Historia górnika bytomskiej kopalni, który próbował przekroczyć granicę

fot: Tomasz Rzeczycki

Jedna z wież szybowych kopalni Szombierki

fot: Tomasz Rzeczycki

Współczesne trudności z przekraczaniem granicy, na jakie natrafiają polscy górnicy są niczym w porównaniu do stanu sprzed pół wieku. Wówczas pracownicy kopalń, chcący poprawić sobie stan materialny, mogli co najwyżej pomyśleć o ucieczce z kraju na zachód. Niewiele brakowało, aby taka sztuka udała się na początku 1972 r. górnikowi bytomskiej kopalni Szombierki.

Nasz bohater był prostym człowiekiem. Mieszkał w centrum Bytomia przy ul. Batorego. Jego edukacja zamknęła się w pięciu klasach szkoły podstawowej. Następnie przyuczony został do zawodu górnika. Pracował w Kopalni Węgla Kamiennego Szombierki, mieszczącej się w Bytomiu w dzielnicy Chruszczów.

Parokrotnie podejmował próby przedostania się na zachód. Pierwsza, podjęta w 1968 r., zakończyła się szybko niepowodzeniem. Trzydziestopięcioletni wówczas bytomianin schwytany został po nielegalnym przekroczeniu granicy polsko-czechosłowackiej w okolicy Wałbrzycha. Skończyło się to wyrokiem sądowym, na szczęście niezbyt dotkliwym.

Trzy lata później bytomski górnik podjął kolejną próbę przedostania się do Republiki Federalnej Niemiec. W tamtym kraju mieszkali jego siostra i brat. W połowie sierpnia 1971 r. pojechał w rejon Zgorzelca. Pierwszą przeszkodą była graniczna rzeka Nysa Łużycka. Poradził sobie z nią dobrze. Następnie jednak zamiast kierować się bezpośrednio na zachód, udał się na południe. Postanowił nielegalnie przekroczyć granicę Niemieckiej Republiki Demokratycznej z Czechosłowacją - i to mu się udało.

Następnie czekała go przeprawa przez Czechosłowację, z północy na południe. Nie było to sprawą prostą, gdyż czechosłowacka milicja zwracała uwagę na osoby posługujące się językami obcymi. Mimo tego górnikowi z Szombierek udało się dojechać w rejon miejscowości Znojmo, położonej na Morawach w pobliżu granicy z Austrią. Dopiero tam 21 sierpnia został zatrzymany. Czekała go teraz odsiadka, a potem powrót pod eskortą do Polski. Do ojczyzny wrócił już po nowym roku, 19 stycznia 1972 r. wydalili go Czesi na przejściu granicznym Nachod - Kudowa Słone.

Przypadek bytomskiego górnika zasługuje na uwagę. Niezwykle rzadko któremu uciekinierowi udawało się aż dwukrotnie niepostrzeżenie przekroczyć granice państwowe.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Chorobowe a zdrowotne. Mylenie tych pojęć może sporo kosztować

Wiele osób wciąż błędnie utożsamia ubezpieczenie chorobowe z ubezpieczeniem zdrowotnym. Ta niewiedza niesie za sobą poważne ryzyko finansowe. W razie nagłej choroby możemy zostać bez prawa do płatnego zwolnienia lekarskiego. 

Kultowa mozaika wróciła na MOSiR w Radlinie. Co ma z nią wspólnego zielona energia?

Słynna olimpijska mozaika, która przed laty zdobiła Dom Sportu w Radlinie, powróciła na swoje miejsce po dwóch dekadach nieobecności. Trwający właśnie remont obiektu stał się doskonałym pretekstem nie tylko do głębokiej termomodernizacji, ale również do przywrócenia miastu tego ważnego symbolu sportowej i olimpijskiej tożsamości.  

Była kopalnia, będzie terminal. Inwestycja prawie gotowa

Duża logistyczna inwestycja powstaje w Zabrzu na terenach po dawnej KWK Makoszowy oraz JSW Koks. Uruchomiony zostanie tam terminal intermodalny.

Rusza 8. edycja programu „Katowice Miastem Fachowców”

Miasto Katowice rozpoczyna nabór do 8. edycji programu „Katowice Miastem Fachowców”, który promuje kształcenie zawodowe i techniczne wśród uczniów szkół podstawowych. Do udziału w projekcie mogą zgłaszać się przedsiębiorcy z Katowic i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, a zgłoszenia przyjmowane są od 17 do 31 sierpnia.