Handel: co wojna USA-Chiny oznacza dla Polski?

fot: Materiały prasowe

Badanie objęło bardzo różne sektory gospodarki: od samochodowego poprzez finansowy po farmaceutyczny i IT

fot: Materiały prasowe

W sytuacji, gdy konflikt handlowy między Stanami Zjednoczonymi a Chinami zaostrza się, zarówno USA, jak i Państwo Środka będą czyniły starania, by przesunąć handel na rynki europejskie - powiedziała w piątek, 6 licpa, dr Władysława Jastrzębska z Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Zgodnie z zapowiedziami, o północy z czwartku na piątek na wschodzie USA (godz. 6 rano w piątek w Polsce) weszła w życie pierwsza partia ceł na chiński eksport do USA wart 34 mld dolarów rocznie. Taryfy mają być dla Pekinu karą za wymuszanie transferu technologii od zagranicznych firm. Rzecznik chińskiego MSZ Lu Kang oświadczył w piątek na konferencji prasowej w Pekinie, że taryfy odwetowe na produkty sprowadzane do Chin z USA weszły w życie natychmiast po wprowadzeniu ceł amerykańskich.

Wojna handlowa to złe rozwiązanie
W ocenie ekspertki wojna handlowa, podobnie jak każda inna, jest złym rozwiązaniem dla gospodarki światowej.

Ekonomistka podkreśliła, że podstawowym powodem obecnej polityki handlowej USA wobec Chin, prowadzącej do wojny handlowej, jest rosnący deficyt bilansu handlowego USA z Chinami, jak również skuteczna, ale nie zawsze "czysta" gra Państwa Środka, zmierzająca do osiągnięcia pozycji światowego lidera w produkcji opartej na wysokich technologiach.

Trump boi się zagrożenia z Chin dla pozycji światowego mocarstwa
- Nie tylko brak równowagi w zakresie handlu zagranicznego, ale również deficyt w obrotach kapitałowych stanowią, z perspektywy prezydenta Trumpa, poważne zagrożenie ze strony Chin dla pozycji USA jako światowego mocarstwa gospodarczego - oceniła Jastrzębska. Jak zaznaczyła, amerykańska ekipa rządząca dystansuje się od liberalnej polityki handlowej, wdrażanej przez Układ Ogólny w Sprawie Taryf Celnych I Handlu (GATT) i jej następczynię - Światową Organizację Handlu (WTO).

Ciągla można negocjować
- W mojej opinii nie zostały jeszcze wyczerpane wszystkie możliwości negocjacyjne dotyczące narzędzi polityki handlowej oraz handlu między USA i Chinami. Negocjacje handlowe, samoograniczenia eksportu i porozumienia branżowe w dwustronnym handlu były i nadal wpisują się w ducha reguł WTO - podkreśliła.

Jej zdaniem ekspansja handlowa Chin na rynek amerykański, zagrażająca wrażliwym branżom tej gospodarki, mogłaby być ograniczana w toku negocjacji oraz wzajemnych ustępstw. Jej zdaniem również "pozataryfowe narzędzia polityki handlowej, w tym procedury antydumpingowe i antysubwencyjne mogą skutecznie regulować strumienie handlu wzajemnego, aczkolwiek nie są one tak spektakularne i nie przynoszą natychmiastowego skutku, jak to czynią cła".

Polska w UE bez autonomii handlowej
Jastrzębska podkreśliła, że Polska jako członek UE, nie może prowadzić autonomicznej polityki handlowej - stąd unijne regulacje handlu muszą być obowiązkowo wdrażane w naszym kraju.

- W sytuacji gdy konflikt handlowy USA-Chiny zaostrzy się, zarówno USA, jak i Chiny będą czyniły starania, aby nastąpiło przesunięcie handlu na rynki europejskie. Liberalizacja reguł handlowych w stosunkach UE-USA czy UE-Chiny może sprzyjać przesunięciu strumieni handlu - powiedziała. Wskazała jednak, że w przypadku krajów europejskich, osiągających deficyt handlowy z Chinami oraz Stanami Zjednoczonymi, będzie to niekorzystna sytuacja, prowadząca do pogłębienia tego deficytu.

Sankcje uderzą w polskie zakłady Fiat-Chrysler
Chiny, jak zaznaczyła, należy postrzegać jako chłonny rynek m.in. dla produktów rolno-spożywczych, stąd "blokada importu" tej grupy towarowej z USA może wpłynąć na zwiększenie importu z Europy. - Ta polska branża może zatem skorzystać, o ile polskie służby dyplomatyczne i handlowe oraz polskie władze podejmą niezwłocznie stosowne działania. W przypadku innych sektorów, np. przemysłu samochodowego, obecna sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji - powiedziała. W ocenie ekspertki wojna handlowa uderzy bowiem w działające u nas "zakłady Fiat Chrysler i kooperację z koncernami amerykańskimi".

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w czwartek, że cła na kolejne chińskie produkty o wartości 16 mld dolarów rocznie zostaną wprowadzone za dwa tygodnie. Pekin również przygotował drugą listę amerykańskich towarów wartych 16 mld dolarów rocznie, które zamierza oclić w odwecie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.