Górnik to nie byle kto

Według CBOS górnicza profesja w ciągu minionych dziesięciu lat odnotowała ponad dwudziestoprocentowy wzrost zaufania społecznego. W rankingu najbardziej prestiżowych zawodów, sporządzonym na podstawie badań przez CBOS, górnik znalazł się na trzecim miejscu za profesorem i strażakiem. Oznacza to, że profesja, która z początkiem lat dziewięćdziesiątych tak wiele straciła na znaczeniu, odzyskuje społeczne zaufanie.

Wyniki badań opublikowanych przez Centrum Badania Opinii Społecznej są zaskakujące. Ale są też dobrym dowodem na to, że wiedza, poświęcenie i ciężka praca na marne pójść nie mogą. Cieszą zwłaszcza wysokie notowania zawodu górnika, który od dziesięciu lat systematycznie zwiększa swój prestiż w oczach polskiego społeczeństwa.

Kiedy po transformacji gospodarczej górnictwo generowało długi zamiast zysków, górnicy tracili nie tylko przywileje, ale również społeczne poparcie dla swej pracy.

Zaczęto lansować powierzchowne oceny dokonań branży i sztucznie nadymano niekorzystną atmosferę wokół wszystkiego, co z nią związane. Wiele się potem dyskutowało o śląskim etosie pracy, o utraconym prestiżu zawodowym ludzi węgla i odchodzącej w cień górniczej tradycji.

W połowie zeszłego dziesięciolecia wszczęto proces restrukturyzacji. Polskie górnictwo znalazło się na najbardziej niebezpiecznym dziejowym zakręcie. Śląscy naukowcy podkreślali wówczas, że od tego, jak z niego wyjdzie, zależeć będzie los całego regionu, gdzie górnicza profesja jest od wieków nie tylko zawodem, ale również swoistym sposobem życia.

Dziś można z całą pewnością stwierdzić, że górnicza branża skutecznie obroniła swe wartości. W ciągu niespełna dziesięciu lat społeczne zaufanie do zawodu górnika wzrosło najwyżej, o ponad dwadzieścia punktów i wynosi obecnie 78 proc! Na nic zdały się powtarzane wszem i wobec półprawdy o tym, że węgiel jest przestarzałym nośnikiem energii, a górnictwo to prawdziwa kula u nogi polskiej gospodarki.

Wydaje się, że społeczeństwo wobec stale rosnących cen paliw uświadomiło sobie raz jeszcze, że to właśnie od węgla zależy jego energetyczne bezpieczeństwo.

Odzyskane poparcie

Profesor, strażak i górnik – te trzy profesje cieszą się największym poważaniem wśród Polaków. W listopadzie ub.r. specjaliści z Centrum Badania Opinii Społecznej w Warszawie przeprowadzili badania na temat najbardziej prestiżowych zawodów. Wyniki są zaskakujące.

Profesor i strażak uzyskali aż  84-proc. poparcie. Górnik dostał 77 proc. głosów. Tuż za nim uplasowała się pielęgniarka – 77 proc. poparcia – i lekarz, za którym opowiedziało się 73 proc. respondentów.

