Holendrzy dołączyli do bałtyckiego gazociągu
Porozumienie o zakupie akcji Nord Stream Gasunie podpisało z Gazpromem w listopadzie zeszłego roku na Kremlu w obecności Putina i premiera Holandii Jana Petera Balkenende. Jednak dopiero 10 czerwca holenderska firma została formalnie akcjonariuszem Nord Stream - ogłosił w piątek Gazprom.
Rosyjski koncern nie wyjaśnił, dlaczego sfinalizowanie umowy zajęło aż osiem miesięcy. Gazprom podał tylko, że sfinalizowanie umowy z Holendrami wymagało akceptacji władz Nord Stream oraz podpisania wielu dokumentów związanych z \"kompleksowym porozumieniem\" o inwestycji.
Umowę o dołączeniu do Nord Stream Holendrzy podpisali z Gazpromem, ale rosyjski koncern nie sprzedał im własnych akcji konsorcjum, lecz akcje należące do niemieckich koncernów BASF i E.ON. Po sfinalizowaniu transakcji Gasunie ma 9 proc. Nord Stream, a BASF i E.ON - po 20 proc. Gazprom zachował kontrolny pakiet 51 proc. konsorcjum.
Nie wiadomo, ile Holendrzy zapłacili za akcje Nord Stream - nie podał tego ani Gazprom, ani Gasunie.