Grzmią działa w górniczym zagłębiu

1398079208 tsn ua

fot: tsn.ua

Prezydent Włodymir Putin stwierdził publicznie, że plaże i wodę w Morzu Czarnym na Krymie zaniedbano w porównaniu do czasów radzieckich, ponieważ wypoczywali i kąpali się tam pijani ukraińscy górnicy, którym nie przeszkadzał brud

fot: tsn.ua

Po śmierci 4 górników w ostrzelanym busie, którym jechali na szychtę, na wschodzie Ukrainy zamknięto ponad 30 kopalń węgla. Po bombardowaniu linii energetycznych stanęły pompy i zalewa je woda. Uzbrojeni separatyści porywają z kopalń ludzi, kradną materiały wybuchowe, auta, lokomotywy i pieniądze z kas. Ze ściany wyrwali nawet... bankomat wypełniony gotówką w dniu wypłaty.

Węgla (większość z 83 mln t rocznie) wydobytego w Obwodach Ługańskim i Donieckim, gdzie toczą się krwawe walki, nie da się wywieźć, bo pociski armatnie porozrywały tory kolejowe. W kompanii energetycznej DTEK (największy producent prądu na Ukrainie) do pracy nie chodzi większość z ponad 100 tys. górników z 34 kopalń, należących do spółki. Na dół zjeżdżają tylko 7-osobowe brygady, by utrzymać odwadnianie i wentylację.

Największa kopalnia na Ukrainie - Komsomolec Donbassa (4 mln t rocznie, 4,8 tys. pracowników) - w każdej chwili może wylecieć w powietrze:

- Od ponad doby nie przewietrzamy wyrobisk. Kopalnia ma najwyższą kategorię zagrożenia metanowego. Gaz gromadzi się w chodnikach i bez wentylacji może eksplodować - mówi Dmitrij Sacharuk, szef centrum antykryzysowego DTEK, w którym od czerwca br. 600 inżynierów, przez 24 godziny na dobę jeździ naprawiać awarie.

Największą udało się im usunąć we wtorek, 19 sierpnia: przywrócili zasilanie do 6 zakładów górniczych, dwóch stacji filtrów w Doniecku i Makiejewce oraz 330 tys. mieszkań. Nie wiadomo na jak długo. Elektrycy naprawiają pod kulami, bo walczący nie przerywają ognia i z oporem godzą się na wytyczenie bezpiecznych tzw. "zielonych korytarzy" dla ekip.

Po ciemku, bez telefonów i prądu robotnicy koksowni w Awdiejewce montują prowizoryczne palniki gazowe przy pierwszej z 8 stygnących baterii. Udało się im podnieść jej temperaturę do 1050 stopni C.

- Produkujemy jedną trzecią koksu na Ukrainie, więc bez względu na trudności, nie mamy prawa poddać się - mówi dyrektor zakładu Musa Magomedow i opisuje warunki: - Pociski artyleryjskie spadają na budynki w pobliżu pracowników, którzy muszą co jakiś czas uciekać do schronów...

Zabici bez "kryszy"
Gdy bomba trafiła 10 lipca br. w busa, wiozącego pracowników do kopalni Czerwonopartyzanskoje, na miejscu zginęło 4 mężczyzn a 16 zostało ciężko rannych. Nazajutrz zbombardowano kopalnię Krasnodonugol pod Ługańskiem - jeden zabity, dwóch rannych. Wtedy władze nakazały górnikom nie przychodzić do pracy.
Zamiast siedzieć bezczynnie w domach część ruszyła wydobywać węgiel do "kopanek" (2,5 tys. dzikich biedaszybów na północ od Toreza). Muszą opłacać tzw. "kryszę", czyli ochronę w wysokości 5-7 tys. hrywien miesięcznie (1,1-1,6 tys. zł; czyli tyle, ile wynosi dobra płaca górnika). Dawniej łapówkę zabierali milicjanci i urzędnicy lokalni. Teraz "kryszy" żądają separatyści.

Gdy w kopalni Dołżańska-Kapitalna dyrektor nie chciał im płacić, za karę wysadzili mu w powietrze stację trafo. Z kopalni Izwiestia uprowadzili związkowca Michaiła Staszica, który ich nie popierał. Dla okupu porwali Aleksandra Martemajanowa, dyrektora kopalni Ukraina. Porwali też m.in. dyrektorów kopalń Artemugol i Selidowugol, których torturowano, bo nie chcieli odhaczać na listach obecności tych górników, którzy przystali do oddziałów "ludowych republik".

