Grad: Specustawa stoczniowa możliwa tylko w porozumieniu ze związkami
Specustawa jest związana z decyzją Komisji Europejskiej, która uznała, że pomoc udzielona stoczniom w Gdyni i Szczecinie jest nielegalna i dała polskiemu rządowi czas do końca maja 2009 r. na wyprzedaż ich majątku. Ma to pozwolić na kontynuowanie ich działalności i zachowanie miejsc pracy - podała gazeta.pl.
Najważniejsze założenia projektu, który został przesłany do Brukseli, to: utrzymanie ciągłości produkcyjnej stoczni do czasu sprzedaży ich aktywów i prywatyzacji, zapewnienie sfinansowania programów na rzecz pracowników - programów dobrowolnych odejść z pracy oraz działań osłonowych.
Projekt ma zapewnić również - zdaniem Grada - \"zaspokojenie wierzycieli z przychodów ze sprzedaży aktywów\". \"To jest skomplikowany proces prawny, który trudno byłoby wdrożyć bez dobrego przygotowania i współpracy\" - podkreślił.
- Jeżeli wdrożymy tę ustawę, to mamy nadzieję na zachowanie wielu miejsc pracy w sektorze stoczniowym zarówno w Szczecinie, jak i Gdyni - zaznaczył minister.
Związkowcy pytali o rodzaj nadzoru nad prywatyzacją majątku stoczni. Chcieli wiedzieć, czy pakietem osłonowym będą objęci wszyscy pracownicy, czy tylko ci, którzy mają umowy o pracę na czas nieokreślony.
Wiceszef NSZZ \"Solidarność\" Zarządu Regionu Gdańskiego Roman Kuzimski powiedział dziennikarzom, że ministrowie zapewnili związkowców stoczni Gdynia, iż \"zakład będzie jeszcze funkcjonował, a pracownicy i ich wynagrodzenia nie są zagrożone\".
Duża część pracowników - choć jeszcze nie wiadomo jaka - ma mieć zapewnioną pracę. Stoczniowcy, którzy będą musieli odejść, będą mogli skorzystać z programów szkoleniowych. Program osłonowy ma być wprowadzony dla wszystkich pracowników (stoczni Gdynia) w momencie wejścia w życie przyszłej specustawy stoczniowej\" - dodał Kuzimski.
KE nie daje jednak żadnych gwarancji, że nie będzie zwolnień w zakładach, dlatego jest gotowa zapewnić wsparcie dla zwalnianych pracowników z unijnych funduszy, zwłaszcza z globalizacyjnego i społecznego.
Wyprzedaż majątku musi być zorganizowana pod kontrolą wierzycieli, aby przyniosła jak najwięcej pieniędzy. Formalnie spłata długów spadnie na spółki: Stocznia Gdynia i Stocznia Szczecińska Nowa, które ostatecznie zostaną bez majątku i będą zlikwidowane.
Obie stocznie zatrudniają blisko 9 tys. osób.