fot: przemysl.pl
Miasto przedstawiło projekty wyglądu obwodnicy
fot: przemysl.pl
Chińskie konsorcjum Covec, które budowało fragment autostrady A2 przeceniło swoje możliwości, a przede wszystkim miało kłopoty z finansowaniem - ocenił w sobotę 16 czerwca premier Donald Tusk.
- Wygląda na to, że Covec nie wytrzymał konkurencji i specyficznego dla niego otoczenia. W Chinach łatwiej jest budować, tam procedury nie odgrywają tak dużej roli - uważa premier.
Anglojęzyczny dziennik China Daily przedrukował w sobotę fragmenty piątkowego artykułu chińskiego dziennika Renmin Ribao, uważanego za tubę rządu chińskiego w sprawie budowy drogi(A2) przez koncern Covec.
Autor artykułu zatytułowanego „Chińska firma spotkała się z niemiłym przyjęciem w Polsce” twierdzi, że „mimo wszelkich starań strony chińskiej, polska strona jakby celowo przeszkadzała w pracach, a nawet starała się uciekać do środków dyplomatycznych, by problem upolitycznić”.
Według autora, prace nad 49-kilometrowym odcinkiem A2 trwały nieprzerwanie „mimo wszelkich trudności i oszczerstw w lokalnych mediach”.
Konsorcjum Covec miało wybudować dwa odcinki autostrady A2 między Strykowem a Konotopą o łącznej długości ok. 50 km. Wartość kontraktu opiewała na ok. 1,3 mld zł.
- Covec bardzo przecenił swoje możliwości, ale nie robimy z tego tragedii (...) jak pojawiły się pierwsze kłopoty, to na drodze dyplomatycznej chcieliśmy uświadomić chińskim partnerom, że to w ich interesie jest utrzymanie jak najlepszej reputacji tej inwestycji, a Polska tu nie ma niczego do stracenia - mówił premier.
Zaznaczył, że „z punktu widzenia chińskich inwestycji, jest to pewien problem utrzymania partnera wiarygodnego i obliczalnego, ale (...) nie będziemy marudzili, bo od tego nie powstanie ani kilometr drogi więcej”. Zdaniem szefa rządu, mimo wszystko, pomysł by dopuścić Chińczyków do przetargów w ramach zamówień publicznych był dobry, bo powstała konkurencja. Choć - jak dodał - wiele firm europejskich, a także polskich było z tego powodu niezadowolonych. Zaznaczył, że odcinki, które budowali Chińczycy nie były finansowane z pomocy europejskiej.
W ubiegłym tygodniu Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad odstąpiła od kontraktu z chińskim Covec. GDDKiA będzie domagać się ok. 741 mln zł odszkodowania. Covec chce jednak dokończyć budowę i jak napisało w swoim stanowisku „wrócić na plac budowy tak szybko, jak to będzie możliwe, na rozsądnych i akceptowalnych warunkach”. Decyzja GDDKiA uprawomocni się po 14 dniach. W tym czasie Covec może jeszcze wrócić na plac budowy autostrady. Jednak - jak informują przedstawiciele Dyrekcji - jest to możliwe wyłącznie pod warunkiem, że Covec będzie realizował kontrakt w takim zakresie i o takiej wartości, jak ustalono podpisując umowę w 2009 r.