Gwiazdowski: Prawa do emisji CO2 będą nowym hitem spekulacji
Komisja Europejska, wielu członków której pracowała w „instytucjach finansowych” albo pewnie zamierza w przyszłości w nich pracować, wymyśliła sobie (albo przyjęła za swój od „instytucji finansowych̶ ;) plan aukcyjnej sprzedaży prawa do emisji Co2.
Wala z ociepleniem klimatu zastąpiła dziś walkę o prawa proletariatu, kobiet, zwierząt i gejów (kolejność przypadkowa).
Abstrahując od dyskusji na ile to emisja gazów cieplarnianych przez człowieka jest przyczyną ocieplenia klimatu i czy ono rzeczywiście ma miejsce, zwróćmy uwagę, przyjmując na moment dogmat, że tak jest, zwróćmy uwagę, że na Europę przypada raptem 15 proc. światowej emisji Co2. Jeśli więc kosztem „zarżnięcia” wielu firm tradycyjnej gospodarki z nowych państw unijnych, ograniczymy o 20% europejską emisję Co2, to i tak będzie to raptem 3 proc. emisji światowej. Świata tym nie uratujemy (kłania się nauka o paradoksach społecznych – dylemat nie da się rozwiązać w demokratyczny sposób), nawet jakby był on rzeczywiście do uratowania w taki sposób, a poniesiemy koszty, dzięki którym zarobią inni, bo ilość „pasażerów na gapę” – czyli państw, które nie zamierzają walczyć z ociepleniem jest zbyt duża.