Gospodarz sporego jeziora i miasta

Rozmowa z Markiem Tokarzem, prezesem zarządu Spółki Restrukturyzacji Kopalń

W wyniku postępowania kwalifikacyjnego pozostaje Pan prezesem SRK na kolejną kadencję. Jakie będą priorytety tej kontynuacji?

Wynikają one głównie z nałożonych na SRK przed laty zasadniczych zadań. Tym najważniejszym, a także najbardziej ważącym w wymiarze finansowym, jest odwadnianie nieczynnych kopalń. Nie mniej istotną sferą aktywności jest likwidacja pozostałego po nich na powierzchni majątku, czyli przede wszystkim jego sensowne zagospodarowanie. Sensowne, a więc rozumiane jako sprzedaż obiektów budowlanych, ale przede wszystkim jako sprzedaż nieruchomości posiadających rynkową wartość. Bardzo ważnym wreszcie zadaniem i dziedziną działalności SRK jest spłata zadłużenia przejętego tak po zlikwidowanych kopalniach, jak i związanego z połączeniem się z Bytomską Spółką Restrukturyzacji Kopalń. Są to głównie zobowiązania wobec ZUS i te – w myśl porozumienia z tą instytucją – mają być wygaszone w perspektywie do 2015 roku. I tak się stanie.

Zatrzymajmy się zatem przy tym najważniejszym. Bodaj mało kto zna rozmiary odwodnieniowej operacji.

W grę wchodzi – nieobojętne są tu zjawiska atmosferyczne – pompowanie w granicach 84–86 milionów metrów sześciennych wody w ciągu roku. Obrazowo rzecz ujmując, można powiedzieć, że to odpowiednik bardzo dużego jeziora. Odwadnianie angażuje około 180–190 milionów złotych rocznie budżetowej dotacji.

Woda nie jest komercyjnie dobrym towarem?

Część, owszem, sprzedajemy jako wodę pitną i komunalną, ale jest to relatywnie bardzo niewielka część wody pompowanej. Natomiast wię-ksze możliwości dostrzegamy w wykorzystaniu ciepła z wód dołowych. Te pozostające w naszych zasobach mają temperaturę w granicach 10–24 st. C, zatem mogłyby być zdatne do ogrzewania budynków.

I nie jest to futurystyczna fantazja, lecz możliwy do zrealizowania projekt?

Na pewno to drugie, co potwierdza pilotażowy projekt, urzeczywistniany w jednym z naszych budynków w Czeladzi, gdzie przystosowujemy wodę pompowaną techniką głębinową do jego ogrzewania. Przed trzema laty zostaliśmy zaproszeni do unijnego programu Mining Water 2. Przystąpiliśmy do niego nawet nie tyle z samą myślą o uzyskaniu dotacji rzędu 150 tysięcy euro na pilotażową instalację, ile raczej o innego rodzaju korzyściach. Przecież skoro i tak musimy pompować wodę, to żal poprzestawać jedynie na ponoszeniu opłat za jej zrzucanie do cieków powierzchniowych, bez wykorzystania przynajmniej części jej właściwości. Oczywiście, w proporcji do skali kosztów ponoszonych na pompowanie wody, potencjalne przychody z odbieranego z niej ciepła będą marginalne, natomiast bardziej chcemy wskazać kierunek jej użytecznego i ekologicznego wykorzystania. W przyszłości chcemy zainteresować tym rozwiązaniem na przykład deweloperów lub spółki mieszkaniowe, ponieważ jego zastosowanie w szerszej skali może przynieść interesujące efekty.

SRK gospodaruje nie tylko tym jeziorem, ale i niemałym miasteczkiem. Jak dużym?

Dziś wciąż ma ono jeszcze około 15 tysięcy mieszkań.

To dobry towar czy bardziej zgryzota?