Wiedza, użyteczność, wysiłek

– O wysokiej pozycji profesora decyduje prawdopodobnie w znacznym stopniu ekspercki charakter tego zawodu. Istotnym czynnikiem statusu społecznego jest w tym przypadku sam tytuł naukowy i płynący z niego autorytet oraz kojarzona z nim niezależność intelektualna. W przypadku profesji strażaka decydują takie elementy, jak: wysoka użyteczność wykonywanej pracy, aspekt niebezpieczeństwa, narażania życia w celu ratowania innych. O strażakach mówi się zazwyczaj dobrze lub bardzo dobrze. Taki heroiczny ich obraz powstał na przykład po atakach z 11 września 2001 roku, natomiast nigdy nie byli oni bohaterami afer czy kontrowersyjnych wydarzeń, które mogłyby pogorszyć wizerunek tego zawodu. Poza tym można dodać, że o ile profesor cieszy się nieco większym szacunkiem wśród osób najlepiej wykształconych, o tyle poważanie dla strażaka raczej nie zależy od poziomu wykształcenia i jest powszechne właściwie we wszystkich grupach społeczno-demograficznych. Kolejne wysokie pozycje w hierarchii prestiżu zajmują zawody, których cechą wspólną jest duża użyteczność społeczna oraz znaczny wysiłek, zwłaszcza fizyczny. Są to profesje górnika i pielęgniarki, dla których duży szacunek ma ponad trzy czwarte Polaków – komentuje wyniki badań ich autor, Michał Feliksiak z Centrum Badania Opinii Społecznej.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że w porównaniu z wynikami badań sprzed niespełna dziesięciu lat, w oczach Polaków wzrósł prestiż zawodów opartych na pracy fizycznej. Dla przykładu prestiż zawodu górnika wzrósł w tym czasie o ponad 20 proc., a profesja profesora charakteryzuje się raczej stałym poważaniem społecznym.

Eksperci z CBOS wskazują na wzrastający szacunek dla zawodu robotnika wykwalifikowanego – aż 69 proc. Profesja murarza czy tokarza jest niemal tak samo ceniona, jak praca inżyniera zatrudnionego w fabryce (71 proc.)!

Politycy na samym dnie

Nie zmieniło się również miejsce, jakie na skali prestiżu zawodów zajmują politycy praktycznie każdego szczebla. Parlamentarzysta, radny gminny oraz działacz partii politycznej nadal lokują się na samym dole hierarchii. Wyjątkiem jest urząd wojewody, dla którego prawie połowa badanych (46 proc.) deklaruje duże poważanie. Burmistrz ma co prawda nieco wyższe notowania niż działacz partyjny i radny, ale do wojewody mu jeszcze daleko.

Zauważalnie korzystniej postrzegana jest natomiast funkcja ministra. W opinii 39 proc. badanych zasługuje ona na średnie uznanie, a zdaniem kolejnych 36 proc. ankietowanych nawet na duże.

Księgowy i informatyk po raz pierwszy

– Sporym uznaniem cieszą się również profesje, o które pytaliśmy po raz pierwszy – księgowy 64 proc. i informatyk 61 proc. – wyjaśnia dalej Feliksiak. – Druga z nich zauważalnie częściej darzona jest poważaniem przez osoby najlepiej wykształcone, mieszkańców największych aglomeracji miejskich. Niewiele niższą pozycję w hierarchii prestiżu zajmują dwa zawody mające duże poważanie społeczne – kierowca autobusu i rolnik, po 61 proc. Jeśli chodzi o funkcje związane z zarządzaniem, nieco więcej ocen świadczących o dużym uznaniu uzyskuje dyrektor fabryki – 58 proc. niż właściciel dużej firmy z 54 proc. poparcia. Ale, co warte uwagi, jest mniej ceniony niż inżynier pracujący w fabryce – wylicza ekspert z CBOS.
Dziwić może też wysokie poparcie społeczne dla zawodu sprzątaczki, która o jeden punkt procentowy wyprzedziła... wojewodę i zostawiła w tyle m.in. księdza, maklera giełdowego i posła.
Badanie opatrzone tytułem „Aktualne problemy i wydarzenia” zrealizowano w dniach 6–12 listopada 2008 r. na liczącej 1050 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.


Odpowiedzialne i dojrzałe - mówi Antoni Tajduś rektor Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie

