Gospodarka: W trakcie konferencji przedstawiono pierwszy etap tzw. tarczy antyputinowskiej

fot: Gaz-System

Dobre informacje z rynku gazu, ceny w dół

fot: Gaz-System

Od stycznia 2023 r. w Polsce nie będzie rosyjskiego gazu – powiedziała Anna Moskwa podczas konferencji w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Szefowa resortu klimatu i środowiska poinformowała również o przedłużaniu taryfowania gazu dla gospodarstw domowych i odbiorców wrażliwych.

W trakcie konferencji przedstawiono pierwszy etap tzw. „tarczy antyputinowskiej”.

Ważnym jej elementem będzie uniezależnienie się od dostaw gazu z Rosji oraz ochrona odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego przed manipulacjami Gazpromu. Dlatego jako jeden z pierwszych Rządów w Europie, Polska przyjęła kompleksowy mechanizm zamrażający ceny tego surowca. Ochroną objętych zostało ponad 7,1 mln odbiorców gazu.

- W obliczu imperialnej polityki Rosji, do czasu pełnego rozwinięcia rynku gazu w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, zdecydowaliśmy o przedłużeniu ochrony taryfowej Prezesa URE na odbiorców domowych oraz instytucje pożytku publicznego aż do 2027 roku – powiedziała minister Anna Moskwa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.