Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.26 USD (0.00%)

Srebro

85.04 USD (-0.39%)

Ropa naftowa

100.51 USD (+3.75%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.43%)

Miedź

5.84 USD (-0.78%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.26 USD (0.00%)

Srebro

85.04 USD (-0.39%)

Ropa naftowa

100.51 USD (+3.75%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.43%)

Miedź

5.84 USD (-0.78%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Historia energii jądrowej w Polsce sięga końca lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia

Atom pixabay com

fot: pixabay.com

W opinii Ministerstwa Klimatu w realizacji Programu polskiej energetyki jądrowej za lata 2016-2019 administracja działała terminowo, natomiast opóźnienia były po stronie inwestora

fot: pixabay.com

 

Początek wszystkiemu dała EWA. Żeby było jasne, wszystkiemu, co jest związane z rozwojem energii jądrowej nad Wisłą. Dziś mówimy o lokalizacjach pierwszej elektrowni jądrowej, czy małych reaktorach nuklearnych, w które chce angażować się miedziowy gigant, czyli KGHM. Jednak polscy naukowcy pierwsze swoje jądrowe doświadczenia zawdzięczają reaktorowi EWA, który powstał w Otwocku-Świerku. Ta nazwa była akronimem od słów: eksperymentalny, wodny i atomowy. Kolejnym reaktorem, zbudowanym w tej samej lokalizacji, była Maria. Ta jednostka działa do dziś i jest bardzo ważna m.in. z powodów medycznych. Tygodniowo produkuje izotopy dla 100 tys. pacjentów.

Zgoda na powstanie reaktora EWA była możliwa dzięki ustaleniom pierwszej konferencji genewskiej, która miała miejsce w 1955 r. To wtedy w Szwajcarii dyskutowano o pokojowym zastosowaniu energii jądrowej. ZSRR wówczas zaoferował sąsiednim państwom sprzedaż swoich badawczych reaktorów. Umowę taką zawarła m.in. Polska i stała się ona podstawą do budowy pierwszego reaktora w naszym kraju. 

Z noblistką na banknocie
Prace rozpoczęły się w 1956 r. Reaktor był eksploatowany w Instytucie Badań Jądrowych (później Instytucie Energii Atomowej, a obecnie Narodowym Centrum Badań Jądrowych) w latach 1958-1995. Uruchomiono go dokładnie 14 czerwca. Rdzeń reaktora umieszczony był w aluminiowym zbiorniku, wypełnionym lekką wodą chłodzącą. Przy pełnym załadunku umieszczano tam blisko 800 prętów paliwowych. W rdzeniu znajdowało się także 9 prętów regulacyjnych i awaryjnych, a w jego otoczeniu było 8 pionowych kanałów wykorzystywanych do produkcji izotopów promieniotwórczych. W osłonie reaktora umieszczono 10 poziomych kanałów służących do przeprowadzania badań fizycznych. Jego moc termiczna wynosiła początkowo 2 MW, a później została stopniowo zwiększona do 10 MW z zapasem 2 MW jako margines bezpieczeństwa.

Jak podaje NCBJ, reaktor EWA pracował nieprzerwanie po 3500 godzin rocznie do 24 lutego 1995 r. Wtedy to, ze względu na zużycie poszczególnych elementów i materiałów, podjęto decyzję o jego wyłączeniu. Proces likwidacji rozpoczęto w 1997 r. W 2002 roku osiągnął stan określany jako zakończenie fazy drugiej. To oznacza, że dokonano usunięcia z reaktora paliwa jądrowego oraz wszystkich substancji promieniotwórczych, których poziom aktywności może mieć znaczenie z punktu widzenia ochrony radiologicznej. Jak możemy przeczytać na rządowych stronach, dalsze prace likwidacyjne zostały wstrzymane. Obecnie nie jest bowiem przewidywana likwidacji reaktora do stanu tzw. zielonej trawy ze względu na potencjalnie możliwe wykorzystanie korpusu osłony biologicznej reaktora jako suchego przechowalnika wypalonego paliwa z reaktora Maria. Warto dodać, że wizerunek pierwszego polskiego reaktora znalazł się na rewersie wycofanego już przed laty banknotu 20 000 zł. Na awersie znalazła się natomiast Maria Skłodowska-Curie. Na cześć dwukrotnej zdobywczyni Nagrody Nobla nazwano pierwszy w pełni polski badawczy reaktor jądrowy. To jedyna obecnie tego typu jednostka działająca nad Wisłą. 

Reaktor pomaga przy produkcji leków
Prace nad zaprojektowaniem polskiego reaktora badawczego o mocy znacznie większej od EWY trwały w Instytucie Badań Jądrowych już od 1960 r. Obejmowały one pełen kompleks zagadnień, a koncepcja rdzenia i reflektora zmieniała się w toku projektowania. Budowa rozpoczęła się w 1970 r. Reaktor o mocy 30 MW został uruchomiony w grudniu 1974 r. i posiada zezwolenie na eksploatację ważne do 31 marca 2025 r. Maria jest w pełni dziełem polskich inżynierów i techników. Wszystkie elementy reaktora, poza paliwem, berylem i grafitem, są wytworzone w kraju. Także program prac rozruchowych, doświadczenia krytycznego i dojścia do pełnej mocy był opracowywany i przeprowadzany przez polskich naukowców.

Maria jest reaktorem doświadczalno-produkcyjnym, który jest m.in. wykorzystywany do naświetlania tarcz uranowych, z których pozyskuje się molibden-99, czyli materiał niezbędny do produkcji leków onkologicznych. Ponadto jest wykorzystywana do różnego rodzaju badań, szkoleń oraz modyfikacji materiałów. Reaktor zlokalizowany w Otwocku-Świerku określa się mianem jednego z najlepszych w Europie. 

Przechowalniki wypalonego paliwa
Mówiąc o obiektach jądrowych w Polsce poza Marią i będącym w likwidacji reaktorem EWA, należy wspomnieć o przechowalnikach wypalonego paliwa, czyli obiektach służących do bezpiecznego przechowywania paliwa jądrowego.

Mokre przechowalniki wypalonego paliwa jądrowego to obiekty 19 i 19A. Eksploatuje je Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych w Otwocku-Świerku. Przechowalnik 19 służył do przechowywania wypalonego paliwa jądrowego z pierwszego okresu eksploatacji (lata 1958-1967) reaktora EWA. Obecnie obiekt ten jest wykorzystywany jako miejsce przechowywania niektórych stałych odpadów pochodzących z likwidacji reaktora EWA oraz zużytych źródeł promieniowania gamma o dużej aktywności. Podstawowym elementem przechowalnika jest korpus betonowy, w którym usytuowane są w siatce kwadratowej cztery cylindryczne komory. Komory wyłożone są wykładziną ze stali kwasoodpornej, a wewnątrz nich znajdują się zbiorniki z separatorami dla odpowiedniego rozmieszczenia elementów wypalonego paliwa jądrowego.

Podobną konstrukcję ma przechowalnik 19A. Służył on do przechowywania paliwa pochodzącego z eksploatacji reaktora EWA w latach 1967-1995 oraz wypalonego i zakapsułowanego paliwa z reaktora Maria. Jak informują agendy rządowe, obecnie oba obiekty nie zawierają wypalonego paliwa jądrowego. W latach 2009-2016 zostało ono wywiezione do Federacji Rosyjskiej w ramach międzynarodowego projektu Global Threat Reduction Initiative.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.