więcej, niż początkowo planowano.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.