Industriada 2026, czyli pokłon dla górników, hutników i włókienników

Tegoroczna Industriada, czyli Święto Zabytków Techniki zaplanowano w weekend 13 i 14 czerwca. Warto go sobie zarezerwować! Dla miłośników przemysłu i historii przygotowano do zwiedzania 48 obiektów w 30 miejscowościach. Atrakcji dla całych rodzin jak zwykle nie zabraknie. To już 17. edycja tego niepowtarzalnego wydarzenia.

INDUSTRIADA 2026 k Z 8

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

„Twarze przemysłu” to hasło tegorocznej Industriady

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

INDUSTRIADA 2026 k Z INDUSTRIADA 2026 k Z 14 INDUSTRIADA 2026 k Z 13

+11 Zobacz galerię

INDUSTRIADA 2026 k Z 12 INDUSTRIADA 2026 k Z 11

Galeria
(14 zdjęć)

Tegoroczna Industriada, czyli Święto Zabytków Techniki zaplanowano w weekend 13 i 14 czerwca. Warto go sobie zarezerwować! Dla miłośników przemysłu i historii przygotowano do zwiedzania 48 obiektów w 30 miejscowościach. Atrakcji dla całych rodzin jak zwykle nie zabraknie. To już 17. edycja tego niepowtarzalnego wydarzenia.

Organizatorem Industriady 2026 jest w tym roku Instytut Korfantego. – Industriada jest już marką samą w sobie, nawet nie trzeba jej reklamować, bo cieszy się ogromnym zainteresowaniem turystów z całej Polski. Co więcej, dzięki niej nasze zabytki techniki przyjeżdżają zwiedzać goście przez cały rok – podkreśla Dorota Pociask-Frącek, dyrektor Instytutu Korfantego.

W Łaźni Gwarek, znajdującej się na terenie Muzeum Śląskiego w Katowicach, odbyła się 27 maja konferencja zapowiadająca tegoroczną Industriadę.

- Hasłem przewodnim tegorocznej edycji są „Twarze przemysłu”. Jest to bardzo pojemny motyw, ale my skupiliśmy się na ludziach, ponieważ to oni budowali przez lata nasz region, naszą kulturę i tożsamość. To o ludziach będziemy mówić - o górnikach, hutnikach, włókiennikach. Czeka nas naprawdę moc fantastycznych spotkań, właśnie z ludźmi, w cudownych, industrialnych przestrzeniach - mówiła Joanna Bojczuk, wicemarszałek województwa śląskiego.

- Dlaczego „Twarze przemysłu”? – Otóż to nie była ani moja, ani pani marszałek propozycja, ale samych przedstawicieli poszczególnych obiektów. Gdy spotkaliśmy się w lutym, żeby przedyskutować temat przewodni, to większość podkreślała, że to czas najwyższy, aby ten czynnik ludzki i społeczny był najważniejszy. Człowieka, jego praca, relacja z otoczeniem - powiedziała dyrektor Dorota Pociask-Frącek.

Dyrektor Muzeum Śląskiego przypomniał, że miesiąc temu została otwarta dla zwiedzających Łaźnia Gwarek. - To jest inauguracja nowego, przemysłowego oblicza Muzeum Śląskiego. Do tej pory wszyscy byli przyzwyczajeni do naszych zbiorów artystycznych i historycznych. Dziedzictwo przemysłowe, a przecież ono jest sednem tego miejsca, było reprezentowane jedynie przez maszynę parową Bartosz, najdłużej działającą maszynę parową na Śląsku. Teraz w Łaźni Gwarek jest miejsce dla naszej kolekcji przemysłowej, gromadzonej od lat 80., a przede wszystkim szybko się bogacącej w latach 90. To są obiekty, które właściwie ocaliliśmy jako Muzeum Śląskie z zamykanych zakładów. Jest to kolekcja, która w jakiś sposób reprezentuje ducha całego naszego regionu - zwrócił uwagę dr Łukasz Galusek, dyrektor Muzeum Śląskiego.

Po raz kolejny świętujemy dłużej. Już 12 czerwca zaplanowano rozruch maszyn Industriady 2026 Galerii Szyb Wilson w Katowicach. Oficjalny start Święta Zabytków Techniki odbędzie się 13 czerwca w
Muzeum Historycznym w Bielsku-Białej, oddział Stara Fabryka.  Z kolei wielki finał Industriady 2026 zaplanowano na 14 czerwca w Muzeum Hutnictwa Cynku Walcownia w Katowicach.

Więcej informacji na stronie Industriada 2026.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.