Holding nie trafi na giełdę?
fot: ARC
Emisja obligacji przez KHW tworzy alternatywę dla planowanego wcześniej na 2009 rok debiutu na giełdzie a gdyby jednak do niego doszło, będzie dobrym uzupełnieniem oferty dla przyszłych akcjonariuszy (obligacje zamienne)
fot: ARC
KHW nie ma szczęścia do prywatyzacji. Spółka miała trafić na giełdę w 2005 r. Za rządów SLD przygotowana została wycena spółki (w 2004 r. wyceniono ją na 1,9 mld zł). W 2007 r. w KHW odbyło się historyczne referendum – pierwszy raz załoga kopalń dała zielone światło prywatyzacji - napisała \"Rzeczpospolita\".
– W obecnych realiach giełdowych debiuty i KHW, i Bogdanki (podlega ministrowi skarbu – red.) mogą być obciążone złą wyceną. Dlatego w przypadku KHW trzeba myśleć o innych ścieżkach prywatyzacji, które pozwolą uzyskać dobrą wycenę w stosunku do wartości zasobów, którymi dysponuje – powiedział „Rz” Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki.
Alternatywą dla giełdy, na którą KHW szykuje się na początku 2009 r., może być inwestor strategiczny. – Nie mogę zdradzać szczegółów. Najpierw potrzebna jest dyskusja z zainteresowanymi – powiedział Pawlak. Pytany, czy skarb zachowa pakiet kontrolny w KHW, powiedział, że obowiązujące ustalenia pozostają w mocy.
– Trudno to na gorąco komentować – mówi Ryszard Baczyński, przewodniczący „S” w KHW. – Strategia mówi, że spółki węglowe mają być prywatyzowane przez giełdę, z zachowaniem pakietu kontrolnego przez skarb. Jak będzie inny pomysł, będą kłopoty – uważa.
Jednak sami związkowcy mają świadomość, że wprowadzanie KHW na giełdę podczas bessy może być problemem.
– Nie możemy być zakładnikami jednej opcji. To wymaga szerokiej dyskusji, zwłaszcza ze stroną społeczną, jeżeli chodzi o podjęcie działań, które dawałyby lepszą perspektywę pozyskania znaczących środków na inwestycje w KHW. Od powodzenia tej prywatyzacji zależą losy następnych spółek: Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Kompanii Węglowej – podkreśla Pawlak. Na szczęście polski rynek nie odczuwa zbyt mocno amerykańskiego kryzysu. – Przy obecnej złej sytuacji na rynku trzeba mieć alternatywę – przyznaje Ryszard Fedorowski, rzecznik KHW. – Jeśli zajdzie taka potrzeba, jesteśmy gotowi na przygotowanie innych rozwiązań.
Ale na to mogą się nie zgodzić górnicy. W listopadzie 2007 r. ok. 52 proc. załogi KHW powiedziało „tak” dla prywatyzacji przez giełdę. Na inwestora strategicznego nigdy się nie godzili. – Bo wtedy Rosjanie kupią kopalnie, jak Mittal kupił huty – twierdzą związkowcy.
Zmiana ścieżki prywatyzacji wymagałaby zmiany górniczej strategii, która zresztą i tak będzie musiała być zmieniona, jeśli z grupy węglowo-koksowej na bazie JSW zostanie wyłączona koksownia Victoria w Wałbrzychu.
Przed wiceministrem gospodarki Dariuszem Bogdanem stoi więc niełatwe zadanie. Branża nie miała swego wiceministra od kwietnia, gdy do dymisji podał się Eugeniusz Postolski. W lipcu wicepremier Pawlak zapowiedział, że zastąpi go była prezes Tauronu – Joanna Strzelec–Łobodzińska. Jednak decyzję blokowała PO (była prezes Tauronu powołana została do spółki za czasów PiS).