Historia: marzenia o kapitalistycznym świecie młodego górnika z Czech zakończyły się na komisariacie milicji we Wałbrzychu

fot: Tomasz Rzeczycki

Uciekinier z czeskiej kopalni przekroczył granicę w rejonie Okrzeszyna

fot: Tomasz Rzeczycki

Na scenariusz filmu sensacyjnego mogłaby się nadawać próba ucieczki czeskiego górnika z komunistycznej Czechosłowacji do Szwecji, jaka miała miejsce ponad pół wieku temu. Byłoby w nim miejsce zarówno na włamanie, na ucieczkę z bronią, potajemne przekroczenie granicy bez zostawiania po sobie śladów. Tylko na końcu zamiast happy endu, nastąpiło ujęcie przez Milicję Obywatelską.

Bohaterem zdarzenia był Miroslav Cepl, wówczas siedemnastoletni górnik jednej z kopalń węgla kamiennego koło Trutnova u podnóża Gór Jastrzębich. Pochodził z Liberca, miasta położonego nieco dalej na zachód a znanego ze skoczni narciarskiej i wąskotorowych tramwajów. Po siedmiu klasach szkoły podstawowej i trzech klasach szkoły zawodowej młody Miroslav postanowił zarabiać na życie w kopalni. Zamieszkał więc w internacie górniczym w miejscowości Malé Svatoňovice niedaleko Trutnova, w kraju hradeckim. Malé Svatoňovice to miejscowość z górniczymi tradycjami, w której urodził się znamienity czeski pisarz Karel Čapek, twórca słowa „robot” i autor m.in. takich dzieł, jak „Fabryka Absolutu” czy „Inwazja jaszczurów”.

Naszemu bohaterowi daleko było jednak do talentu Karela Čapka. Najwyraźniej też honor zawodu górnika nie stanowił dla niego wartości, skoro w tak młodym wieku był już na bakier z prawem. Dopuścił się włamania, wszedł też nielegalnie w posiadanie broni. Jak by tego było mało, zaświtała mu myśl o ucieczce do kapitalistycznej Szwecji. Swój zamiar postanowił urzeczywistnić zimą.

Aura mu sprzyjała - 8 stycznia 1966 r. pas kontrolny na granicy czechosłowacko-polskiej był zamarznięty. Gdyby był świeży puch śnieżny, albo rozmoknięte błoto, wówczas uciekinier zostawiłby ślady butów w ziemi zaoranej przez pograniczników. Było inaczej i śmiałek w rejonie polskiego Okrzeszyna przekroczył granicę państwową. Nastąpiło to już po zmroku, około godziny dziewiętnastej.

Przez pewien czas ukrywał się w okolicy. Być może liczył na to, że pościg za nim zostanie zaniechany. Przez kilka dni mu się udawało. Jednak jako obcy został zauważony przez kogoś, a informacja dotarła do organów zwiadu. Gdy więc zamierzał wyruszyć w dalszą część podróży pociągiem, został 14 stycznia 1966 r. o godzinie 23 zatrzymany przez funkcjonariuszy Komisariatu Kolejowego Milicji Obywatelskiej w Wałbrzychu. Noc spędził pod kluczem - i była to jego ostatnia noc w Polsce.

Nazajutrz, 15 stycznia Polacy przekazali go Czechom w Mezimesti. Nadporucznicy Karel Bartoš i Rudolf Šleis, którzy przejęli zbiega, mogli więc uznać kolejną likwidację ucieczki z kraju za załatwioną pozytywnie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ty też płacisz za wojnę Trumpa na Bliskim Wschodzie

Ponad połowa, bo 53 proc. Polaków spodziewa się, że istotny wpływ na ich finanse będzie miał konflikt na Bliskim Wschodzie, a kolejne 46 proc. wskazuje na wojnę w Ukrainie - wynika z badania "Banking on Banks 2026. Usługi finansowe w czasach niepewności".

Autobusy spalinowe lepsze niż elektryki? Jest apel w tej sprawie

Związek Powiatów Polskich chce przywrócenia dofinansowania na zakup autobusów spalinowych oraz tzw. miękkich hybryd (MHEV). Twierdzi, że sprawdzają się lepiej niż elektryki.

Węgiel i metale ziem rzadkich na liście wsparcia

Departament Energii Stanów Zjednoczonych ogłosił wybór Grupy Innowacji Core Natural Resources do realizacji projektu wydobycia surowców i materiałów krytycznych z węgla.

Chorzów bez planu ogólnego. Wojewoda wskazuje na błędne wyliczenia i wskaźniki

Wojewoda śląski stwierdził nieważność uchwały Rady Miasta Chorzów w sprawie uchwalenia planu ogólnego miasta. W uzasadnieniu wskazano na istotne naruszenia zasad sporządzania dokumentu, w tym błędne obliczenia chłonności terenów oraz zaniżony wskaźnik powierzchni biologicznie czynnej dla jednej ze stref planistycznych.