Rabują bankomat i lokomotywę
Już wiosną separatyści próbowali wzniecić górniczy strajk generalny (wykorzystując frustrację branży, w której od 1990 r. zlikwidowano aż 134 z 250 kopalń, a plan rządu do 2020 r. zakłada zamknięcie kolejnych 50, w tym 38 na wschodzie).

Potem rebelianci sięgnęli po przemoc: w maju opanowali kopalnie w Swierdłowsku i Rowieńkach, a 21 czerwca wtargnęli z karabinami do dyrekcji Komsomolca Donbassa, uwięzili pod ziemią 700 pracowników i otworzyli ogień na postrach do 800 idących na drugą zmianę. Odjeżdżając, ukradli 22 samochody.

W kopalni im. Ołeksandra Skoczyńskiego wyrwali ze ściany bankomat przygotowany na dzień wypłaty i zrabowali 720 kg materiałów wybuchowych oraz kilkadziesiąt detonatorów. Z kopalni Luganskogol w Perewalsku wywieźli 1590 kg górniczego dynamitu i 135 detonatorów. Z kombinatu metalurgicznego Jenakiejewe Steel, strzelając w powietrze rebelianci odjechali nowiutką lokomotywą spalinową, tłumacząc, że formują pociąg pancerny.

W kopalni Pietropawłowska rebelianci Donieckiej Republiki Ludowej na miesiąc urządzili sztab główny i ustawili baterię artyleryjską. W kopalni Udarna wyrzutnie rakiet zainstalowali tuż obok wieży wyciągowej głównego szybu. Strzelają i prowokują atak.

Działacie jak kryminaliści!
- Takie akcje terrorystów stały się normą w Donbasie - mówi Michaiło Wołyniec, szef Niezależnego ZZ Górników Węgla Ukrainy. Jest pewien, że poparcie dla separatystów bardzo wyraźnie słabnie, popiera ich nie więcej niż 10 proc. górników.

- Wasze akcje odstraszają ludzi. Działacie jak kryminaliści! - wołał do separatystów górnik Siergiej Podgirniak na wiecu w mieście Kirowskij.

Wzięło w nim udział tysiąc miejscowych górników. Kilkadziesiąt tysięcy poparło wezwanie oligarchy Rinata Achmetowa (właściciel holdingu SKM, do którego należy większość kopalń i spółek energetycznych we wschodniej Ukrainie) do strajku w proteście przeciwko przemocy w Donbasie. Setki górników skierowano z kopalń pod Torezem do poszukiwania zwłok pasażerów zestrzelonego Boeinga MH17. Również setki pomagają teraz w wysyłce konwoju humanitarnego holdingu Achmetowa przez Mariupol do Doniecka i Ługańska. Oblężeni mieszkańcy dostaną 200 tys. pakietów żywnościowych o łącznej wadze 2 tys. t, które na 2 tygodnie zaspokoją głód i 10 tys. pakietów higienicznych (każdy dla 3-os. rodziny na miesiąc) oraz 5 tys. pakietów dla małych dzieci z pożywieniem i pieluszkami.

W górniczych ośrodkach wypoczynkowych na Ukrainie kwateruje obecnie 5,9 tys. uchodźców. Tylko siłami kompanii wydobywczych ewakuowano z ostrzeliwanych miejscowości 19,2 tys. ludzi (w tym 8,6 tys. dzieci). Pierwszeństwo mieli najmłodsi, chorzy, niepełnosprawni, kobiety (zwłaszcza ciężarne), górnicy oraz członkowie ich rodzin. Wydobycie węgla w Donbasie spadło o 50 proc. a w całym kraju o 22 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Sztygar nie miał czasu

Wcale nie twierdzę, że wszyscy wokół łamią nagminnie przepisy BHP, bo wielu jest takich, co je przestrzegają, nawet do przesady. Znałem kiedyś pewnego sztygara, który we wszystkim widział zagrożenie dla siebie i załogi. Pewnego dnia się przeliczył, bo zapomniał o jednym. Mianowicie, że robotę trzeba koordynować. 

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.