Inwestycje Lotosu pod znakiem zapytania

Dekoniunktura na światowych rynkach może zagrozić realizacji programu inwestycyjnego Grupy Lotos - oceniają analitycy. Podkreślają, że jego realizacja wymaga decyzji właścicielskich co do przyszłości gdańskiej rafinerii.

Ostatnie spadki cen paliw na stacjach to dobra informacja dla kierowców. Jednak nie cieszy producentów paliw. Spadki na światowych giełdach, wahania ceny ropy, ostrzeżenia przed recesją w światowej gospodarce zwiększają niepewność w branży. Taka sytuacja może zagrozić planom inwestycyjnym Grupy Lotos - czytamy w \"Gazecie Prawnej\".

Zdaniem analityków, w razie dalszego pogorszenia się koniunktury gospodarczej na świecie spółka może mieć problem z realizacją ogromnego programu inwestycyjnego 10+, który ma kosztować w sumie 5,6 mld zł (ok. 2,3 mld dol.).

- Rozbudowa zdolności przerobowych gdańskiej rafinerii jest potrzebnym i ważnym dla spółki projektem. Obecne moce przerobowe na poziomie 6 mln ton rocznie są poniżej średniej, więc pomysł ich zwiększenia do 10,5 mln jest dobry. Natomiast jeśli warunki makroekonomiczne się pogorszą, spadnie zapotrzebowanie na paliwa i w efekcie marże rafineryjne, to spółka może mieć problemy - ocenia Tordai Peter z KBC Securities w Budapeszcie.

Andrzej Szcześniak, niezależny ekspert rynku paliw, zwraca też uwagę na inne zagrożenia.

- Ryzyko polega też na tym, że po realizacji inwestycji Lotos stanie się dużą i kosztowną rafinerią, ale tylko rafinerią. Lotos w co najmniej dwóch aspektach jest w tyle za Orlenem: nie ma pewnego dostępu do rynku w postaci dużej i silnej sieci stacji paliw, a ponadto brak mu części petrochemicznej. Łańcuch wartości w spółce jest wyjątkowo krótki - mówi Andrzej Szcześniak.

W najnowszym programie inwestycyjnym 10+ Lotos zrezygnował z rozbudowy sieci stacji benzynowych. Spółka zakłada jednak wzrost udziału w krajowym rynku paliw m.in. dzięki poprawie efektywności sprzedaży. Zdaniem Andrzeja Szcześniaka Lotos osiągnął już maksimum rozwoju, które może osiągnąć sama rafineria. Jego zdaniem, gdyby doszło do spadku marż rafineryjnych, to może się pojawić problem ze spłacaniem kredytów. 

Lotos zapewnia, że przerwa w obradach NWZ nie wpłynie na harmonogram oraz tempo realizacji kluczowego dla rozwoju koncernu projektu inwestycyjnego, jakim jest Program 10+.

- Finansowanie pierwszego etapu realizacji programu zabezpieczone jest środkami własnymi spółki oraz zaciągniętym przez Grupę Lotos kredytem wartym 400 mln dol. - napisano w komunikacie prasowym. Koncern zapowiadał wcześniej, że finansowanie całego programu inwestycyjnego 10+ zostanie ostatecznie zamknięte w I kwartale 2008 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uwaga, Zabytkowa Kopalnia Węgla Jawiszowice czeka na turystów!

Fundacja Pobliskie Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau w Brzeszczach, która ma pod opieką Zabytkową Kopalnię Węgla Jawiszowice, w lipcu udostępniła ją do zwiedzania także turystom indywidualnym. Pierwsze wycieczki już się odbyły, można się zapisywać na sierpniowe terminy.

Miasta na prawach powiatu wciąż najbardziej zadłużone. Śląskie z najniższym długiem na mieszkańca

Miasta na prawach powiatu od lat są najbardziej zadłużoną grupą samorządów. Według najnowszych danych Krajowej Rady Regionalnych Izb Rachunkowych ich łączny dług to blisko połowa zobowiązań wszystkich jednostek samorządu terytorialnego. Najwięcej powiatów grodzkich jest w woj. śląskim, ale to w tym regionie są te najmniej zadłużone w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

Katowice i Ostrawę połączy szybka kolej? Czesi są zachwyceni GZM, chcą stworzyć megalopolis

Do powołania megalopolis pomiędzy województwem śląskim a krajem morawsko-śląskim jeszcze daleka droga, ale kiedyś trzeba ją rozpocząć. W środę, 24 czerwca, o tej idei rozmawialiśmy w Konsulacie Generalnym Rzeczpospolitej Polskiej w Ostrawie. Nasi czescy partnerzy z powołanego niedawno Instytutu Polityki Metropolitalnej chcą korzystać z naszych doświadczeń w procesie powołania związku metropolitalnego u siebie. 

Pracowali w kopalniach, teraz chorują. Wiemy jakie choroby dotykają górników najczęściej

Pylice są najczęściej stwierdzaną chorobą zawodową w przemyśle wydobywczym od wielu lat. W 2025 r. w porównaniu do 2024 r., zwiększył się udział procentowy stwierdzonych pylic płuc w stosunku do pozostałych chorób zawodowych. Pylice górników kopalń węgla, wywołane są wdychaniem pyłu mieszanego, składającego się głównie z krzemionki, węgla i glinokrzemianów – wskazują w swym raporcie rocznym eksperci z Wyższego Urzędu Górniczego.