Infrastruktura: 6 mld zł oszczędności dzięki inwestycjom drogowym

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Unijne założenia na lata 2014-2020 przewidują, iż będą pieniądze na drogi znajdujące się w europejskiej sieci transportowej, a także na drogi powiatowe

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Około 6 mld zł rocznie oszczędzają Polacy dzięki inwestycjom drogowym, które zostały ukończone przez sześć ostatnich lat - wynika z raportu firmy doradczej PwC. W latach 2007-12 oddano do użytku ok. 1,5 tys. km dróg ekspresowych i autostrad.

Raport "Budowa dróg w Polsce. Fakty i mity, doświadczenia i perspektywy" powstał na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad".

- Przez 30 lat, od połowy lat 70. do przełomu lat 90. i dwutysięcznych, w Polsce nie budowano prawie nic. Nagle tylko na budowę dróg trafiło do nas 10 mld euro unijnego wsparcia. Cały system budowy infrastruktury stanął na głowie. Wydanie takich pieniędzy w sposób poprawny to było wielkie wyzwanie, na które nasz kraj, a szczególnie instytucje publiczne, nie były przygotowane - powiedział ekspert PwC prof. Witold Orłowski, prezentując we wtorek (22 października) dziennikarzom raport. - Jest hańbą, że w Polsce bez pieniędzy unijnych nie udało się wykrzesać jakiegokolwiek wysiłku na rzecz budowy infrastruktury - dodał.

Przypomniał, że GDDKiA zakontraktowała już wszystkie dostępne dla niej pieniądze z funduszy unijnych na lata 2007-2013, otrzymała też zwrot 77 proc. środków. Łączna kwota dofinansowania z UE zaplanowana dla GDDKiA przekracza wartość 10 mld euro.

Jak przypomniano w raporcie, w 2007 r., kiedy zaczynała się obecna perspektywa unijna, w Polsce było 993 km dróg szybkiego ruchu: 330 km dróg ekspresowych i 663 km autostrad. Na koniec 2012 r. sieć zwiększyła się do 1097 km dróg ekspresowych i 1366 km autostrad. Gęstość sieci dróg szybkiego ruchu, liczona jako liczba kilometrów takich dróg na 100 km kwadratowych, wzrosła z 0,32 w 2007 r. do 0,79 w 2012 r.

- Nadal gęstość jest dziesięciokrotnie niższa niż w krajach zachodniej Europy, ale przynajmniej mamy wreszcie zaczątek sieci dróg szybkiego ruchu - powiedział Orłowski.

Jak wyliczono w raporcie, rozwój infrastruktury drogowej może przekładać się na oszczędności wynikające z krótszego czasu przejazdu. PwC szacuje je na 6 mld zł rocznie. Jak wykazano w opracowaniu, dzięki zrealizowanym w latach 2007-2012 pracom, czas przejazdu np. między Gdańskiem a Toruniem skrócił się o 40 minut; pomiędzy Warszawą a Łodzią - o 30 minut, a przejazd z Krakowa do Tarnowa trwa o 20 minut krócej.

Zdaniem ekspertów PwC nieprawdziwa jest często powtarzana teza, że w Polsce buduje się najdroższe drogi w Europie. Jak wskazali, wybudowanie kilometra autostrady w naszym kraju kosztuje 9,61 mln euro, podczas gdy średnia europejska wynosi 9,4 mln euro. Wybudowanie kilometra grogi ekspresowej kosztuje natomiast średnio 8,7 mln euro. To znacznie mniej, niż jeszcze w 2008 r. - wówczas koszt budowy kilometra autostrady wynosił w naszym kraju 15,1 mln euro, a drogi ekspresowej - 12,6 mln euro.

Profesor odniósł się także do konfliktów GDDKiA z przedstawicielami branży budowlanej. Wskazał, że firmy startujące w przetargach często podawały zaniżone ceny, aby tylko wygrać kontrakt, a po podpisaniu umowy natychmiast chciały renegocjować jej zapisy. Jak podkreślił, na coś takiego nie pozwalają przepisy europejskie.

- Prawdopodobnie z tego właśnie wziął się konflikt z Chińczykami budującymi A2. Oni mogli być święcie przekonani, że następnego dnia po podpisaniu umowy siądą do negocjowania aneksów, podnoszących cenę kontraktu.

Jak ocenił Orłowski, polskie prawo nie pozostawia GDDKiA zbyt szerokiego pola manewru, jeśli chodzi o kryteria wyboru ofert w przetargach, ponieważ kryterium najniższej ceny jest najbardziej przejrzyste. Wskazał, że gdyby Dyrekcja automatycznie odrzucała najwyższą i najniższą ofertę - co postuluje część środowiska budowlanego - to stałoby się to podstawą do zaskarżania takiego przetargu do sądu. Przypomniał także, że pojęcie "rażąco niskiej ceny", która mogłaby stać się powodem odrzucenia oferty, nie jest zdefiniowane ani w prawie polskim, ani w unijnym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Hennig-Kloska: Propozycja KE łagodzi wpływ polityki klimatycznej na państwa UE

Ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska oceniła, że opublikowane w piątek propozycje reformy systemu ETS przez KE oznaczają złagodzenie obowiązującej polityki klimatycznej. Zadeklarowała, że resort będzie zabiegał o wolniejsze niż chce KE wycofywanie z rynku uprawnień do emisji CO2.

Tusk: Polska ma od dzisiaj jeszcze bardziej uprzywilejowaną pozycję w ETS

Po raz kolejny Polska otrzymała pozytywną odpowiedź na swoje oczekiwania, aby pewne regulacje UE były bardziej sprzyjające dla kraju - powiedział premier Donald Tusk, odnosząc się do zaproponowanej przez KE reformy systemu ETS. Jego zdaniem, teraz Polska ma jeszcze bardziej uprzywilejowaną pozycję w tym względzie.

Politechnika Śląska wykształci wielu nowych inżynierów. Ale nie tych od górnictwa

Politechnika Śląska ogłosiła najpopularniejsze kierunki tegorocznej rekrutacji. Sprawdziliśmy, jakie jest zainteresowanie studiowaniem tych związanych z górnictwem.

Spór o handel emisjami. W tej walce nie jesteśmy sami!

Obywatele Europy nie powinni być narażeni na nowe podatki klimatyczne w obecnej sytuacji gospodarczej i geopolitycznej