– Jestem zaskoczony wynikami badań CBOS, ale z drugiej strony bardzo się cieszę, że są właśnie takie, a nie inne. Duże poparcie społeczne dla naszego zawodu bierze się zapewne z szacunku społecznego dla wiedzy. Ludzie mają uznanie dla naukowców, których zadaniem jest przecież kształcenie młodych ludzi. Tak wysoki prestiż zawodu strażaka wynika zapewne z faktu, że niosą oni pomoc innym z narażeniem własnego życia. W ciągu minionych lat mieliśmy przykłady takich bohaterskich zachowań zarówno w kraju, jak i za granicą. Strażak prócz tężyzny fizycznej jest również postrzegany jako człowiek światły, potrafiący podejmować szybkie decyzje, gdyż w jego zawodzie liczy się każda sekunda. Nie dziwi mnie wobec tego fakt, że w hierarchii zawodów tuż za strażakiem znalazł się górnik. On również reprezentuje podobne cechy. Ta profesja wymaga nie tylko siły mięśni, ale także wiedzy. Oba zawody mają też niezwykle istotną cechę wspólną, jaką jest umiejętność współpracy w grupie. Bez niej nie powiedzie się bowiem żadna akcja ratunkowa, obojętnie czy na powierzchni, czy pod ziemią. Badania dały jeszcze jeden dowód na to, że mamy społeczeństwo odpowiedzialne i dojrzałe.

Solidarność zawodowa - twierdzi Brygadier Bogdan Jędrocha, komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach

– Cieszę się z wyników badań nad prestiżem zawodowym. To miło znaleźć się w takim gronie, z jednej strony z profesorem, a z drugiej z górnikiem. Profesorowie odpowiedzialni są za wykształcenie młodego pokolenia, dysponują wiedzą naukową i to buduje ich prestiż. Nasze, czarne mundury kojarzone są zwykle z bezpieczeństwem. Społeczeństwo nas lubi, ponieważ zwykle przyjeżdżamy tak, gdzie dzieje się jakieś nieszczęście. Niesiemy pomoc i ludzie chcą nam w różny sposób dziękować, choć zdarza się, że przegrywamy z żywiołem, ponosimy ofiary. W ostatnim czasie sporo mówiło się dobrego o strażakach w związku z licznymi akcjami, jakie przeprowadzaliśmy na Śląsku i w całej Polsce. Nasi koledzy z Nowego Jorku również pomogli umocnić nasz prestiż zawodowy w czasie wydarzeń po zamachu na WTC. Górnicy byli nam zawsze bliscy. Łączą nas nadal sprawy zawodowe, bowiem w kopalniach działają nadal jednostki pożarnicze, z którymi współpracujemy. Rad jestem, że tak dobrze wypadli w ogólnopolskich badaniach, pewnie za sprawą solidarności zawodowej. W dobie kryzysu takie cechy, jak: umiejętność współpracy w grupie, wzajemne poparcie, wyrażanie jednym głosem swoich ambicji, są niezwykle istotne i zarazem cenione. Węgiel długo jeszcze będzie głównym surowcem do wytwarzania energii elektrycznej, a dowodem na to, że społeczeństwo zdaje sobie z tego faktu sprawę, są właśnie wyniki badań CBOS.

Nigdy nie zawiedliśmy - mówi Jan Paździor górnik z kopalni „Bolesław Śmiały” w Łaziskach Górnych

– Ja również jestem mile zaskoczony wynikami badań nad prestiżem zawodowym. Żeby było ciekawiej, zanim zostałem górnikiem, służyłem w straży pożarnej. Mam więc i w tym fachu doświadczenie. To są ciężkie profesje, bo w grę wchodzi ryzyko. Trzeba umieć pracować w grupie. Współcześni strażacy to ludzie mądrzy, zwarci, silni i gotowi podejmować nowe wyzwania, a zarazem skromni. Jako górnicy daliśmy społeczeństwu przykład, jak bronić swoich praw pracowniczych. Kilka razy rozmaite środowiska próbowały nam robić antyreklamę, która przyniosła jednak zupełnie odwrotny skutek. Poza tym mamy naprawdę dojrzałe społeczeństwo, które w dobie kryzysu paliwowego jeszcze raz uświadomiło sobie, jak wielkim bogactwem jest śląski węgiel. I chyba stąd też bierze się to poparcie dla górniczego trudu. Myśmy społeczeństwa nigdy nie zawiedli i teraz daje ono temu wyraz.

Czytaj też:
CBOS: Lubimy profesorów i górników!

Prof. Jacek Wódz: Do Polaków nareszcie dociera prawda o pracy górnika

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.