Hutmen zakończy rok na minusie
Kazimierz Śmigielski, który od początku lipca pełni obowiązki prezesa miedziowej spółki, nie kryje, że jego głównym zadaniem jest zarządzanie firmą w taki sposób, by nie przynosiła strat. Mało ambitnie? Raczej nie. Hutmen boryka się z problemami wynikającymi z wahań cen miedzi i mocnego złotego. Po pierwszym półroczu ma prawie 13 mln zł jednostkowej straty netto, przy 560 mln zł przychodów. Zarząd realizuje plan ograniczania strat, ale stopniowo - napisał „Puls Biznesu” .
— Widać już poprawę, choć nie są to rewelacje. Jednostkowe wyniki Hutmenu w trzecim kwartale będą lepsze na wszystkich poziomach od tych, które pokazaliśmy w drugim kwartale. Rentowność sprzedaży jest wyższa, zmniejszeniu uległa też strata operacyjna i netto. Jeśli chodzi o cały rok, to zakończymy go jednak na minusie — szacuje Kazimierz Śmigielski.
Niewiele wskazuje na to, by dalej miało być łatwiej. A wszystko z powodu spowolnienia gospodarczego.
— Kryzys już nas dotyka. Przecież 70 proc. produkcji Hutmenu idzie do branży budowlanej, a w niej załamanie jest teraz wyraźnie widoczne — mówi Kazimierz Śmigielski
Lepiej od Hutmenu radzi sobie zależna Walcownia Metali w Dziedzicach, która w trzecim kwartale osiągnęła zyski wyższe od zeszłorocznych.
— Pamiętajmy jednak, że Dziedzice przejmują po prostu sukcesywnie od Hutmenu produkcję wyrobów mosiężnych — przypomina Kazimierz Śmigielski.
Zarząd pracuje nad lepszym wykorzystaniem aktywów, np. projektem wyprowadzenia produkcji Hutmenu z Wrocławia. Na zwolnionym terenie w centrum miasta miałby zostać zrealizowany projekt deweloperski, obejmujący nie tylko \"hutmenowskie\" 20 ha gruntu, lecz także działki przylegające do zakładu (ich łączna powierzchnia to dodatkowo około 20 ha).
— Porozumieliśmy się w tej sprawie z sąsiadami i razem wystąpiliśmy z wnioskiem o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego — informuje Kazimierz Śmigielski.
— Rozmawiamy z KGHM o wspólnym projekcie, zakładającym zlokalizowanie naszej produkcji w nowym miejscu, najlepiej w Hucie Miedzi Legnica lub przy niej. Takie przedsięwzięcie dobrze wpisywałoby się w ogłoszoną niedawno strategię KGHM, zakładającą konsolidację hut i kopalń. Koszty na pewno wyniosłyby ponad 100 mln zł, a wstępny plan zakłada, że obie strony będą w nich uczestniczyć, najlepiej w równym stopniu — przewiduje Kazimierz Śmigielski.
Skarb skarży
Hutmen likwiduje też zależną Hutę Metali Nieżelaznych Szopienice. W grę wchodzi sprzedaż huty inwestorowi lub wyprzedaż majątku.
— Szacujemy konserwatywnie, że wyjdziemy na tym na lekki plus — twierdzi Kazimierz Śmigielski.
Proces likwidacji może jednak zakłócić skarb państwa (ma 32 proc. akcji Szopienic), który zaskarżył właśnie wrześniową uchwałę walnego zgromadzenia, dotyczącą likwidacji huty.
— Działalność operacyjna Szopienic jest od lat nierentowna i, naszym zdaniem, dalsze istnienie tej firmy jest ekonomicznie nieuzasadnione — broni decyzji walnego Mieczysław Wicherski, szef biura zarządu Hutmenu.