Greenpeace przypomina swój pomysł na energetykę

fot: ARC

Wszystko wskazuje na to, że mimo surowego postępowania rosyjskich władz, jeszcze tym razem Greenpeace ujdzie cało

fot: ARC

Polska nie musi być ani uzależniona od paliw kopalnych, ani od energii atomowej, ponieważ posiada ogromne, niewykorzystane zasoby energii odnawialnej - przekonuje organizacja Greenpeace w raporcie "[R]ewolucja energetyczna dla Polski".

Opublikowany w poniedziałek (28 października) raport przygotowany przez ekspertów z Instytutu Energetyki Odnawialnej we współpracy z Instytutem Badań Kosmicznych i Termodynamiki Technicznej DLR w Stuttgarcie porównuje rządową strategię rozwoju energetyki, czyli scenariusz referencyjny (BAU - business as usual) z autorskim scenariuszem alternatywnym.

Strategicznym elementem scenariusza autorskiego jest wsparcie polityczne i początkowo także ekonomiczne dla rozwoju OZE w Polsce, przy jednoczesnej rezygnacji ze wsparcia państwa na realizację inwestycji w kosztowne elektrownie jądrowe oraz ograniczeniu do niezbędnego minimum inwestycji w nowe elektrownie węglowe.

Autorzy opracowania przekonują, że Polska nie musi być ani uzależniona od paliw kopalnych, ani od energii atomowej, ponieważ posiada ogromne, niewykorzystane zasoby energii odnawialnej.

Większość bloków energetycznych jest przestarzała i wkrótce będzie wymagała zamknięcia, a zły stan sieci przesyłowych obniża bezpieczeństwo dostaw. Z kolei OZE dają możliwość budowy nowych mocy lokalizowanych blisko odbiorcy, co jest szczególnie ważne, gdy zagrożone jest bezpieczeństwo energetyczne regionów - oceniono w opracowaniu.

Raport wskazuje, że udział OZE w produkcji energii w Polsce wynosi 7,8 proc., natomiast do roku 2050 kraj może produkować 88 proc. energii elektrycznej ze źródeł, takich jak słońce, wiatr czy biomasa.

Całkowity roczny potencjał odnawialnych zasobów energii jest 160 razy większy niż roczne zużycie paliw kopalnych - podkreślają autorzy opracowania. Ich zdaniem uruchomienie zasobów odnawialnych przyniesie korzyści w postaci mniejszych kosztów energii czy wykreowania przez sektor dużej liczby miejsc pracy.

W raporcie przyjmuje się, że w 2050 r. zapotrzebowanie na energię finalną będzie o 39 proc. niższe niż w scenariuszu referencyjnym, głównie dzięki wzrostowi efektywności energetycznej i generalnemu spadkowi energochłonności.

Autorzy oceniają, że o ile do 2030 r. jednostkowe koszty energii dla odbiorców w obu scenariuszach są zbliżone, to po 2030 r. koszty w scenariuszu alternatywnym szybko spadają, by w 2050 r. osiągnąć 8,2 eurocentów/kWh, podczas gdy w scenariuszu BAU sięgają one 11,8 eurocentów/kWh (w cenach z 2010 r.).

Utrzymywanie obecnej strategii - w ocenie autorów omawianego raportu - będzie prowadzić do znaczącego zmniejszenia wysokości zatrudnienia w sektorze energetycznym. Wprawdzie w proponowanym scenariuszu alternatywnym nie udaje się powstrzymać spadku zatrudnienia w energetyce konwencjonalnej, ale jest on w znacznej mierze kompensowany znaczącym wzrostem liczby miejsc pracy w branży OZE. Do roku 2030 w tym sektorze powstanie ponad 100 tys. miejsc pracy. Całkowita różnica w ich liczbie w 2030 r. wynosi prawie 50 tys. na korzyść scenariusza alternatywnego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.