Jedno i drugie, choć jednak bardziej ze wskazaniem na kłopot. W grę wchodzą przecież na ogół stare lokale, w zaniedbanej z powodu braku środków u poprzednich właścicieli substancji. Atrakcyjnych mieszkań jest coraz mniej i są one sukcesywnie sprzedawane. Istotnym utrudnieniem w wystawianiu ich na sprzedaż był nieuregulowany w wielu przypadkach stan prawny gruntów, na których stoją, należących często do wielu podmiotów. Porządkujemy to wszystko, by następnie sprzedawać te lokale głównie dotychczasowym najemcom po – rzekłbym – bardzo preferencyjnych cenach, sięgających około 5 procent ich rynkowej wartości. Natomiast na drugim biegunie jest sprzedaż tak zwanych pustostanów. Tu biegną równolegle dwa procesy. To, co potrafimy sprzedać na wolnym rynku, zbywamy po cenie rynkowej. Jeśli natomiast się to nie udaje, przeznaczamy dane mieszkanie do zasiedlenia przez osoby, które złożyły do nas takie wnioski. Preferujemy przy tym wnioskodawców, którzy są lub byli w przeszłości w jakiś sposób związani z górnictwem.

Pod opieką SRK pozostają także grunty i inne nieruchomości z pogórniczej spuścizny, zdatne do wykorzystania w postaci „drożdży” nowej aktywności gospodarczej. Ponawiam identyczne pytanie: to dobry towar czy zgryzota?

Powtórzę poprzednią odpowiedź: i jedno, i drugie, choć tym razem ze wskazaniem na atuty. Pogórnicze tereny i obiekty inwestycyjne staramy się sprzedawać w dużych kompleksach. Nie tylko dlatego, że jest to łatwiejsze z punktu widzenia obowiązujących procedur, lecz także w kontekście banalnej prawdy, że sprzedaż dużej nieruchomości łączy się z uzyskaniem większych środków. Co przy tym ważne, nie dochodzi do rozdrobnienia oferty i pozostawienia na obrzeżu mniej atrakcyjnych, trudno zbywalnych potem działek. Dziś obserwujemy dwa zjawiska. Pierwsze to stosunkowo spore zainteresowanie dużych podmiotów reaktywowaniem wydobycia w zlikwidowanych kopalniach, gdzie pozostały liczące się zasoby węgla. Z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku byłej kopalni Dębieńsko.

A na drugim biegunie...

... są inne pokopalniane tereny, obiekty i część urządzeń, którymi są zainteresowani inwestorzy, gotowi ulokować na nich niezwiązaną z górnictwem działalność gospodarczą. Jesteśmy jednakowo otwarci także i na tę grupę potencjalnych kontrahentów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółka węglowa podsumowała rok i ogłosiła kolejne projekty

W ubiegłym roku spółka węglowa OKD realizowała sprzedaż po cenach niższych niż w latach ubiegłych, co spowodowało, że średnia cena sprzedaży jednej tony węgla była niższa od kosztów wydobycia - przyznał zarząd.

To uratuje tysiące miejsc pracy? JSW dostała zielone światło na gigantyczne złoże Dębieńsko

Minister klimatu i środowiska udzielił Jastrzębskiej Spółce Węglowej koncesji na rozpoznawanie złoża węgla kamiennego i metanu z pokładów węgla Dębieńsko 1. – To strategiczny krok, który otwiera drogę do znaczącego zwiększenia zasobów węgla koksowego oraz wydłużenia perspektywy funkcjonowania kopalni Knurów-Szczygłowice – podkreślają przedstawiciele Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Nowa przestrzeń pamięci i kultury. Otwarcie rozbudowanego ŚCWiS w Katowicach

Rodziny górników poległych 16 grudnia 1981 roku w kopalni „Wujek”, mieszkańcy Katowic, samorządowcy, przedstawiciele środowisk kulturalnych oraz partnerzy instytucji wspólnie uczestniczyli w uroczystym otwarciu rozbudowanej siedziby Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach.

Jak chronić polskie górnictwo przed cyberzagrożeniami? Jarosław Zagórowski wskazuje nową drogę

GIG zna specyfikę zakładów górniczych, systemów automatyki, infrastruktury podziemnej, monitoringu i procesów technologicznych. Wiemy, że w przemyśle bezpieczeństwo cyfrowe musi iść w parze z bezpieczeństwem technicznym oraz organizacyjnym - mówi Jarosław Zagórowski, dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa.